Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23254 miejsce

Kto kogo powinien uczyć o seksie?

Media w ostatnich miesiącach często donosiły o kolejnych absurdalnych pomysłach naszych elit rządzących na edukację seksualną, dotyczących antykoncepcji, itd. – jak się mają te pomysły do faktów?

Poseł Marian Piłka postanowił zakazać posiadania pornografii – nie jak dotychczas dziecięcej i przedstawiającej przemoc, ale każdej bez wyjątku.

Jak pokazuje sondaż OBOP z 2000 r., 58 proc. Polaków popiera zakaz rozpowszechniania pornografii, z tym, że 65 proc. z nich nigdy jej nie widziało. Te same badanie ujawnia, że do oglądania pornografii przyznało się 45 proc. mężczyzn i 22 proc. kobiet. Z kolei w innych badaniach przeprowadzonych z inicjatywy firmy Durex w 2005 r., możemy się dowiedzieć, że 30 proc. Polaków używa pornografii do urozmaicania życia seksualnego.

Czy rozsądne jest zakazywanie czegoś, z czego korzysta co trzeci Polak? Oczywiście argumentem mogła by być szkodliwość pornografii, ale okazuje się, że wraz z wzrostem dostępności pornografii spada ilość popełnianych przestępstw seksualnych, o czym na przykład wspomina prof. Kazimierz Imieliński w "Seksuologii społecznej". Inny polski seksuolog, prof. Zbigniew Lew-Starowicz w "Encyklopedii erotyki" zauważa, że dotychczasowe badania nie pokazały żeby używanie "łagodnej" pornografii nie miało negatywnego wpływu na ludzką seksualność, choć "twarda" pornografia może mieć wpływ na osoby skłonne do agresji seksualnej, albo zaburzać rozwój psychoseksualny.

Portal lewica.pl doniósł kilka dni temu, że wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski oznajmił, że program zajęć z wychowania w rodzinie będzie m.in. przestrzegać uczniów przed rozpoczynaniem współżycia płciowego przed ślubem.

Jak się mają do tego postawy Polaków? W badaniach prof. Zbigniewa Izdebskiego z 2005 r. nakłanianie do nie podejmowania współżycia przed ślubem należało do najrzadziej wymienianego celu zajęć z wychowania w rodzinie, jedynie co piąty Polak uważa, że taki powinien być ich cel. Natomiast raport Durexa ujawnił, że 6 proc. badanych jest tego samego zdania. Ale aż 79 proc. uważa, że powinno się przekonywać młodzież do uprawianie bezpiecznego seksu.

Kolejny problem z nakłanianiem młodzieży do abstynencji polega na tym, że takie programy po prostu nie "działają". By sprawdzić ich skuteczność Kristen Underhill i jej współpracownicy przeanalizowali dane dotyczące różnych badań, w których brało udział łącznie 15940 amerykańskich nastolatków. Ich wyniki pokazały, że zajęcia, na których zachęcano do abstynencji seksualnej przed ślubem nie spełniają pokładanych w nich nadziei i nie prowadzą do zmian w zachowaniach seksualnych.

***

Wydaje mi się, że nie powinniśmy mieszać religii z seksem i polityką – to mieszanka wybuchowa. Tego typu przykłady pokazują realną potrzebę edukacji seksualnej społeczeństwa. Seks jest bardzo delikatnym tematem, ale zamiast narzucać odgórne zakazy może warto dać nam prawo do decydowania za siebie? O ile prawo powinno regulować takie kwestie, jak pornografia dziecięca, pedofilia, to ingerowanie w prywatne życie obywateli jest przekroczeniem pewnych granic. Straszenie ludzi przed prezerwatywami nie pomoże w planowaniu rodziny, czy zapobieganiu rozpowszechniania się chorób przenoszonych drogą płciową.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Przedstaw konkretne zarzuty metodologiczne co do tych badań to podyskutujemy. W innym wypadku nie ma o czym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś czytałem wyniki badań nt. masła i kawy. Ostatnio diametralnie się zmieniły. To zależy kto bada. Napisano, że dano zdjęcia p. pewnym osobom i byl kłopot z określeniem, ktore zdjęcie jest p.
Być może ktoś może mieć wątpliwości na pograniczu, ale sądzę, że 90% ludzi wykształconych potrafi ze 100 losowo wybranych zdjęć wybrać ok. 90 zdjęć por. trafnie ocenianych jako p. (trafnie, czyli przez znakomitą większość).
Ja bez badań uważam, że większe nasycenie społeczeństwa pornografią, prostytucją, przemocą, alkoholizmem, cwaniactwem itp. powoduje wzrost tych zjawisk, a nie zmniejszenie. Oczywiście, w pewnych małych zbiorach mogą być błędy albo niezrozumiałe "zawirowania", ale ja przyjmuję za pewnik, że kś. by ograniczyła liczbę zabójstw. A przepadek samochodu by obniżył liczbę wypadków z udziałem alkoholu? Jak sądzisz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytowane badania wskazują, że między rozpowszechnieniem pornografii, a ilością przestępstw o charakterze seksualnym występuje ujemna korelacja ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

ad.1 - masz wątpliwości, które z tych słow sa wulgarne? Pewna pani psycholog nie miała i zdjęła komentazr z takim słowem. Naduzycie? pewnie masz rację.
ad. 3 - dałem definicję nie moją, ale australijską.
ad. 4 i co? Jesteś w stanie ocenić, czy to porno?
ad. 10 - jesli dopuszcza, a pornografia niektórych jednak doprowadza do przestępstwa, to w czym problem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

ad. 1 - "jaki jest koń każdy widzi"? To kiepska definicja... Daje duże możliwości nadużyć.
ad. 3 - czyli filmiki porno w internecie nie są porno, bo ich jakość jest tak niska, że nie da się rozróżniać pojedynczych włosów łonowych?
ad. 4 - załóż się... http://www.teemumaki.com - niektóre jego prace video-art to czysta pornografia - kręcone z ręki domową kamerą filmy przedstawiające stosunki seksualne osób tej samej, albo różnych płci, w tym zbliżenia narządów rozrodczych w trakcie stosunku. To jeden z najbardziej znanych Fińskich artystów współczesnych.
ad. 10 - nie demagogizuj... Skakanie z wieżowca, czy nie zapinanie pasów, albo branie dragów jest szkodliwe dla naszego zdrowia, a prawo dopuszcza pewien stopień ubezwłasnowolnienia obywatela jeśli chodzi o nasze zdrowie. Wskaż jak pornografia albo seks przedmałżeński zagraża zdrowiu człowieka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Z definicją pornografii jest poodbnie jak z wulgariami - słowniki mniej więcej podają słowa wulgarne, owszem, w niektórych może być coś zapomniane lub przeoczone, ale każdy z nas wie, jakie słowo jest wulgarne.
Znalazłem Wielki słownik ort.-fleksyjny, w którym *zdzira* jest słowem wulgarnym, ale oboczność *ździra* nie ma tej uwagi.
2. Owszem, dla jednego zajebisty jest wulgarne dla innego nie. W kościele nie wypada powiedzieć kurde, a w szkole to przy nauczycielu chyba już mówią...
3. Australijska def. por. mówi - jeśli na zdjęciu można rozróżnić pojedyncze włosy łonowe, to jest por. Pisali to chyba jeszcze przed modą całkowitego strzyżenia...
4. Jeśli weźmiemy 10 z nas i pokażemy 100 fotek erotycznych, porn. i artystycznych, to sobie poradzimy z ustaleniem, które zdjęcia są p. a które nie są.
5. Co jest moralne także można dyskutować, jednak 10 etyków w tej szer. geogr. byłoby w stanie określić, jakie czyny sa moralne a jakie nie.
6. Owszem, tak wulgaria jak i porn. mogą na pograniczu ocen być niejednoznaczne, ale przecież nie chodzi o ten margines. Jeśli w i. widzimy 10 zdjęć babeczki, to zwykle sa one stopniowane - coraz golsze. Jeśli są w miniaturkach, to niecierpliwi przechodza od razu do 7 i wzwyż... Poniżej to erotyka.
7. Jedno to określenie porn. drugie to jej rozpowszechnianie, a trzecie jej (nie)oglądanie. To jest najtrudniejsze, bo technicznie trudne. Czy blokady w szkołach zdają egzaminy?
8. Na zakazach wygrywa mafia. Zgoda. Sa postulaty, aby narkotyki sprzedawać jak alkohol. I nie będzie mafii. W niektórych krajach prost. także jest zalegalizowana.
9. *Prawo powinno regulować takie kwestie, jak pornografia dziecięca* - a jak zdefiniować to ostatnie? Określić wiek? A jak sprawdzić zaocznie w internecie? Owszem, każdy z nas powie - ta osoba ma mniej niż 15 lat, ta więcej, ale wówczas, kiedy te różnice sa wyraźne. I problem na pograniczu jest taki sam jak w omówionych przypadkach. Można 13-latkę wystroić na starszą. A są drobne 18-tki, które mogą na zdjęciu udawać 13-tki. A co powiedzieć o babciach 75-letnich? Mogą występować na zdjęciach p.? A może mają świadomość dziecka. Także zabronić!
10. *Seks jest bardzo delikatnym tematem, ale zamiast narzucać odgórne zakazy może warto dać nam prawo do decydowania za siebie? * - może o narkotykach, zapinaniu pasów w aucie, skakaniu z wieżowca także zawierzyć obywatelom?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwia jak zwykle mądrze pisze : )

Co do zakazu, to też mnie to zastanawia... Może podobnie jak Chińczycy filtrują internet tak, że w chińskim google nie znajdziesz np słowa "Tybet", tak u nas nie znajdziesz pornografii? ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert, kiedyś przeprowadzono takie badanie 'co jest pornografią" - pokazywano zdjęcia od zupełnie "zwykłych" zdjęć ubranych ludzi, do "hardcorowych" - a ludzie mieli mówić, w którym momencie zaczyna się pornografia

zgadnij, co wyszło?

Co do tekstu - ja zadałabym inne pytanie : dlaczego znów ktoś decyduje za mnie, co jest dla mnie najlepsze? Nie czerpię zysków z pornografii, a jednak uważam, że stworzenie jej definicji jest niemożliwe :)

A inna sprawa, że niestety z pornografią jest jak z prostytucją. Jest nielegalna, czyli nie ma nad nią kontroli, łatwiej o nadużycia i przemoc, bogaci się na niej mafia.

A teraz pytanie z zupełnie innej beczki - jak sobie wyobrażacie zakaz oglądania seksu w sieci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie ciekawi, czy tym razem uda się posłom zdefiniować prawne pojęcie pornografii, czy też, podobnie jak w 2000 roku projekt spali na panewce, z powodu braku możliwości zdefiniowania co jest, a co nie jest pornografią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.