Komentarze dotyczące orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowelizacji ustawy prawo o ruchu drogowym dają jasny sygnał: nie chcemy kar za łamanie przepisów.
Choć sama nowelizacja nie wydawała się najszczęśliwszym sposobem na surowsze karanie kierowców, to nie ulega wątpliwości, że zmiany są konieczne. Szybka jazda to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków, w których giną tysiące ludzi rocznie. Nie każdy siedzący za kółkiem zdaje sobie sprawę, że kieruje maszyną o masie od kilkuset do kilku tysięcy kilogramów. Zważywszy na to - im wyższa prędkość, tym większe prawdopodobieństwo nieszczęścia. Skutki można oglądać codziennie choćby w drodze do pracy czy w mediach.Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Stęszewski 16.10.2009 19:37
Jest to temat drążony przez różne ekipy rządzące od lat. Efekt? Miernota i daleko zakrojone pobłażanie. Autor ma rację: co to za wydatek 500zł mandatu dla właściciela Leksusa czy Porsche? Może bać się nieco punktów karnych, jednak może sobie "kupić twarze" na własne punkty i dalej jedzie z czystym kontem.
Nagminne przekraczanie prędkości to nasza cecha narodowa. Im młodszy kierowca tym większy z niego gieroj i za kierownica dwudziestoletniego "szmelcwagena" czy innego wynalazku czuje się lepszy od Kubicy.
Jestem za podniesieniem wysokości mandatu za niebezpieczna i za szybką jazdę od 500zł do kwoty nieograniczonej taryfikatorem.
Do takiej, żeby nawet krezus mocno odczuł w kieszeni- ustalanej indywidualnie na podstawie rocznych zeznań finansowych.
To jest tylko przykład podniesienia kar.
Są też osoby, które uważają że z powodu pełnionych funkcji przepisy ruchu drogowego a zwłaszcza prędkości ich nie dotyczą.
Niech przykładem tu będzie np europoseł Kurski.
I tu uważam, że immunitet nie powinien chronić żadnych wykroczeń drogowych.
A jak walczyć z fotoradarami można przeczytać w ostatniej Angorze z datą 18.10.2009 w artykule "Nie płać za zdjęcie z fotoradaru". Jak zastrzega autor artykułu z Angory, ta "metoda" może skutkować tylko wtedy, gdy jesteśmy przekonani o nieprzekroczeniu prędkości w miejscu pomiaru.
Osobnym problemem, bardzo poważnym jest pijaństwo polskich kierowców. To jest tragedia narodowa. Ile nieszczęść spowodowali pijani kierowcy, ile zabili i ranili ludzi, ile tragedii spowodowali...
A kara dla pijanego kierowcy? Najczęściej brzmi to tak: "i grozi mu kara do 8 lat więzienia".
A za morderstwo na trzeźwo można dostać 25 lat a nawet dożywocie.
Czy pijak za kierownicą nie jest potencjalnym mordercą wyposażonym w narzędzie mordu: samochód.
Ile było krzyku żeby pijakowi złapanemu za kierownicą nie konfiskować samochodu.
Oczywiście że nie!
Niech jeszcze raz się napije i tym razem kogoś niech zabije.
Kultura i ochrona pijaństwa w Polsce kwitnie.
Patrząc na przepisy drogowe w krajach Unii Europejskiej, ich respektowanie przez użytkowników dróg, system kar i ich egzekwowanie widzę jak nam daleko do tej prawdziwej Europy.
Jak długo będziemy przygranicznym zaściankiem Unii?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)