Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21919 miejsce

KSW 20. Zmiana rywala Różalskiego. Glunder zastąpi Le Bannera

Potwierdziły się informacje o kontuzji Jerome Le Bannera, który miał w sobotę walczyć z Marcinem Różalskim na KSW 20. Francuz po raz drugi musiał wycofać się przed pojedynkeim. Zastąpi go Rodney Glunder.

Marcin Różalski miał walczyć z Francuzem Le Bannerem dwukrotnie. Żaden z pojedynków nie doszedł do skutku. / Fot. Mariusz Michalak Po raz pierwszy Marcin Różalski miał walczyć z Le Bannerem na KSW 18. Wtedy Francuz na ostatnim z treningów nabawił się kontuzji łąkotki w kolanie. Ostatecznie Różalski walczył z Valentijnem Overeemem, z którym przegrał w pierwszej rundzie.

Zobacz także: Pudzianowski vs Piliafas. Zdjęcia z treningu przed KSW 20

Pomimo starań federacji KSW, do pojedynku między zawodnikami nie dojdzie także na sobotniej gali. Odnowiła się kontuzja uda Jerome Le Bannera, który nie będzie mógł wejść do ringu. Jak podaje portal MMA Rocks, zastąpi go Holender Rodney Glunder. Podobnie jak "Różal" lubi walczyć w stójce. W formule MMA stoczył 48 walk. 25 z nich przegrał. Ostatni raz na zasadach MMA walczył trzy lata temu. Posiada czarny pas w karate i taekwondo, a także niebieski w brazylijskim dżiu-dżitsu.

Ważenie i konferencja prasowa przed KSW 20 odbędzie się dziś o 18 na sopockim molo. Początek gali jutro o 20 w gdańskiej Ergo Arenie. Transmisja dostępna będzie w systemie PPV. W walkach wieczoru Jan Błachowicz powalczy o pas mistrza KSW w wadze półciężkiej. Jego rywalem będzie Houston Alexander. Na KSW 20 zobaczymy także pojedynek Mariusza Pudzianowskiego. Tym razem na drodze Pudziana stanie Christos Piliafas.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda, że KSW sięgnęła po gościa, który na ostatnie 9 walk wygrał ledwie jednokrotnie (w dodatku była to wygrana nad zwykłym kelnerem, który ma na koncie 5 porażek i 1 zwycięstwo). Oczywiście - jego doświadczenie w MMA jest znacznie większe niż u "Różala"... Sam nie wiem co o tym myśleć. Cholernie śmierdzi mi ta dwukrotna sprawa z Le Bannerem. Albo zwykły chwyt marketingowy, by na jego nazwisko przyciągnąć ludzi (Rodney nie jest choćby odrobinę tak medialny jak Le Banner), albo Francuzowi totalnie nie zależy na tej walce... albo skrajny pech. Obawiam się, że może chodzić o pierwsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.