Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13507 miejsce

Książka za recenzję: "Conan i miecz zdobywcy" - Robert E. Howard

Wydawnictwo "Rebis" sprawiło czytelniczą radość nie lada. Wielbiciele twórczości Roberta E. Howarda otrzymali zbiór wszystkich jego tekstów w formie trylogii. "Conan i miecz zdobywcy" jest tomem zamykającym cykl.

Współczesna mitologia kultury masowej oprócz Supermana, czy bohaterów Gwiezdnej Sagi Lucasa reprezentowana jest też za sprawą postaci Conana Barbarzyńcy. Zuchwały wojownik utorował sobie drogę pośród archetypów i symboli nowożytnych. Właśnie ten człowiek z mieczem odmalowywany piórem R.E. Howarda stał się z początkiem ubiegłego stulecia pewnym wzorem jaki odnajdywano następnie w kreacjach Arnolda Schwarzeneggera, czy wśród komiksowych heroic fantasy. Taki też jest świat Conana duchem jego twórcy, czyli niebywale plastyczny w swojej warstwie opisowo-narracyjnej, tętniący niespokojnie dziką dżunglą i grozą pustyń. Ta baśń niepokoju jest wyrazem nieskomplikowanego przesłania owego świata w którym pojęcia Dobra i Zła poddane zostają jak gdyby pewnej niewypowiedzianej refutacji. Ta nadrzędna idea, to codzienna walka o przetrwanie, co mogą potwierdzać słowa dialogu kończące opowiadanie "Za czarną rzeką"; jeden z towarzyszy Conana mówi: "Barbarzyństwo jest naturalnym stanem gatunku ludzkiego (...) Cywilizacja jest czymś nienaturalnym. To kaprys okoliczności. I barbarzyństwo musi zawsze ostatecznie zwyciężyć."

okładka książki "Conan i miecz przeznaczenia" (przód) / Fot. wydawnictwo Co zawsze ciekawe, to zabieg, który pozwolił modelować dość spójny obraz barbarzyńskiego świata. Autor poddał kreowany przez siebie wymiar swoistej ekstrapolacji odnosząc się pierwotnie do historii wojen o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Wskazano na bibliografię z jakiej czerpał natchnienie, jak też zauważano podobieństwa, co do geografii i zdarzeń znanych ze wspomnianego wycinka dziejów USA. Tak więc, Howarda świat epoki hyboryjskiej jest u źródeł weny autora zamysłem przywodzącym na myśl palimpsest. W rozdziale poświęconym "Zapiskom o tworzeniu historii o Conanie" przytoczono jego słowa: "To ten kraj potrzebuje tego, żeby o nim pisać. Dookoła istnieją historie wszelkiego rodzaju." Wymiar tego fantastycznego świata opalizuje treścią w której odnajdujemy ludy prymitywne, acz waleczne, jak też piratów, zawadiaków i awanturników oraz stwory, których racja bytu może pozostawać tylko kwestią zawieszoną, wziętą w nawias. Cykl o Conanie był wyznacznikiem pewnego paradygmatu dla kolejnych pokoleń. Howard ugruntował pozycję literatury fantasy i pozwolił zaistnieć pojęciu "miecza i czarów". Sam Stephen King powiedział: "Twórczość Howarda jest tak energetyczna, że zdaje się wprost iskrzyć."

Wojownik z Cymmerii jest człowiekiem instynktów, odruchów, żądz i namiętności. Takiego hartu ducha nabrał na szlakach swoich wędrówek. Blisko stuletnie obcowanie z utworami Howarda nie nadwerężyło wizerunku Conana. Barbarzyńca wciąż fascynuje.

"Conan i miecz zdobywcy" jest ponad pięciuset stronicowym tomem zamykającym trylogię Howarda. Dla ciekawych jak i miłujących jego prozę jest to gratka w dwójnasób ucieszna dla czytelniczych oczu. Tom zawiera również teksty jakich wcześniej nie publikowano, szkice i wcześniejsze wersje opowiadań. Można też znaleźć rys biograficzny autora wraz z jego korespondencją oraz grafiką będącą odwzorowaniem mapy świata Conana, jaką własnoręcznie nakreślił Howard. Całość jest o tyle warta uwagi, że opowiadania zostały przedłożone czytelnikowi w kolejności ich powstawania. Porządek chronologii został pokrótce omówiony w rozdziałach końcowych. Graficzna strona wydawnictwa spotkała się z mojej strony z umiarkowanym entuzjazmem. Gregory Menchess prezentuje wybór prac, którym bliżej do szablonowości i komiksowej poprawności w którą to manierę popada wielu grafików zajmujących się ilustrowaniem szeroko rozumianej twórczości science fiction. W tym przypadku artysta nie zdobył mojego większego uznania, gdyż w druku jego prace okazały się być cośkolwiek mniej czytelne, rozmyte i ginące w dominującej tonacji grafitów, sepii i jesiennego błocka zderzonego z fałszywym lazurem. Paleta olejów jaka miała być uznawana za jego główny środek artystycznego wyrazu zdaje się przemawiać impresją akwareli, co potęguje efekt dostrzegalnej geometryzacji kształtów i syntezy. No, ale jestem pewien, że Conan obronił się i bez większych nakładów na technologie drukarskie.

Trzon tego tomu stanowi pięć opowiadań. "Słudzy Bit-Yakina" są typową awanturą o skarb. Pojawia się piękna kobieta, ścierają się strony, magia, niezrozumiałe wierzenia i perwersyjne rytuały. Happy end niczym znak firmowy autora zasadza się w pesymistycznej aurze. Jedyną nagrodą i pocieszeniem jest ocalenie własnej skóry."Za rzeką Czarną" jest opowiadaniem w którym Conan tworzy przez chwilę namiastkę cywilizacji. Obrona fortu i nieustający pochód kolejnych dzikich ludów okazują się być z mizernym rezultatem dla głównego bohatera. "Czarny przybysz" odznacza się bardziej złożoną i przemyślaną formą. Zwraca się też uwagę jako na opowiadanie pirackie. To również walka o skarb. Świetnie nakreślone postacie, znakomicie przedstawiona gra charakterów, temperamentów. "Ludożercy z Zambouli" rozpoczynają się ciekawie. Klaustrofobiczny klimat porównywalny z najlepszymi opowiadaniami Edgara Allana Poe ulatnia się jednak szybko. Szkoda, gdyż Conan jako gość hotelarza o niepospolitym apetycie zdawał się zapowiadać odrobinę bardziej wysublimowaną ucztę. "Czerwone ćwieki" intrygują wyraźnie zakreślonym tematem meksykańskim. U boku Conana staje legendarna Valeria. Najbardziej znana z towarzyszek Barbarzyńcy, co i rusz wpada w tarapaty, jak też świetnie sobie radzi. Warto zauważyć, że Howard tworząc prozę odznaczającą się pokaźnym ładunkiem okrutnych jatek, tortur i walk, unikał zarazem opisywania krwawych scen, które byłyby tylko gloryfikacją przemocy obliczoną na przyciągnięcie uwagi czytelników. Co jeszcze bardziej charakterystyczne, to nikła zawartość treści z wyraźnymi konotacjami o charakterze seksualnym i cech dewiacji. Dopiero tworząc "Czerwone ćwieki" zwierzał się bliskiej jego sercu Novalyne Price: "Sądzę, że tym razem stworzę jedną z historii najbardziej seksownych i ociekających krwią, jakie kiedykolwiek napisałem." Być może do rangi perwersji w owym czasie starano się podnosić niedwuznacznie lesbijskie sceny, których wydźwięk sadomasochistyczny jest dość oczywisty, jednakże trzeba przyznać, że dość trudno odnaleźć u siebie oznaki zniesmaczenia prozą Howarda. Cały ten świat w którym człowiek nie wart jest głębszego namysłu, to wciąż intrygująca przygoda.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki wydanej przez "Rebis" - "Conan i miecz zdobywcy" aut. Robert E. Howard.

Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: "The Conquering Sword of Conan"
Tłumaczenie: Tomasz Nowak
Data wydania: Sierpień 2013
ISBN: 978-83-7510-883-5
Oprawa: miękka
Format: 150 x 225 mm
Liczba stron: 544




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.