Facebook Google+ Twitter

Kto? - czyli sezon na motocykle rozpoczęty

O tym, że wiosna już zapukała do naszych bram, z pewnością świadczy zwiększona ilość motocyklistów na ulicach i szosach. Wielbiciele motocyklowych prędkości rekompensują sobie z nawiązką okres zimowego zastoju.

"Twarda konfrontacja" / Fot. Ewa Łazowska O nadejściu wiosny świadczą nie tylko rozwijające się tu i ówdzie krokusy czy choćby przyloty bocianów, ale także pojawienie się na naszych szosach i ulicach motocyklistów. Ryk silników dwukołowców dobitnie dowodzi, że sezon na motocykle został właśnie zainaugurowany. Zapewne już niebawem statystyki wypadków drogowych wzbogacą się o nowe dane, których "bohaterami" będą niektórzy właściciele Hond, Kawasaki, czy innych znanych marek. Dziur i wybojów w nawierzchniach naszych szos nie brakuje, więc okazji do wylądowania na przydrożnym drzewie także jest sporo, ale kto by się takimi detalami przejmował? A może jednak warto czasem zdjąć nogę z gazu?

"Wesołych Świąt!" / Fot. Ewa ŁazowskaKto? - czyli proste pytania

Kto nie bacząc na przeszkody, które piętrzą się jak góry,
Pędzi na złamanie karku łapiąc wciąż nowe figury?
Kto tak szybko mknie przed siebie nie zważając na zakręty?
Kto - jak rycerz w litej zbroi jest w tym pędzie nieugięty?
Kto się spieszy tak do nieba pędząc na kształt huraganu?
Kto? No właśnie. Niech no zgadnę. Może to dawca organów?

A tak już przy okazji rozważań nad inauguracją sezonu na motocykle - WESOŁYCH ŚWIĄT!




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Starsi też jeżdżą z tym że rozsądniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystkie argumenty przeciw szalonym motocyklistom uznaję, ale musze przyznać, że bardzo
mnie widok takiego współczesnego centaura kręci. I nic na to nie poradzę. Juz tu kiedys chyba pisałam, że jakbym była młodym facetem - też bym tak jeździła. :)
Ciężki motor, a już szczególnie Harley - to maszyna o niepowtarzalnym uroku i poprostu rozumiem tych szaleńców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kliknąwszy gwiazdkę wyraziłem swoją opinie o tekście i szacunek dla pracy autora

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż o nich mówi się dużo bo są szybcy i głośni. Zdecydowanie jednak więcej wypadków to wina kierowców samochodów. Tych wszystkich niedzielnych i tych którym wiek już powinien zabrać uprawnienia do kierowania, przechodniów bez krzty rozwagi. I oczywiście ci wszyscy którzy na dwóch gazach jeżdżą.
Zgadzam się w pełni z panem Antonim.Dawniej to bywało ,tylko ze mediów nie było i mało się o tym ludzi dowiadywało.Teraz na dyskotece bramkarz pobije dwóch gości i cała Polska o tym wie. Sam pamiętam zabawy wiejskie gdzie sztachety zgineły na odcinku stu metrów a milicja miała odwagę interweniować jak już się prawie wszyscy nie rozeszli i nikt z tego powodu szumu żadnego nie robił. Myślę że dzisiaj byłby to temat na pierwszą stronę każdej gazety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Są "motocykliści" gdzie góra jest ułańska fantazja i prawdziwi motocykliści np. członkowie Klubu Knight Riders.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.03.2010 11:03

Dawniej nasi przodkowie będąc młodzieńcami pełnymi ułańskiej fantazji, jeżdżąc konno, też dokonywali niezłych wyczynów:) Teraźniejsza młodzież przesiadła się na konie mechaniczne, które są nie do okiełzania gdy rozwija się nadmierną prędkość i rozsądek nie nadążą za motocyklistą... Więc mamy co mamy... Motocyklista jadąc 100km/h ma na tylnym siedzeniu piękną dziewczynę, rozwijając prędkość do 150 miejsce dziewczyny zajmuje policjant, a z chwilą gdy osiąga prędkość 190 i więcej, miejsce policjanta zajmuje kostucha.... Także, rozsądek, i jeszcze raz rozsądek, a nie szpan i bezmyślność, za które płaci się najwyższą cenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Antoni, no to chłop miał więcej szczęścia niż rozumu. Jakiś czas temu pewien szaleniec motocyklowy, uciekając przed policją zabił na ruchliwym skrzyżowaniu kobietę w samochodzie, która miała akurat to "szczęście", że ruszyła na zielonym świetle, gdy szaleniec jechał z prędkością 200 km na godzinę. . Do tej pory palą się tam znicze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2010 20:20

Panie Ewo, tak jakoś dziwnie się złożyło, że "palenie gumy" nie jest mi obce:)
Wychodziłem i nadal wychodzę z założenia, że wszytko jest miejsce - nigdy droga publiczna! Jazda na motorze ma pewne oddziaływanie na psychikę człowieka, podnosi adrenalinę i jeżeli ktoś nie jest w stanie nad tym zapanować. NIECH, NIE SIADA NA MOTOCYKL! Nie wszystkie wypadki mają taki finał - http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100328/BIALYSTOK/935640830

Komentarz został ukrytyrozwiń

I kolejny krzyż wyrośnie przy drodze, którą często jeżdżę. W ubiegłym roku młody, początkujący fan szybkich motocykli wbił się w naczepę Tira. Jeżeli ktoś uwielbia jeździć szybko- proszę bardzo. Ale z zachowaniem wszelkich przepisów ruchu drogowego, jak również norm moralnych. Zdarzają się osobniki na motorach mające za nic bezpieczeństwo innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Antoni, to wierszydełko z przesłaniem jakieś trzy lata temu w kwietniu - rodzina motocyklisty, który zginął w wypadku, potraktowała jako naigrywanie się... Musiałam się gęsto tłumaczyć, że nie o tę konkretną ofiarę brawury akurat mi chodziło.
Mam nadzieję, że mój felietonik nie wywoła reperkusji podobnego rodzaju. A problem, ogólnie rzecz ujmując, jest i to spory.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.