Facebook Google+ Twitter

Kto się boi elementarza?

Przedwyborcza wrzawa wokół darmowego elementarza ucichła. Na spokojnie, bez podtekstów politycznych można się mu przyjrzeć. Jak wygląda?

 / Fot. Materiał MEN / men.gov.plPomysł nie jest nowy. Pierwszy raz o darmowych podręcznikach, a raczej o takich planach, słyszałem za Gierka, gdy wprowadzano tzw. „zerówki”. Ale socjalistyczna oświata najwidoczniej nie potrafiła tego „udźwignąć”. Obecna ekipa będąca u steru władzy podjęła się tego. I chyba projekt dokończą, bo mamy gorący okres wyborczy.

Ministerstwo Edukacji Narodowej jest już po prezentacji pierwszej części „Naszego elementarza” i po pierwszych konsultacjach. Wiele uwag autorki wzięły pod uwagę i wprowadzono poprawki. Jednak ocena podręcznika jest raczej negatywna.

W przeprowadzonej przez Głos Nauczyciela ankiecie 39% respondentów nowy podręcznik pierwszoklasistów oceniło zdecydowanie źle, a 22% raczej źle. Tylko dla 5% elementarz jest zdecydowanie dobry, zaś dla 12% raczej dobry. Na darmowym elementarzu suchej nitki nie pozostawili publicyści.

Rząd ma wasze dziecko za idiotę i chce z niego zrobić idiotę jeszcze większego. Taki przynajmniej wniosek płynie z lektury pierwszej części darmowego podręcznika dla pierwszoklasistów - napisał Łukasz Warzecha w felietonie dla WPMinister edukacji - jak wszystkie panie minister edukacji od początku pierwszego rządu Tuska - jest z siebie i podręcznika bardzo zadowolona. Jeśli jej celem jest wypuszczanie ze szkoły mas małych durniów, to faktycznie ma powody do satysfakcji. Warzecha tęskni natomiast za estetycznym elementarzem Falskich.

To co najbardziej kłuje w oczy, to pieniądze. 130 tysięcy złotych zainkasowane przez autorów. I oczywiście sugestie, że na opracowanie tak poważnej książki jest za mało czasu. Maria Lorek, główna autorka „Naszego elementarza” nie kryje, że wiele tekstów i grafik wykorzystała z wcześniejszych podręczników, głównie swojego autorstwa. A to wyjaśnia wiele.

Wiele osób krytykuje zbyt jaskrawą barwę obrazków, wręcz pstrokaciznę. To kolory mają odciągać uwagę maluchów od istoty sprawy, czyli tego co mają się w danej chwili nauczyć. Krytykuje się też sam układ podręcznika i treść. Nauczyciele są pełni obaw, czy będą potrafili z takim podręcznikiem pracować. Oczekują jakiejś „instrukcji” do niego. Nie najlepiej to o nich świadczy, ale w ostatnich latach zostali przyzwyczajeni do zeszytów ćwiczeń i przewodników metodycznych do nich. „Nasz elementarz” wyłamuje się z tej konwencji, ma być tylko pomocą a nie podstawą do nauczania. Niestety, wymagać to będzie od nauczycieli własnej inicjatywy.

Sprawa darmowego podręcznika dla pierwszaków wydaje się być przesądzona. Pierwsza część czeka na kolejne konsultacje, pozostałe części są „w drodze”. Na tym pomyśle straci na pewno rynek wydawniczy. Zyskają rodzice pierwszoklasistów. Jak będzie wyglądać w praktyce? Czas pokaże.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.