Facebook Google+ Twitter

Kto odpowiada za pijanych turystów?

Turystów w polskich górach jest coraz więcej. Wśród nich spora grupa to turyści "w stanie wskazującym". Picie alkoholu w górach to proszenie się o nieszczęście. Czy jednak ci co piją są jedynymi winnymi ewentualnego nieszczęścia?

widok na domek GOPR na Markowych Szczawinach / Fot. Marek Bonarski Stara prawda mówi, że każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. Tak więc naturalną koleją rzeczy jest to, że turysta pijący na szlaku, na własne życzenie ryzykuje swoim życiem. Czy jednak sprzedaż piwa w schroniskach nie przenosi części odpowiedzialności na sprzedających? Takie przemyślenia naszły mnie kilka tygodni temu, kiedy wchodziłem na Babią Górę i odpoczywałem na Markowych Szczawinach.

budowa schroniska na Markowych Szczawinach / Fot. Marek BonarskiSchronisko na Markowych Szczawinach jest aktualnie w remoncie. Stare, stuletnie schronisko zostało rozebrane, a na jego miejsce budowane jest nowe, dużo nowocześniejsze. Mimo niedogodności z tym związanych, turystyka na stokach Diablaka kwitnie. Dziesiątki ludzi przewijają się w górę i dół szlaków, zatrzymując się na odpoczynek w okolicach Markowych Szczawin. Członkowie GOPR, mimo niedogodności związanych z budową schroniska, starają się zaspokoić wszystkie potrzeby rzesz turystów. Zorganizowali miejsce do odpoczynku, gdzie można skorzystać z ław oraz stołów. W domku goprowców sprzedaje się różne przydatne rzeczy, ciepły posiłek, wodę mineralną, herbatę, gorącą czekoladę, a nawet ...piwo! Tak, też nie mogłem w to uwierzyć!

Sprzedaż alkoholu w Polsce nie jest zakazana, ale handlowanie piwem na szlaku to skrajna nieodpowiedzialność. Turysta po dwóch, czy trzech piwkach, nabiera legendarnej już ułańskiej fantazji, okazuje się kozicą na górskich szlakach, jak sam Janosik potrafi przemykać nad skrajem przepaści... trach i nieszczęście gotowe. Kto jest wtedy winny temu nieszczęściu? Oczywiście bezmyślny turysta, który sięgnął po alkohol w górach, ale czy i współwinnym nie jest równie bezmyślny goprowiec, który sprzedał piwo? Przede wszystkim jak to możliwe, że ktoś kto na co dzień ratuje ludzkie życie, równocześnie w tak bezmyślny sposób je ryzykuje?

Wiele razy w mediach pokazywano ratowników GOPR krytykujących chodzenie po górach pod wpływem alkoholu. Niedawno GOPR w Tatrach uratował życie turyście, który okazał się pijany. Ratownicy publicznie skrytykowali jego głupotę, a także zapowiedzieli odzyskanie kosztów akcji ratunkowej od pijanego turysty. Tymczasem na stokach Diablaka można kupić piwo w schronisku GOPR...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Gdybym był goprowcem nie sprzedawałbym piwa w górach, tu masz rację. Co do wolności, to zgadzam sie z jej definicją jako wolność czynienia wszystkiego tego co nie szkodzi innym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

wolność jest pojęciem względnym, nigdy nie będziemy całkowicie wolni. Dla mnie to nie jest kwestia ograniczania wolności, tylko odpowiedzialności. Skoro np. ktoś uczy dzieci przechodzić na zielonym świetle to nie może biegać przy pierwszej okazji na czerwonym bo traci wiarygodność w oczach swojego potomstwa. Tak samo w tej sytuacji, facet w polarze z naszywką "GOPR" podważył w moich (i moich znajomych) oczach wiarygodność całej instytucji. Przynajmniej w kwestii "dobrych rad" dotyczących rozsądku w górach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" .....i zakresu jego wtrącania się w sferę prywatną", przepraszam, błąd "redakcyjny"

Komentarz został ukrytyrozwiń

O każdym schronisku. To kwestia wyboru pewnych zasad , okreslenia roli państwa we wtrącanie się w sfere prywatną.
Nie lubię dbania o moje własne bezpieczeństwo za pomocą prawnych zakazów. Taki zakaz jest np. na żaglówkach, gdzie ci którzy przesadzą z alkoholem mogą zaszkodzić wyłącznie sobie. A ja nie mogę wypić piwa na swoim własnym jachcie, bo ew sankcje są identyczne jak za jeżdżenie samochodem po pijanemu. Ze szlachetnym uzasadnieniem "DBAMY O TWOJE BEZPIECZEŃSTWO" można zakazać każdego ryzyka i każdego nieodpowiedzialnego zachowania. Ale co sie stanie wtedy z wolnością ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A o jakim schronisku mowimy? Może takim gdzie są kafelki i boazerie jak na szczycie Szrenicy? Czy takim gdzie kupuje się wrzącą wodę na szklanki i czasem śpi się na podłodze z desek... W tym pierwszym piwko to standard bo tam zwykle "turyści" w klapkach wjeżdżają wyciągiem. Ale w schronisku tzw. wysokogórskim sprzedaż piwa to skrajna głupota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przekonałaś mnie,przyjaciela zimnego piwka, Beato :)
Dlaczego przez takich idiotów ludzie mają byc pozbawieni przyjemności wypicia zimnego piwa po
obiedzie ? Albo wieczorem w schronisku ?
Mnie to nie szkodzi, tak jak i innym normalnym ludziom. Po godzinie w organizmie nie ma śladu alkoholu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, współwinnym nie jest goprowiec, współwinni nie są też osoby prowadzące schroniska. Czy to ich wina, że w upalny dzień 70% turystów życzy sobie piwo a nie kawę? Nie.

Pozostaje walka słowem.w schronisku, w którym ostatnio byłam wisiała kartka: Alkohol ma cudowną moc rozwiązującą - rozwiązuje małżeństwa - przyjaźnie - umowy o prace - relacje etc... - nie rozwiązuje tylko problemów. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

poza tym uważam że jeśli ktoś robi coś sprzedaje alkohol na szlaku to traci moralne prawo do krytykowania takich zachowań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dokładnie tak jak pisze Beata. To wygląda tak jakby policja czy straż miejska sprzedawała piwo a potem karała mandatami pijanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A kto odpowiada za pijanych pieszych na drogach ? Oni, w przeciwieństwie do turystów, ryzykują nie tylko swoim zdrowiem i zyciem.
Nie widzę zdanego problemu w sprzedawaniu i piciu piwa na szlakach turystycznych. Ludzie powinni być w pełni odpowiedzialni za swoje czyny.
Za pijanych turystów odpowiadać powinni wyłącznie pijani turyści . Problem w tym, ze ponoszą tylko ryzyko osobiste a nie odpowiadają za koszty akcji ratowniczej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.