Facebook Google+ Twitter

Książka życzeń i zażaleń. Jak żyć?

Pomimo opinii, że kryzys ogólnoświatowy mało nas, Polaków, dotknął, pomimo statystyki, która kłamie, pomimo tego, że w telewizorze występują roześmiani, zadowoleni posłowie, jest po prostu źle.

 / Fot. w24Arogancja władzy jest przerażająca.

Zastanawiam się, jak ktoś, kto dostaje około 30 tysięcy na rękę, śmie zabierać głos w sprawach ludzi, którzy muszą żyć za 1/50 tej kwoty? Co taki poseł może wiedzieć o kryzysie? Chyba tylko tyle, co przeczyta w prasie i usłyszy w TV.

Sejm zajmuje się tym, kto kogo obraził, robi się aferę, bo ktoś inny znowu nazwał jakiegoś księdza „panem”, a nie „ojcem”. Co to może obchodzić przeciętnego obywatela? Mnie na pewno nie. Ja mam inne problemy, np. jak ogrzać chałupę w takie mrozy, albo czy mam wlać do baku ON za 100 zł, czy do pełna, czyli za 350. Panom posłom wydaje się, że nie jest źle, bo teraz Polacy rezygnują z zakupu 52-calowego telewizora. Oszczędzają na artykułach luksusowych. Ockną się z "ręką w nocniku", dopiero kiedy będziemy musieli wybierać pomiędzy szynką dla siebie a mlekiem w proszku dla dziecka.

Minęły czasy, kiedy nam wmawiano, że jest dobrze, a my w to wierzyliśmy. Bezpowrotnie minęły. Poziom pokory w społeczeństwie spada. Oszukuje się ten, kto wierzy, że „jakoś to będzie”. Otóż, nie będzie.

Niektórzy mnie pytają, czy żałuję teraz, że głosowałam w wyborach na Platformę Obywatelską. Nie, bo nie mam cienia wątpliwości, że gdyby wygrał PiS, byłoby tak samo kiepsko. Władza i opozycja walczą ze sobą na słówka i gesty, jako oręż wykorzystując Radio Maryja, Smoleńsk i inne gadżety.

A ja czekam, aż któryś poseł powie: „Ludzie biednieją, obetnijmy sobie nasze diety, przestańmy utrzymywać rzeszę urzędasów, pokażmy, że obchodzi nas los obywateli”. Przypominam, że 30 proc. ogółu zatrudnionych wobec naszym kraju stanowią urzędnicy państwowi, opłacani z naszych z trudem uiszczanych podatków, podczas gdy w Unii normą jest 15 proc..

Obojętność władzy wobec pogarszającego się drastycznie poziomu życia obywateli zabija resztki zaufania do rządzących oraz, moim zdaniem, powoduje rozpad więzi rodzinnych i społecznych.

Polaków niedługo będzie łączyć wyłącznie wspólny hymn, wspólny Urząd Skarbowy, wspólna waluta i wspólna bieda z nędzą.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Panie wiechu, nie manipuluję, tylko czasami mi się ulewa.
Arku, nie wymysliłam tego sama, tylko gdzieś to wyczytałam ( niestety, nie pamiętam gdzie).
Panie Wojciechu, nie ma zbednego przecinka w tym złożonym zdaniu:))
Panie dopisku, prosze to zaproponować posłom. Ja , w odroznieniu od nich, pracuję sama na siebie i na nich, czego o nich nie da się powiedzieć...

Pozdrawiam wszystkich:)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń
doPiSek
  • doPiSek
  • 04.02.2012 16:00

Pani Beato , proponuję zamienić brykę na Matiza ,sprzedać chałupę [ zamieszkać w 50m2 ]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oburzenie święte i słuszne, lecz w ilości urzędników na ogół zatrudnionych odrobinę Autorkę zaślepiło...:)
Wiem, że to w afekcie, niemniej rzeczywistość w tym względzie nie jest tak ponura.
Za Money.pl w 2010 r. urzędnicy wśród wszystkich zatrudnionych w Polsce stanowili 6,2%, we Francji 10%, a zawyżone dane o Luksemburgu podają odsetek 11,2%
Czuwaj.
5+

Komentarz został ukrytyrozwiń
wiech
  • wiech
  • 04.02.2012 15:33

Pani Beatko R. To przecież ci na kogo pani głosowała właśnie robią to co pani się nie podoba, nie rozumiem intencji tego artykułu. Oto fakty: 2005 r. chleb 1,50 pomidory 2 zł, 20011 r. odpowiednio 2,60 i 4,50 zł. Niech pani nie manipuluje ludżmi swoimi wpisami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.