Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171546 miejsce

Kto nie ma spotkania klasowego, nie liczy się w towarzystwie?

Kiedy nawet w autobusie nasza-klasa.pl zdaje się być tematem numer jeden, nie sposób nie zastanawiać się nad tym całym fenomenem. Większość rozmów sprowadza się do tego tematu, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś kto już miał już albo ma mieć spotkanie klasowe.

Przykład?

Wracałam ze swojego spotkania, po którym z grupą znajomych mieliśmy się gdzieś wybrać. Nadmieniłam tylko skąd wracam i w odpowiedzi usłyszałam chórek podobnych stwierdzeń. Tomek miał spotkanie w piątek, Agnieszka spotkała się ze swoją klasą w tym samym dniu co ja. Marcin był na klasowym spotkaniu tydzień temu, a Piotrek ma iść w przyszłym tygodniu. No i temat ruszył, bo Marcin przytoczył opowieść taksówkarza, który odwoził go do domu o tym, że w weekendy on i inni kierowcy wożą "tych z naszej klasy" na potęgę, a Marcin był w tym dniu ósmym "klasowym".

Agnieszka opowiedziała o problemach z rozliczeniem wspólnego rachunku po spotkaniu, doprawiając opowieść puentą, jak to wraz z upływem lat wyparowywuje z człowieka uczciwość. Tomasz też okrasił temat zabawną historyjką, jak to do zarezerwowanego wcześniej stolika dosiadł się spóźniony i rozentuzjazmowany kolega witając się ze wszystkimi krótkim "cześć!".

Reszta klasy odpowiedziała mu tym samym ale po chwili ciszy, podczas której wszyscy próbowali sobie przypomnieć i skojarzyć "spóźnionego", z głębi sali rozległ się głośny śmiech. Okazało się że spóźnialski pomylił stoliki i... klasy, czym rozbawił swoją grupę obserwującą całe zdarzenie.

Krąg znajomych nie jest wyjątkiem, popularność naszej-klasy.pl dopadła mnie również w pracy, gdy wsiadając do windy usłyszałam opowieść o spotkaniu klasowym pani z działu księgowości, a na przerwie dowiedziałam się od dotychczas milczącego informatyka że on na spotkanie klasowe dopiero się wybiera, bo wcześniej klasa nie mogła się zgrać pod względem terminu.

I choć to oczywiste, że w dobie internetu każdy kto korzysta z sieci może z bliska przyjrzeć się fenomenowi jakim jest niewątpliwie portal, to już mniej oczywiste a jednak realne jest to, że nawet ci nieliczni, którzy z internetu nie korzystają np. moi teściowie też są żywo zainteresowani naszą-klasą. Wczoraj na rodzinnym spotkaniu wyznali mi, że podglądali sobie profile członków naszej rodziny, oczywiście z pomocą innych zalogowanych, którymi w tym wypadku były ich wnuki. Nigdy bym ich o to nie podejrzewała, a jednak...

I chociaż są i tacy, którzy jak moja przyjaciółka Monika, twierdzą "że się w to nie bawią" to są oni tylko wyjątkiem
potwierdzającym regułę i nie zmienią faktu, że o naszej-klasie się mówi, pisze i czyta...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Normalnych czyli ignorujących całe zjawisko? Kropla w morzu tych mniej lub bardziej świadomie zainteresowanych - idąc w tym kierunku postrzegania sprawy można by się pokusić o smutny wniosek,że większa część z nas to nienormalni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo dla Twojej przyjaciółki - Moniki. Wbrew pozorom , normalnych jest spora grupa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.