Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183363 miejsce

Kto dostanie Złote Lwy?

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-09-16 09:55

Fala debiutów, zmierzch gwiazd i co najmniej dwa bardzo dobre filmy. Tak wyglądałby najkrótszy bilans kończącego się dzisiaj XXXI Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.

O tym, że będzie to festiwal debiutów, mówiono zanim jeszcze przed gdyńskim Teatrem Muzycznym rozścielono czerwony dywan. Było ich aż trzynaście, ale nie przyniosło to publiczności pecha.

Krzysztof Krauze -
jeden z faworytów. Fot. Tomasz BoltNiektórzy początkujący reżyserzy starali się co prawda za wszelką cenę zadziwić widza, zapominając przy tej okazji, że film to jednak przede wszystkim opowiadanie pewnej historii. Na takich udziwnieniach wiele straciła np. "Hiena" Grzegorza Lewandowskiego czy "Wstyd" Piotra Matwiejczyka. W zestawieniu z nimi nawet bezpretensjonalni i niesilący się na artystyczny wydźwięk "Statyści" Michała Kwiecińskiego byli jak odświeżająca kąpiel. No i ten zwariowany pomysł: chińska ekipa filmowa przyjeżdża do małomiasteczkowej Polski, by znaleźć odpowiednio smutnych statystów...

Co najmniej kilku młodym reżyserem udało się stworzyć film dający do myślenia, ale i z nośną fabułę. "Chłopiec na galopującym koniu" Adama Guzińskiego czy zwłaszcza "Przebacz" to przykłady dwóch debiutów, których młodzi reżyserzy nie nakręcili dla samych siebie. U wszystkich widać też dużą wrażliwość na krzywdę, biedę oraz społeczną niesprawiedliwość. Szkoda tylko, że poziom refleksji nad kapitalistyczną rzeczywistością bywa tu czasem na poziomie Inicjatywy Uczniowskiej.

Na drugim biegunie obejrzeliśmy filmy, które za cel mają zwrot wyłożonych na nie pieniędzy, z możliwie dużą górką. Takie "Ja wam pokażę" o pokazanie czegoś więcej niespecjalnie się stara i, po prawdzie trudno mieć o to do realizatorów pretensje. Ale "Samotność w sieci" to jednak inna bajka. Miało być tak pięknie - a nie jest. Powieść Janusza L. Wiśniewskiego, czego by nie mówić o jej pretensjonalności, ma w sobie i erotyczne napięcie, i do przesady dramatyczne epizody. Do filmu Witolda Adamka nic z tego się nie przedostało. Adamek, operator z zawodu i powołania, miłosne e-maile Jakuba i Ewy zamienił w cyfrowe efekty, ładne i puste. A wątki i postacie przy okazji kompresowania fabuły książki pozamieniały się w jakieś trudno zrozumiałe strzępki. Szkoda, bo to stracona szansa, by stworzyć kinowy polski bestseller nie tak infantylny, jak dotychczasowe tego rodzaju produkcje.

"Samotność w sieci" przegrywa na całej linii także za sprawą pary Cielecka - Chyra. Zwłaszcza Chyra nijak nie pasuje do melodramatycznego, stworzonego pod wszelkie możliwe kobiece tęsknoty, Jakuba. Ale cóż, nazwiska tego aktorskiego duetu i tak przyciągną do kina tłumy. A o to przecież tu chodzi.

Tegoroczny festiwal jest chyba jednak sygnałem końca systemu naszych rodzimych celebrities. Coś się w tej promocyjnej maszynerii zacina. Goniący z planu na plan aktorzy nie zaproponowali w tegorocznych produkcjach ani jednej wartej uwagi roli. Znamienne, że tacy reżyserzy, jak Krauze czy Fabicki, świadomie zrezygnowali z ich usług, szukając twarzy mniej opatrzonych, aktorów gotowych do przyjęcia innego stylu pracy. Szukali i znaleźli. Kandydatów do nagród aktorskich szukać trzeba przede wszystkim w kręgu "Placu Zbawiciela" i "Z odzysku".

Na te dwa filmy przyjmowano też wczoraj w Teatrze Muzycznym najwięcej zakładów w wyścigu o Złote Lwy. Krauze, twórca słynnego "Długu" i fabularny debiutant Sławomir Fabicki stworzyli filmy dość sobie bliskie. Oba za tło mają polskie upokorzenie biedą, ale nie są filmami plakatowymi. "Plac Zbawiciela" to przypowieść o możliwym odkupieniu, "Z odzysku" - przypowieść o synu marnotrawnym, z intrygującym zakończeniem. Oba oparte są na świetnych scenariuszach i autentycznym aktorstwie. Który z nich wygra? Zwycięstwem kina jest to, że się pojawiły.
Jarosław Zalesiński
ma

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.