Facebook Google+ Twitter

Księżniczka Akip-Suka

W psim sierocińcu we Wrocławiu wielkie ujadanie. Dziesiątki porzuconych psów szczeka i łasi się. Każde czeka na kogoś, kto pogłaszcze, przytuli, da ciepły kąt i miskę zupy.

Tego wieczoru była piękna pogoda. W bajecznie ukwieconym ogrodzie spacerowała młodziutka księżniczka Akip-Suka. Kruczowłosa, niezwykle piękna i utalentowana. Jej śpiew budził powszechny podziw i odbierał spokój młodemu samurajowi. Służył on wiernie swemu panu. Jego dwa miecze budziły szacunek. Będziesz miał pod opieką moją córkę – powiedział książę. Samuraj skłonił się nisko. Rozumiał, że powierzono jego opiece skarb, oczko w głowie jego pana.

Upływały dni, tygodnie i miesiące. Księżniczka rozkwitała; jej migdałowe oczy, czarne włosy, piękna buzia, kształtna pierś i drobna, pełna powabu kibić, rozbudziła miłość w młodym samuraju. Kochał skrycie i pilnował skarbu księcia, ale i swego skarbu. Niezwykłe oddanie samuraja, jego stała obecność przy księżniczce spowodowała, że i ona zwróciła na niego uwagę. To ona pierwsza wyznała mu miłość.

Przed swym ołtarzykiem boga Sziwy paliła wonne ziele i wnosiła modły, by miły jej nie odrzucił.
Samuraj rozumiał jak wielka jest przepaść między nim a córką książęcego rodu. Wzdragał się. Ale Akip-Suka przybliżała się coraz bardziej, patrzyła mu w oczy, wzięła za ręce i powiedziała, że kocha go nad życie, że nikt inny tylko on będzie jej mężem i będzie mu wierna do śmierci.

Nie upilnowałem jej! Nie upilnowałem jej nawet przed sobą - rozpaczał. Nie musi książę mnie karać, moją dewizą samuraja jest wierność, sam się ukarzę. Nie mogę jej poślubić, pozostaje honorowa śmierć - harakiri. Niech kochana dziewczyna pozna kogoś innego, niech wyjdzie za mąż i da jego panu upragnione wnuki. Na drugi dzień samuraj już nie żył , umierał z imieniem księżniczki na ustach.

Śmierć kochanego podkopała zdrowie dziewczyny. Odrzucała zalotników. Sprzeciwiała się woli ojca. Przed swoim ołtarzykiem boga-Sziwy prosiła w modłach o śmierć. Była wierna swemu samurajowi aż do śmierci. Umarła w oparach wonnych ziół. Sziwa, który daje życie i śmierć, i w następnym wcieleniu daje życie w innej postaci, w uznaniu jej wierności uczynił ją psem. Bo czy jest ktoś wierniejszy niż pies?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No i wiadomo już, skąd psia wierność rodem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.