Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26505 miejsce

Książka za recenzję: Asia Bibi: "Bluźnierstwo"

Napisanie recenzji tej książki, a wcześniej jej przeczytanie, okazało się rzeczą trudniejszą niż początkowo przypuszczałem.

 / Fot. Skan AKPPoprosiłem redakcję W24 o możliwość zrecenzowania tej właśnie książki, kierując się gównie spojrzeniem na okładkę. Sądziłem, że to kolejna pozycja z wielu publikacji o kobietach w krajach wschodnich i trzeciego świata, gdzie są traktowane poniżająco, dręczone, upokarzane, maltretowane, obrzezywane, sprzedawane, zabijane. Moja Basia pasjami lubi taka lekturę, dla mnie jest ona zbyt brutalna. Wole wierzyć, że świat opisywany w tych książkach nie istnieje.

Niestety, istnieje! Przypadek Asii Noreen, zwanej Bibi, dobitnie tę okropną prawdę potwierdza.

Historia Asii Bibi wcześniej obiła mi się o uszy, ale nie przywiązałem do niej większej uwagi, i po prostu zapomniałem. Przeczytawszy „Bluźnierstwo” przypomniałem sobie, że w tragicznym położeniu tej kobiety, skazanej w Pakistanie na śmierć za bluźnierstwo religijne, nic się nie zmieniło. Nadal przebywa w więzieniu, w warunkach uwłaczających godności człowieka i w koszmarnym strachu. W każdej chwili oczekuje wykonania kary, nałożonej w majestacie prawa. Prawa koranicznego, leżącego w Pakistanie u podstaw prawa państwowego.

Nie będę przytaczał opowieści o chrześcijance nagle wykluczonej ze swej lokalnej społeczności, wprawdzie muzułmańskiej, ale społeczności, w której od lat żyła wspólnie ze swoją rodzina. Oskarżanej o skażenie wody w studni, z której upiła kila łyków, o obrazę proroka Mahometa, skatowanej, zawleczonej do sądu, skazanej. Detale znajdujemy na stronach internetowych.

Natomiast stawiam przed sobą do rozważenia następującą kwestię. Nieustannie jestem przekonywany, że różnorodność kulturowa, że dziedzictwo tradycji, to wartości zasługujące we współczesnym świecie na szacunek i zachowanie.

Czy prawo szariatu, czy skazywanie na powieszenie „za bluźnierstwo”, czy sądy państwowe działające na podstawie fałszywych oskarżeń (prawdziwą nienawiść głównej oskarżycielki do Asii wzbudził ponoć sąsiedzki spór o rupieć), też na uznanie i szacunek zalogują. Czy zbrodnie popełniane na chrześcijanach w muzułmańskiej Nigerii, też? Dlaczego ludzie wyznający Allaha, boga który jest samą i największą miłością, tak nienawidzą niekiedy innych ludzi.

To nie jest pytanie skierowane tylko w jedna stronę. Przypomnijmy sobie katolicką inkwizycję, śmierć i cierpienia milionów ludzi skazywanych za odmienne poglądy religijne, za rzekome herezje i bluźnierstwa.

Wydawałoby się, że te przypomnienia są niestosowne, gdyż sięgają wydarzeń odległych. Zatem zapytam, a walka z sektami, do której tak wielu katolików ochoczo wyrusza, czyż to nie przejaw tej samej tendencji. Pewnie śmierć i więzienie nikomu nie grożą, ale naznaczanie, piętnowanie, wykluczanie, wyśmiewanie, krytykowanie z pozycji mniemania o wyższości i jedynej prawdziwości własnej religii, tak!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Panie Adamie, zniechęcił mnie Pan do książki, ale za to.. natychmiast podpisałam petycję :)
Link do petycji: http://www.activism.com/pl_PL/petycja/petycja-w-sprawie-uwolnienia-asii-noreen-bibi/35111
[może ktoś jeszcze?]
Na temat tego, czy szacunek należy się tym, którzy nas nie szanują, którzy nie szanują kobiet i w ogóle każdego człowieka, który nie jest "swój", nie będę się wypowiadać.. Dla mnie to pytanie retoryczne, choć wiem, że wielu w imię fałszywie pojmowanej tolerancji da sobie podciąć gardło.
Piąteczka, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.