Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32354 miejsce

Kto obroni nas przed „zielonymi ludzikami”? Nowa Armia Krajowa

W Narodzie tkwi potencjał obronny. Wystarczy jedynie go odpowiednio zagospodarować. Takie refleksje naszły mnie czytając o Zadymie Niepodległości.

Ktoś kiedyś wyliczył, że gdyby podłączyć spółkującą parę do sieci energetycznej można by oświetlić kilka mieszkań. Czytając relację z wczorajszego święta, dochodzę do wniosku, że gdyby odpowiednio zagospodarować wczorajszych zadymiarzy i policjantów zamiast w stolicy na wschodniej granicy, to moglibyśmy spać spokojnie. Żaden „zielony ludzik” na opancerzonym transporterze (który ponoć można bez problemu kupić w pierwszym lepszym hipermarkecie u wschodniego mocarza) nie wtargnąłby na nasze ziemie.

Ale po kolei. Sytuacja jaka jest każdy widzi. Media donoszą o niespokojnej Ukrainie. Kto chce ten wierzy, kto nie chce to nie. Putni uspokaja, mami i ostrzega. Jak będziecie podskakiwać to będzie bęc. W Polsce nie ma na ten temat jednomyślności. Jedni czują wielkie zagrożenie, inni to bagatelizują.

Czytaj także: Czy tak powstaje Al-Kaida?

Litwini się boją, a może są po prostu przezorni i wolą dmuchać na zimne? Powstają tam oddziały szybkiego reagowania. To efekt zmian geopolitycznych, w tym walk na Ukrainie i pojawienie się na Krymie (przed putinową aneksją) „zielonych ludzików”. Będą to oddziały zdolne podjąć interwencję zbrojną w ciągu kilku godzin. Maksymalny czas osiągnięcia pełnej zdolności do walki to 24 godziny – donosi Wirtualna Polska. Nasze ministerstwo od obrony nie sieje paniki, ale nie pozostaje bierne.

 / Fot. Zrzut ekranu / www.odbudujmyak.plMinister Tomasz Siemoniak zapowiedział zmiany w Narodowych Siłach Rezerwowych. Powołane zostaną specjalne pododdziały, początkowo liczące 10 tysięcy osób, noszące nazwę „Terytorialne Oddziały Armii Krajowej” i nawiązywać mają do historycznych formacji partyzanckich. Pod koniec września powstał już pierwszy taki oddział w Świdniku.
Uważam, że tradycje są po to, żeby się do nich odnosić. One nie mogą umierać razem z ludźmi, którzy je tworzyli. Trzeba się odnosić do najpiękniejszych historii i nazw. To nobilituje. Pokazuje także, że jeżeli taka formacja będzie tworzona, o takiej nazwie, to te standardy będą musiały być odpowiednio wysoko. Nie wyobrażam sobie, żeby pod nazwą „Armia Krajowa″ funkcjonowało „dziadostwo”Nasz Dziennik przywołuje głos generała Polko. Gdy urosną w siłę i gdy zajdzie potrzeba, partyzanci-hakerzy palną w nieprzyjaciela jego własną rakietą. Nowa AK da wrogom popalić – komentuje onet.pl.

Polscy biznesmeni w razie konfliktu zbrojnego nie pozostaną bierni. Niedawno media donosiły, że sto tysięcy polskich firm deklaruje gotowość stworzenia paramilitarnej organizacji. Przedsiębiorcy mogą – donosi biztok – wystawić armię w sile pół miliona żołnierzy, a następnie uczestniczyć w jej utrzymaniu.

W mediach łatwo odnaleźć można informacje, że nasi sztabowcy realnie rozpatrują możliwość wojny z Rosją. To jej wizja obecnie spędza sen z oczu generałów. A wizja wskrzeszenia Armii Krajowej zyskuje nowe kręgi zwolenników. Obrona terytorialna, licząca nie tysiące, lecz dziesiątki lub setki tysięcy zbrojnych obywateli, da nam większe poczucie bezpieczeństwa niż najnowocześniejsze nawet rakiety manewrującekresy.pl przywołują słowa Andrzeja Talagi z „Rzeczpospolitej”. Powstała nawet społeczna kampania Odbudujmy Armię Krajową, która w maju rozpropagowała petycję do Prezydenta RP.

Spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego / Fot. Materiał BBNW petycji czytamy m.in.: Wiemy jaką cenę wielokrotnie w przeszłości płacił Naród za słabość militarną. Obecnie w organizacjach proobronnych, paramilitarnych i harcerskich do służby Ojczyźnie przygotowują się setki tysięcy młodych ludzi. Masowo powstają stowarzyszenia prowadzące szkolenia wojskowe. Prosimy, by ten realnie istniejący potencjał wykorzystał Pan Prezydent do utworzenia powszechnej, terytorialnej organizacji wojskowej – Armii Krajowej.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie pozostaje bezczynne. Razem z Ministerstwem Obrony Narodowej zainicjowało spotkania i konsultacje z organizacjami proobronnymi. Efektem tych spotkań ma być nie tylko stworzenie oferty dla osób, które zakończyły służbę wojskową, ale także wypracowanie programu współpracy „stowarzyszeń proobronnych ze strukturami NSR czy realizację przez nie części zadań związanych z przygotowaniem obronnym społeczeństwa”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Generalnie politykom nie wierzę, sondażom bardziej... ale to zależy od tego czy sondaż jest wykonany przez niezależne instytucje np GUS. W naszym kraju także obserwujemy populistyczne wypowiedzi polityków typu: "Polacy boją się inwazji rosji" a przecież nawet sonda onetowska pokazuje że znaczna większość nie boi się. Polityk oczywiście odpowie ,że było takich dwóch którzy się bali i on mówił własnie o nich... Czyli "Polacy boją się Rosji na NIEpoważnie..." Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo słuszna uwaga. Szczególnie polecam poprzedzanie sondażami swoich wypowiedzi komentatorom sportowym :)

– Szwedzi po raz pierwszy są poważnie przestraszeni. Przestraszeni Rosji i tego co ona zamierza – powiedziała minister spraw zagranicznych Szwecji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Szwedzi zaczynają się bać Rosji na poważnie - jak donoszą media..." właśnie "jak donoszą media' a czy poparte jest to jakimiś sondażem...? Przypuszczam że nie..!
Szpitale polowe musza być przede wszystkim na wypadek większych katastrof naturalnych czy antropogenicznych!

Komentarz został ukrytyrozwiń

My tu sobie gadu gadu, a w terenie są wyznaczane obiekty mogące pełnić rolę szpitali polowych, a ich administratorzy są do nowych zadań szkoleni. A Szwedzi zaczynają się bać Rosji na poważnie - jak donoszą media.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato w pełni się zgadzam z Pani przedostatnim wpisem. Zgadzam się też z wpisami Pana Artura i innych dotyczących "wolnych od niezależnosci" mediów"... dlatego tu jesteśmy... Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, media są narzędziem propagandy. Więc wszystko się zgadza. Prosty lud, którym można manipulować chce chleba i igrzysk. To drugie z domieszką propagandy oferują media.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po części z "natury" ludzkiej, ale po części dlatego, że nieuświadomione. Media dbają o to, aby uświadamiać "kierunkowo".
W przerwach między zabawianiem.
Media mainstreamowe, rzecz jasna. Inne mogą sobie pokrzyczeć...

W USA z klilkudziesięciu dużych przedsiębiorstw medialnych w latach 70 tych, pozostało chyba 6 koncernów. Finansowanych, ostatecznie, chyba z jeszcze mniejszej ilości źródeł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, na tym świecie obowiązuje prawo Kalego :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, zainteresowani tematem za pomocą jednego kliknięcia myszki mogą trafić do materiałów źródłowych. Zadbałem o to, by w tekście były odpowiednie linki. Nie ma sensu w tym miejscu każdej z poruszonej kwestii rozważać dogłębnie. Znudziłoby to potencjalnego czytelnika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do zielonych ludzików - kija ma dwa końce.
Jesteśmy w pakcie, podobno obronnym, który regularnie bombarduje obce kraje.
Wcześniej wysyłając mniej lub bardziej zielonych ludzików, aby "przygotowali grunt".

Dobrze nam w roli wilka w owczej skórze. Z oczami szeroko zamkniętymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.