Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5772 miejsce

Książka za recenzję: "Kulisy Platformy" według Janusza Palikota

Poprosiłem Redakcję W24 o te książkę, grubo przez wyborami, dostałem długo po wyborach. Więc gdybym chciał na jej podstawie dokonywać wyborów politycznych, a wyborczych zwłaszcza, pewnie nie przystąpiłbym do lektury w ogóle.

 / Fot. Adam K. PodgórskiKsiążkę przeczytałem zatem nie tyle z zainteresowania i dla nauki, co z konieczności wywiązania się z roli recenzenta-ochotnika.

Zanim o wrażeniach czytelniczych, taka refleksja obywatelska. Dwie partie czy ugrupowania polityczne szły do wyborów parlamentarnych z piętnem "zdrady". Używam cudzysłowu, gdyż termin zdrada w polityce ma konotacje dalekie niekiedy od powszechnego, potocznego zrozumienia. W pojęciu większości tak zwanych zwyczajnych ludzi, zdrada to czyn hańbiący, wstrętny, a ten kto zdradził to nikczemnik, judasz.

W polityce „zdrady”, przejścia do innego obozu, do innego ugrupowania, zmiany sztandaru ideowego, zmiany wodzów zdarzają się nader często i niektórym wychodzą na dobre, innym nie. Zatem dwie partie szły do wyborów „z piętnem zdrady”: Ruch Poparcia Palikota, którego lider zakończył pewnego dnia świetlaną współpracę z Donaldem Tuskiem oraz Polska Jest Najważniejsza.

Dla pierwszego skończyło się to sukcesem, którego zapewne on sam, mimo objawianej buńczuczności, się nie spodziewał, dla PJN - sromotną porażką. Jak widać, Polacy dostrzegają różnicę: kto kogo zdradza, i jak zdradza. Do klęski PJN znakomicie przysłużyła się pan Joanna Kluzik-Rostkowska. My, wyborcy może i jesteśmy ciemną masą, ale i my nie tolerujemy, jeśli się zdradza raz za razem. Chociaż kolejna „zdrada” Pani Kluzik-Rostkowskiej wyszła osobiście na korzyść.

Powracajmy jednak do wywiadu z Palikotem, który Annie Wojciechowskiej zdradza tajemnice Platformy, Obywatelskiej oczywiście, czego w tytule nie zaznaczono, bo nie musiano. Na okładce widnieje Donald Tusk z demonicznym spojrzeniem jakiegoś Rasputina czy Putina przynajmniej, wyłaniający się za czerwonych kotar, co sugeruje, że tajemnice będą przynajmniej na miarę kremlowskich, względnie innych krwią ociekających, bo czerwień kojarzy się zazwyczaj ze zbrodnią, choć czerwone latarenki - niekoniecznie.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.