Facebook Google+ Twitter

Kto ostatnio zginął? Trzeba mi film wypromować...

Śmierć nic nie kosztuje. Za to zarabia krocie. Przyciąga tłumy... nie na areny gladiatorów, ale do kin, na koncert i przed tv. Teraz mamy sezon na śmierć gwiazd...

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. RADU VIOREANU /PAP"Skąd przybyliśmy, kim jesteśmy... "
Łapiemy się za głowę opowiadając dzieciakom o gladiatorach. Średniowieczne kaźnie budzą przerażenie. Dzisiejszy zastrzyk też budzi... tylko sprzeciw i jest nazywany humanitarnym. Temperatura uczuć zdecydowanie chłodniejsza. Jeszcze pałamy świętym oburzeniem na coraz bardziej krwawe wiadomości w telewizji. Programy informacyjne stały się programami sensacyjnymi. Oglądamy w nich tylko krew, pot (Chlebowskiego) i łzy. Wojny, wypadki, tragedie wszelkiej maści i swawole polityków - tyle nam zostało z tego świata. Przynajmniej według mediów. W sumie "Pojutrze" czy "2012" to przy tym jakaś pestka.

Ale w sumie to do tej rzeczywistości zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Jakoś to oswoiliśmy, znieczuliliśmy się. Kolejne katastrofy są licznikiem ofiar, który liczy się na żywo. Może od czasu do czasu mamy wyrzuty sumienia, ale chyba nie ma co się nad nimi zastanawiać. Gdybyśmy co wieczór nie filtrowali tej papki jak z filmów Tarantino, to pewnie byśmy oszaleli. A zaraz po kolejnym "Info 24" przełączamy na rozrywkę.

A tam... A tam, proszę państwa, narodził się postęp cywilizacyjny. Ktoś uznał, że społeczeństwo jest już gotowe. Rozpoczął więc ofensywę. Bo przecież odpowiada naszym gustom, nie zrobi nic wbrew nam... Sprzeciw? Sprzeciw to dobry jest u Grishama! Złudna nadzieja. Sprzeciwu nie ma.


"...Dokąd zmierzamy?"

Na tym kanale mamy powtórkę z rozrywki. Tym razem nikt nie przykrywa tego prawdą czy misją informacyjną. Śmierć stała się sloganem.

Konkurują ze sobą dwie sławy. Heath Ledger "reklamuje" swą ostatnią (drugą) rolę. Po "Batmanie - Mrocznym Rycerzu" wabi nas zza światów na "Parnassusa". Czy może tylko "zdaje mi się, że widzę" trailer, w którym lektor deklamuje "ostatnia rola Heatha Ledgera"? Prawie jak: "wspaniała kreacja aktorska"! Pięknie brzmi!

A kto mu depcze po piętach? Hm, chwila, chyba go nawet przegonił. No ba, bo to legenda popu! Z jego śmierci były same "zyski". Najpierw, jak zwykle, "dorobili się" dziennikarze. Sensacja, żałoba, szok i... śledztwo. Potem wielkie widowisko w telewizji – pogrzeb Michaela Jacksona! Gratis: tropienie trumny. A gdy już żałoba minęła, czas na karnawałowy bal sylwestrowy. Och, Jackson! Zaliczył pan "perfekcyjny zgon"!

Teraz w przerwie na reklamy, czeka nas zwiastun jakiegoś serialu. Nieważne jakiego. Na początku kampanii trzeba było wcisnąć magiczną formułę: "ostatnia rola"... Patricka Swayze. Ucieczka od narzuconego planu telewizyjnego nic nie da. Biorąc do ręki film z gazety branżowej, zauważamy wielką pieczątkę z odciśniętym zaklęciem: "Zginął na planie" (ten film to "Kruk" - podczas kręcenia go zginął syn Bruce'a Lee, Brandon).

Szum, hałas i brzęk monet. I nasz cichy marsz do kin, delikatne pstryknięcie pilota, włożenie płyty do odtwarzacza dvd. Czy ktoś jeszcze się tym przejmuje?

Czy ktoś jeszcze pamięta, jak zmarły mówił bezgłośnie tylko te słowa: "Byłem tym kim teraz jesteś, będziesz tym kim ja jestem"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

w zajawce nie ma informacji bez reklamy. W zajawce wszystko jest reklamą. Nikt nie informuje np. o operatorze, jeśli np. nie zdobył akurat za ten film Oscara. Od informacji są napisy i (także) pressbooki, a nie zajawki. A do tego śmierc Heatha pojawiała się w związku z 2 filmami. I to daje do myslenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu się chyba nie zgodzę, reklama to działanie mające na celu zachęcenie potencjalnych klientów do zakupu czegoś, a stwierdzenie "Ostatni film Heatha Ledgera" to zwykła informacja. Oczywiście, że możemy powiedzieć, że działa jak reklama, bo umiejscawiamy ją w takim, a nie innym kontekście, ale czy na pewno? Miłośnicy Heatha wiedzieli o Parnassusie zanim zwiastun trafił do tv, więc na film i tak by poszli, a ci, którym jest obojętny, raczej nie pójdą do kin po to, by zobaczyć ostatnią rolę jakiegoś tam nieboszczyka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest kwestia przemilczenia ich śmierci, ale żerowania na niej. To nie informacja a reklama. Promocja filmu/widowiska/informacji w mediach na ich śmierci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Parnassus broni się samą obsadą, żadna śmierć mu do sławy nie była potrzebna. Poza tym fakt, że to ostatnia rola Heatha, ma dla jego fanów wielkie znaczenie. To po prostu musiało zostać powiedziane. Podobnie z Patrickiem Swayze czy Jacksonem. Ich śmierci nie można przemilczeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne nowe spojrzenie na macdonalizację społeczeństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś cynicznie powiedział, że śmierć Jacksona przyszła w najodpowiedniejszym momencie.Pozwoliła uratować jego pozycję w historii muzyki pop i zawrócić go z równi pochyłej, na której się coraz szybciej staczał, przy okazji dziwaczejąc.
Śmiercią się kupczy, to taki sam towar jak inne. Info o śmierci aktora, grającego jedną z głównych ról, jest niczym element kampanii reklamowej filmu, niewątpliwie przysparzając dodatkowych widzów. .Smutne to, lecz prawdziwe..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, oswajanie postępuje w zawrotnym tempie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.