Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42090 miejsce

Książka za recenzję "Zielonooki demon" Jaye Wells

Zacznę od banału, cytując angielskiego pisarza i krytyka Johna Ruskina: „Książki dzielą się na dwie klasy: książki na czasie i książki wszech czasów”. Cykl Jaye Wells o Sabinie Kane zdecydowanie zalicza się do tych pierwszych.

 / Fot. Wydawnictwo RebisJest to niezła literatura rozrywkowa przeznaczona raczej dla nastoletniego grona odbiorców. Cykl ustawiłbym na półce obok lubianej przez wielu sagi "Zmierzch" oraz filmu "Underworld" – zresztą nie sposób nie dostrzec podobieństw.

"Zielonooki demon" to po "Rudowłosej" i "Magu w czerni" trzeci tom cyklu o Sabinie Kane. Tym razem bohaterka musi powstrzymać swoją babkę, z którą jest w odwiecznym konflikcie, przed przyzwaniem wampirzego ojca – Kaina. Szczerze mówiąc, trochę żal mi tego biednego Kaina, po tysiąckroć przyzywanego w licznych książkach, filmach i grach fabularnych. Chłopak musi czuć się strasznie sfrustrowany. W niebezpiecznej misji Sabiny Kane pomagają wróż-transwestyta, kapłanka wudu, demoniczny sługa i zabójczo seksowny nekromanta. No cóż…

Jak widać, autorka posługuje się dość oklepanymi schematami, w które wplata niecodzienne postacie; na szczęście narrację prowadzi sprawnie, a język sprawia, że czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Momentami akcja gna na złamanie karku, lecz nie jest to męczące. To trzeba przyznać – nie ma miejsca na nudę.

Niestety, mi, jako czytelnikowi wychowanemu na klasykach literatury grozy, bardzo nie podobał się mix bohaterów. W jednym świecie autorka upchnęła wampiry, magów, nekromantów, kapłanów wudu, gremliny, wróżów, demony, zombi. Do kompletu brakuje tylko wiedźminów, rycerzy Jedi i Uruk Hai. Naprawdę, dla dobra literatury niektórych archetypów po prostu nie należy mieszać, gdyż wraz ze wzrostem wybuchowej mieszanki świat przedstawiony przestaje być wiarygodny. A przecież w literaturze, nawet fantastyczo-rozrywkowej chodzi o to, że zawieramy z autorem cichą umowę: pisarz opowiada nam historię, która w danym świecie – w danej rzeczywistości – mogłaby się wydarzyć, a my jako czytelnicy przyjmujemy to i udajemy, że wierzymy, że to rzeczywiście mogłoby mieć miejsce. Niestety, im więcej zgrzytów rzeczywistości, im więcej całkowicie nieprawdopodobnych wydarzeń i bohaterów którzy nie dopasowują się do naszych archetypów, tym ciężej nam w historię uwierzyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.