Facebook Google+ Twitter

Kto jest partnerem?

Dyskusja o związkach partnerskich rozgrzewa niektórych do czerwoności, niniejszym chciałem zwrócić uwagę na kilka wybranych aspektów całej tej sprawy.

Po pierwsze sama nazwa związek partnerski jest dla mnie osobiście niewłaściwa, przypadkiem czy nie ale sugeruje, że małżeństwo to nie partnerstwo. No bo przecież jest małżeństwo i związek partnerski. Ja natomiast nie wyobrażam sobie doskonalszego partnerstwa niż to, które od wielu lat łączy mnie z moją żoną i nie podoba mi się ani daleka ani bliska fałszywa przecież sugestia, że w małżeństwie partnerstwa nie ma. W ogóle rodzina jako taka stała się chłopcem do bicia. A cóż takiego złego jest w tej rodzinie, w małżeństwie? Rodzinie, na której przecież bazuje cały rozwój społeczny i przyszłość kolejnych pokoleń. Gdzie jest szereg innych priorytetów niż pogoń za stanowiskiem i kasą. Gdzie po powrocie z pracy można na przykład wymienić poglądy i naładować baterie, tak aby nie stać się tylko bezdusznym trybikiem w jakiejś machinie. Czy to akurat przeszkadza i nie pasuje do wizji obecnej rzeczywistości?
W ogóle nie przemawia do mnie także szereg argumentów podnoszonych w tej dyskusji. Na przykład argument, że wiele dzieci rodzi się w takich związkach. Co zatem stoi raptem na przeszkodzie aby po prostu założyć rodzinę, stać się małżeństwem i wychowywać swoje potomstwo? To przecież bardzo proste pytanie i wypada udzielić na nie równie prostej odpowiedzi.
W życiu jest przecież właściwy czas na wszystko; dziecinną zabawę, potem na naukę, potem znowu na zabawę, pracę i robienie kariery, także na, zanim usztywnimy się z wiekiem w swoich nawykach, założenie rodziny. Zanim się usztywnimy, bo przed tym usztywnieniem o wiele łatwiej wzajemnie się w małżeństwie dopasować i stać się partnerami. Tyle w tym, w sumie prostym przecież, temacie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.01.2013 11:50

Przez związek partnerski rozumiem związek dwóch osób (płci przeciwnej lub tej samej).
Jeśli jest to związek nieformalny, wówczas nosi nazwę konkubinatu.
Związek formalny jest oficjalnie zarejestrowany (co ogranicza się do złożenia podpisów przez partnerów w obecności urzędnika) i staje się związkiem cywilnym dwóch osób (tej samej bądź przeciwnej płci).

Skutki prawne rejestrowanych związków partnerskich są podobne do małżeństwa w sensie prawnym, lecz jak praktyka pokazuje, sporej części społeczeństwa trudno zrozumieć istotę owych związków. Dlatego dyskusję sprowadzają do związków homo. A przecież przedstawione projekty dotyczyły zarówno osób hetero- jak i homoseksualnych!
Przy okazji zauważmy, iż prawo o „zarejestrowanych związkach partnerskich” m.in. we Francji stosuje się również dla osób RÓŻNEJ płci, które NIE ŻYCZĄ sobie zawierania związków małżeńskich.

W odniesieniu do uwagi Andrzeja Ch.: "Sama instytucja małżeństwa pomiędzy mężczyzną i kobietą to też sztuczny twór" - dorzucę, że na pewno tam, gdzie istnieje patriarchat. A w naszym społeczeństwie taki model dominuje i partnerstwo ciągle należy do rzadkości.

P.S. Uwagi Man In Blacka są trafne. Radzę ponownie zedytować tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Man In Black - a teraz Szanowny Panie jeżeli potrafisz napisz o co ci dokładnie chodzi

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Man in Black - cóż nie każdy potrafi czy chce zrozumieć co inni piszą, nie ma sie co tego wtydzić i wystarczy zapytać, pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2013 21:26

Czytając taki tekst jak powyższy, w którym brakuje interpunkcji, sensu stylistycznego, a którego nie doczytałem nawet do końca ze względu na męczące błędy składniowe, zaczynam skłaniać się ku racjom krytyków zmian.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.