Facebook Google+ Twitter

Kto czeka na Jarmark św. Dominika w Gdańsku?

29 lipca rusza w Gdańsku kolejny Jarmark św. Dominika. Jego tradycja sięga XIII wieku. Wskrzeszony po wojnie, od 1972 roku nieustannie towarzyszy mieszkańcom grodu. Nie wszyscy jedak są zadowoleni z tej corocznej tradycji.

 

fot. Ewa KowalskaGdańsk stroi się do swojego święta. Na ulicach Głównego Miasta stawiane są stragany. Urzędnicy przygotowują ulice do najazdu turystów, a dominikanie, współorganizujący jarmark, myślą o duchowej strawie. Cisza przed burzą. Jeszcze senna ul. Mariacka, przestronna św. Ducha, zastawiona pustymi kramami ul. Szeroka. Atmosfera oczekiwania ...

Czy gdańszczanie rzeczywiście czekają na doroczną imprezę?fot. Ewa Kowalska

Ulica Mariacka nie kocha jarmarku

Właściciele sklepików z  bursztynem od lat narzekają na jarmark. Niechętnie widzą przed swoimi przedprożami obce stragany. W zeszłym roku było ich dwanaście, tego lata będzie jeszcze mniej. Powód? Żeby zabezpieczyć własne interesy, dzierżawią na czas jarmarku działki przed swoimi sklepami, zamykając tym samym możliwość handlowania innym. Czy można im się dziwić?

-  Stragany stojące pod przedprożami nie tylko zabierają nam klientów, lecz również utrudniają dojście do naszych sklepów. Zarobki podczas jarmarków drastycznie nam maleją, musimy się bronić – mówią "bursztyniarze"

Ale konkurencja czyha również na sąsiedniej ul. św. Ducha. Tutaj zwyczajowo handlują  producenci, a ich ceny kuszą ...

Ludzie z hali targowej

Są dwa obozy. Ci, którzy handlują owocami z niecierpliwością czekają na otwarcie jarmarku. Turyści zdecydowanie podreperują ich budżety. Gorzej z tymi, którzy na swoich straganach mają ziemniaki, marchew czy buraki. 

-  Stały klient, który przyjeżdża po zakupy samochodem, unika w sierpniu centrum miasta, a turysta warzyw nie kupi – skarżą się kupcy.

Zwykli mieszkańcy miasta

Większość oczywiście cieszy się, że Gdańsk w tym czasie się ożywi. Ci, którzy mieszkają poza centrum, korzystają z uroków jarmarku wedle swojej woli. Gdańszczanie zamieszkujący historyczną część miasta zrozumieli, że mieszkanie w centrum to nie tylko nobilitacja, ale również związane z tym uciążliwości. Coraz częściej godzą się na hałas, tłok, na snujące się po ulicach kulinarne zapachy. Stanowcze „nie” mówią natomiast koczującym w samochodach sprzedawcom, którzy mieszkając trzy tygodnie „pod chmurką”, zanieczyszczają miasto. Stanowcze „nie” mówią też bandom kieszonkowców zagrażających turystom.

Mieszkańcy Gdańska zadają sobie pytanie, czy zbliżająca się impreza nie jest zbyt długa oraz czy nie przyszedł już czas, by zakazać sprzedaży chińskiej odzieży podczas jarmarku. Ale to już pytania do organizatorów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

KOREKTA: dominikanie, współorganizujący jarmark, myślą..., ...interesy, dzierżawią..., ...samochodEM, unika..., w tym czasie się ożywi, mieszkanie w centrum to nie tylko, ..którzy, mieszkając...chmurką, zanieczyszczają..., długa oraz..., ...czas, by zakazać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.