Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Kto poniża innych, sam jest niski - Antoine de Saint Exupery

Hyde Park

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Kto poniża innych, sam jest niski - Antoine de Saint Exupery

2006-11-17 01:16, aktualizacja: 2006-11-17 09:29:23 Creative Commons

3 20 1105 Kononowicz Najsztub Białystok wybory samorządowe felieton

Każdy zna najsłynniejszego kandydata na prezydenta miasta w polskim internecie. Ten tekst jest po to, by popsuć samopoczucie wszystkim tym, którzy uważają, że publiczne nabijanie się ze słabszego człowieka jest fajne.

To przykre, że nie potrafimy dostrzec momentu, w którym śmiech powinien być zastąpiony przez refleksję. Taką chwilą powinno być wejście Krzysztofa Kononowicza do studia w TV4. Triumfalne rozłożenie rąk nie zasługiwało na salwy śmiechu, brane zresztą przez samego zainteresowanego za dobrą monetę. Mi ta scena posłużyła za przykład żerowania mediów na instynktach, które, po nazwaniu ich, powinny budzić przynajmniej zażenowanie.

Wszyscy śmialiśmy się z kultowego już spotu wyborczego; rozsyłaliśmy go znajomym, rozmawialiśmy o nim w autobusie, w szkole, w pracy, na uczelni. Nie było chyba w polskich mediach programu o wyborach samorządowych, który nie zawierałby wzmianki o kandydacie na prezydenta Białegostoku. Teza, że piszę w tym momencie o człowieku, który - startując od zera - zdołał wzbić się na szczyty popularności w najkrótszym czasie w całej historii naszego kraju broni się, w moim odczuciu, sama. Oto potęga środków masowego przekazu.

Dlaczego w takim razie przejście przez próg studia najsłynniejszego bezrobotnego w Polsce powinno zakończyć ogólnokrajowy festiwal dobrego samopoczucia? Z prostego powodu: przestaliśmy się śmiać ze słów i energii pana Krzysztofa. Zaczęliśmy rechotać ze słów prowadzących, mających na celu ośmieszenie bezbronnego gościa, który z każdą kolejną chwilą podkładał się coraz bardziej. Klasyczny kozioł ofiarny, zjawisko być może powszechne na podwórkach, w szkołach, ale dlaczego mamy je przenosić do sfery publicznej? Pomijając argument, że zarówno autorzy, jak i widzowie z takich zabaw powinni już dawno wyrosnąć, jest to po prostu podłe ze względu na godność wyszydzanego człowieka. Nawet, jeżeli dana sytuacja go cieszy, bo pan Krzysztof naprawdę był w tym studio szczęśliwy.

Niewątpliwie, członkowie komitetu, który go wystawił, opuścili szkolne mury parę ładnych lat temu. Szczęśliwie, plan wskoczenia do samorządu na plecach medialnej „lokomotywy” się im nie powiódł – szczęśliwie, bo poglądy „Podlasia XXI wieku” są niebezpiecznie skrajne, co zdążyła docenić lokalna Policja. Występ tych dwóch panów był chyba najbardziej niesmaczny w całym programie, co słusznie podkreślił jeden z autorów show. Panu Żakowskiemu trzeba oddać to, że w pewnym momencie nazwał sytuację po imieniu, ale dlaczego, wspólnie z panem Najsztubem, w ogóle zorganizował to widowisko? Po co zadawał tendencyjne pytania?

Przykre jest dla mnie to, że nawet znani i cenieni dziennikarze potrafią przegapić moment, w którym należałoby zacząć płynąć pod prąd. Uważam, że etyka w tym zawodzie jest najważniejszą wartością, jaką należy się kierować i właśnie takie sytuacje o niej przypominają. Szkoda pana Kononowicza, bo w przeciwieństwie do większości polityków, szczerze mówi o tym, co myśli. Ograniczony kontakt z rzeczywistością nie powinien być powodem do drwin; wystarczy uważnie przeczytać wywiady, żeby znaleźć informację, iż wystartował przede wszystkim z braku pracy i biedy.

Jego pech polega na tym, że stał się marionetką w rękach ludzi, którzy świadomie chcieli nadać mu taki wizerunek, choć przerosła ich skala tego fenomenu. I na koniec: ironiczne zdanie, że Kononowicza, oprócz Boga, stworzyli „mamusia z tatusiem”, gdy ów przed chwilą wspominał, że wciąż jest w żałobie po ojcu, to było kompletne dno. Nawet jeśli spotkało się z aplauzem.
Sortuj komentarze:

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 17.11.2006 09:59

Gdyby KK był niepełnosprawny umysłowo, to pastwienie nad nim w mediach byłoby karalne. Jeśli striptiserka z jakichś powodów chce, aby ją oglądano i komentowano to należy jej zabronić? Może i należy, bo przecież to jakiś upadek człowieka. A kto zabroni? Zdaje się, że zabroniono spikerce, która miała się rozbierać podczas odczytywania wiadomości. A jeśli Wojewódzki chce (za przyzwoleniem) ośmieszać wipów to może? A Majewski obśmiewać polityków? To jest jeden duży problem, w tym mieści się omawiany KK.
A jeśli za duże pieniądze ludziska zgodzą sie polować na siebie (i zabijać) na żywo to zabronić? (był taki film)

Paweł Mazur

Paweł Mazur 17.11.2006 10:22

Mnie szczerze powiedziawszy, zaczyna już sam temat nużyć. Prawda jest taka, że czy jego doradcy, czy on sam, chcieli rozgłosu i media im to zapewniają. Gdyby temat przestał w nich zajmować poczesne media. To i w końcu internauci by zapomnieli, a Ci jak wiadomo pamiętają najdłużej.

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 17.11.2006 10:27

Poniekąd media, w tym autorzy felietonów o KK, są winne tej sytuaji, ponieważ dzieki nim sprawa jest głośna

Paweł Mazur

Paweł Mazur 17.11.2006 12:11

O tym właśnie mowie. Skończmy pisać, pokazywać, nagrywać. Wtedy pan K. wróci do domu i przestanie robić z siebie, świadomie czy nie, pośmiewisko.

Piotr Czarny

Piotr Czarny 17.11.2006 13:48

Mirnal, KK *jest* niepełnosprawny umysłowo. Striptizerka jest poczytalna i zdaje sobie sprawe z tego, jak ja ludzie odbieraja - stad peruki i nienaturalny makijaż.

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 17.11.2006 15:47

Niepełnosprawny umysłowo musi mieć orzeczenie i tzw. żółte papiery. A ostre striptiserki może są normalne w znaczeniu psychiatrii, ale po obejrzeniu wybranego zestawu warzywnego w steku, to uznałbym je za mniej normalne od KK. Wiele zwierząt jest bardziej rozumnych od owych pań...

Piotr Czarny

Piotr Czarny 17.11.2006 18:31

Nie chcę iść w zaparte, bo nie mam dostępu do takiego orzeczenia. Wystarczy mi własna obserwacja i zdanie profesjonalisty: link (czwarty akapit).

Felietonu nie napisałem po to, żeby człowieka pogrążać; każdy, kto go przeczytał chyba to widzi.

Ewa Kowalska

Ewa Kowalska 17.11.2006 19:17

"Felietonu nie napisałem po to, żeby człowieka pogrążać; każdy, kto go przeczytał chyba to widzi." - zdecydowanie to widzę. I wiesz co, myślę sobie, że w całej tej przykrej sytuacji na szczęście, jak sam piszesz, "pan Krzysztof naprawdę był .....szczęśliwy". Chociaż tyle! Gratuluję debiutu, choć temat bardzo smutny.

Mir Nalezińskí

Mir Nalezińskí 17.11.2006 21:12

*Kto poniża innych, sam jest niski * - cóż to oznacza? Że jeśli Majewski obraża polityków, media Kaczyńskich, Niemcy robią sobie dowcipy nawet z papieży, to kto jest niski? A jeśli śmiejemy się z takich historii, to gdzie to nas stawia? Tylko nie piszmy, że nigdy żeśmy nie rechotali z niewybrednych żartów!
Jeśli KK jest nienormalny to jak ocenić kandydatkę na radną, która robi sobie sesję zdjęciową w bikini? A jak pewnego kandydata na bodaj prezydenta lub burmistrza, który zrywa plakaty konkurentowi i atakuje filmowca? A jak (Uwaga) burmistrza, co to z krzesłem leci na redaktora i tylko framugi hamują impet owego polityka? A wreszcie jak ocenić rządzenie miastem zza krat, bowiem paru prezydentów siedzi w areszcie i dyryguje miastem? Przedstawiciel miasta jedzie do pudła i zbiera podpisy prezydenta, bo bez tego miasto by zamarło. Czy tak jest w innych znanych nam krajach? A to oznacza, że my wszyscy Polacy jesteśmy durniami? My jako rządcy (decydenci) Polską...

Piotr Czarny

Piotr Czarny 17.11.2006 21:52

Wg mnie jest różnica między obrażaniem, a poniżaniem. I twierdzę, że poniżanie równie często obraca się przeciwko osobie, która jest stroną atakującą.
I zupełnie nie rozumiem, dlaczego odebrałeś mój felieton jako atak na jakąkolwiek krytykę osób publicznych. Nie wiem, może przeczytaj go jeszcze raz...

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.