Facebook Google+ Twitter

Kto boi się fotoradarów?

Komentarze dotyczące orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowelizacji ustawy prawo o ruchu drogowym dają jasny sygnał: nie chcemy kar za łamanie przepisów.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Artur Reszko/PAPChoć sama nowelizacja nie wydawała się najszczęśliwszym sposobem na surowsze karanie kierowców, to nie ulega wątpliwości, że zmiany są konieczne. Szybka jazda to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków, w których giną tysiące ludzi rocznie. Nie każdy siedzący za kółkiem zdaje sobie sprawę, że kieruje maszyną o masie od kilkuset do kilku tysięcy kilogramów. Zważywszy na to - im wyższa prędkość, tym większe prawdopodobieństwo nieszczęścia. Skutki można oglądać codziennie choćby w drodze do pracy czy w mediach.

To jednak nie pomaga. Wyobraźnia podpowiada kierowcom, że ich maszyny są niezawodne, a umiejętności ponadprzeciętne. Niestety, intuicja płata nam figle. Dlatego w ciągu pięciu lat na polskich drogach straciło życie więcej ludzi, niż licząc obywateli takie miasta jak Zakopane, Sandomierz czy Kłodzko.

Jeśli ten argument jest mniej skuteczny niż mandat, to gołym okiem widać, że kary finansowe powinny być dużo surowsze. Zatem, ile można zapłacić za przekroczenie prędkości o 25 km/h? Taryfikator przewiduje sumę od 100 do 200 złotych. Co oznacza ta kwota dla właściciela malucha, a co dla kierowcy luksusowego auta? Tu rozsądek nakazuje uzależnić wysokość mandatów od dochodów sprawcy wykroczenia.

Wydaje się, że nie ma innego sposobu na radykalne ograniczenie liczby nieszczęść na drogach, tym bardziej, że sami nie potrafimy przewidzieć skutków brawurowej jazdy. Jasnym tego dowodem są reakcje na orzeczenie Trybunału, które umocniły podział na "nas - kierowców" jeżdżących zgodnie z przepisami i "ich – piratów drogowych" łamiących prawo. Dlaczego zatem my - kierowcy boimy się wyższych mandatów?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jest to temat drążony przez różne ekipy rządzące od lat. Efekt? Miernota i daleko zakrojone pobłażanie. Autor ma rację: co to za wydatek 500zł mandatu dla właściciela Leksusa czy Porsche? Może bać się nieco punktów karnych, jednak może sobie "kupić twarze" na własne punkty i dalej jedzie z czystym kontem.
Nagminne przekraczanie prędkości to nasza cecha narodowa. Im młodszy kierowca tym większy z niego gieroj i za kierownica dwudziestoletniego "szmelcwagena" czy innego wynalazku czuje się lepszy od Kubicy.
Jestem za podniesieniem wysokości mandatu za niebezpieczna i za szybką jazdę od 500zł do kwoty nieograniczonej taryfikatorem.
Do takiej, żeby nawet krezus mocno odczuł w kieszeni- ustalanej indywidualnie na podstawie rocznych zeznań finansowych.
To jest tylko przykład podniesienia kar.
Są też osoby, które uważają że z powodu pełnionych funkcji przepisy ruchu drogowego a zwłaszcza prędkości ich nie dotyczą.
Niech przykładem tu będzie np europoseł Kurski.
I tu uważam, że immunitet nie powinien chronić żadnych wykroczeń drogowych.
A jak walczyć z fotoradarami można przeczytać w ostatniej Angorze z datą 18.10.2009 w artykule "Nie płać za zdjęcie z fotoradaru". Jak zastrzega autor artykułu z Angory, ta "metoda" może skutkować tylko wtedy, gdy jesteśmy przekonani o nieprzekroczeniu prędkości w miejscu pomiaru.
Osobnym problemem, bardzo poważnym jest pijaństwo polskich kierowców. To jest tragedia narodowa. Ile nieszczęść spowodowali pijani kierowcy, ile zabili i ranili ludzi, ile tragedii spowodowali...
A kara dla pijanego kierowcy? Najczęściej brzmi to tak: "i grozi mu kara do 8 lat więzienia".
A za morderstwo na trzeźwo można dostać 25 lat a nawet dożywocie.
Czy pijak za kierownicą nie jest potencjalnym mordercą wyposażonym w narzędzie mordu: samochód.
Ile było krzyku żeby pijakowi złapanemu za kierownicą nie konfiskować samochodu.
Oczywiście że nie!
Niech jeszcze raz się napije i tym razem kogoś niech zabije.
Kultura i ochrona pijaństwa w Polsce kwitnie.
Patrząc na przepisy drogowe w krajach Unii Europejskiej, ich respektowanie przez użytkowników dróg, system kar i ich egzekwowanie widzę jak nam daleko do tej prawdziwej Europy.
Jak długo będziemy przygranicznym zaściankiem Unii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.