Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183891 miejsce

Kto kupi Stocznię Gdynia?

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-08-29 10:33

Spółka ZPD Steel z przemysłowej Grupy Donbas (Ukraina) i spółka Ray Car Carries Ltd. izraelskiego armatora Ramiego Ungara, złożyły oferty na zakup Stoczni Gdynia. Poprawia to wyraźnie pozycję polskiego rządu w sporze z Unią Europejską.

Komisja Europejska (KE) ogłosiła wczoraj, że Polska musi do końca sierpnia przedstawić plan restrukturyzacji stoczni. Od tego zależy, czy KE zatwierdzi, sięgającą miliardów złotych, pomoc publiczną dla nich.

Karol Guzikiewicz ze stoczniowej Komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes ostrzegła polski rząd przed dalszym zwlekaniem z przedstawieniem planów restrukturyzacji i informacji o potencjalnych inwestorach. - Zatwierdzimy pomoc tylko wtedy, kiedy będzie jej towarzyszył wiarygodny plan restrukturyzacji, który przyniesie trwałe skutki ekonomiczne. Dotąd nie dostaliśmy takiego konkretnego planu, tymczasem bez niego będziemy musieli uznać pomoc za nielegalną - oświadczył w poniedziałek na konferencji prasowej Jonathan Tod, rzecznik komisarz Kroes.

Pytany, jak dużą kwotę kwestionuje Komisja Europejska, Tod powiedział, że właśnie od strony polskiej KE oczekuje sprecyzowania wysokości pomocy publicznej, której rząd udzielił i zamierza przyznać. Nieoficjalnie widomo, że trwa spór między Polską a UE w sprawie sposobu liczenia wysokości pomocy publicznej. Dotyczy to m. in. sposobu liczenia gwarancji kredytowych. W czasie udzielenia gwarancji jest to bowiem forma pomocy, jednak po oddaniu statku gwarancje wygasają, a rząd nie ponosi żadnych kosztów z nimi związanych. Polska strona nie chce zatem wliczać do wartości pomocy publicznej całej wartości gwarancji.

Tymczasem wczorajsze otwarcie kopert z ofertami na zakup akcji Stoczni Gdynia wyraźnie poprawia sytuację negocjacyjną polskiego rządu. Brak informacji o potencjalnych inwestorach był jednym z zarzutów kierowanych pod naszym adresem ze strony urzędników Unii. Tymczasem pojawienie się prywatnego inwestora jest warunkiem uznania pomocy publicznej za legalną. Efektem końcowym pomocy publicznej musi być bowiem prywatyzacja.

Jak się nieoficjalnie dowiedział "Dziennik Bałtycki", obaj potencjalni inwestorzy są zainteresowani przejęciem całkowitej kontroli nad stocznią. Prezes stoczni Kazimierz Smoliński obu inwestorów oceniał jako wiarygodnych. - Nie ma znaczenia, skąd jest inwestor, ważne, aby był wiarygodnym podmiotem, dającym gwarancję pracy i funkcjonowania stoczni - uważa prezes Smoliński. - Według mojego rozeznania, Donbas jest takim wiarygodnym inwestorem. Znany jest na polskim rynku m.in. z inwestycji w Hucie Częstochowa, od której kupujemy blachy. I nie było w naszym kraju z nią kłopotów. A z kolei firmy Ramiego Ungara od lat kupują od nas statki.

W tej chwili ponad 60 proc. udziałów w Stoczni Gdańsk mają rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu i zależna od niej Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa (CZH) z Katowic. Zmiany zostały już zarejestrowane przez sąd. Docelowo obie instytucje mają przejąć 100 proc. udziałów gdańskiego zakładu. Akcje ARP i CZH przejęły w zamian za umorzenie pożyczek, jakie zaciągnęła u nich Stocznia Gdynia (to ona miała wcześniej 100 proc. udziałów w gdańskiej firmie). Umorzenia za pełny pakiet akcji wyniosą w sumie 80 mln zł. W gdańskiej firmie pracuje obecnie 3,2 tys. ludzi, ma ona portfel zamówień wypełniony do 2008 r.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.