Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

148211 miejsce

Kto się obroni przed...?

Czy kiedykolwiek w życiu zostaliście na ulicy zaczepieni przez osobę, która chciała wam wcisnąć perfumy, po bardzo atrakcyjnej cenie?

Perfumy, które w ,,rzeczywistości” są strasznie drogie, bo francuskie, od tego samego producenta co Chanel lub Dior, ale my dziś mamy szczęście, bo trwa promocja i możemy je kupić taniej za 149.90, a do tego dostaniemy dwie fiolki gratis.

Wczoraj przechodziłam ulicą w centrum Siedlec i zagadnęła mnie pani pytając gdzie jest Tesco. Już zaczęłam jej tłumaczyć, ale ona chciała mnie tylko poinformować, że w tym supermarkecie będzie nowe stoisko z perfumami, które mi teraz zaprezentuje. I wyciągnęła opakowanie niebieskie, pokazała zapach i wcisnęła do ręki. Można się domyślić co było dalej.

Zadała mi pytanie, czy cena oferowana za kosmetyk – 149,90 zł jest dla mnie za droga? Powiedziałam od razu, że tak (teraz wiem, że pytanie było sprytnie zadane i odpowiedz nie mogła być inna), na co ona z szerokim uśmiechem poinformowała mnie, że mam dziś ogromne szczęście, gdyż jak odpowiem na pytanie to perfumy są moje.
Pytanie brzmiało: Czy żaba ma ogon?
– Nie. Odpowiedziałam.
– Oczywiście, że nie. Ogon mają kijanki, nie żaby.

Dostaje Pani ode mnie jeszcze jedną fiolkę dla taty i drugą dla mamy, ale pod warunkiem, że nikomu pani nie powie, że ja tak prawie za darmo rozdaję prezenty. Prawie, bo za wszystko Pani zapłaci 149,90 zł, jak za jeden.

Na co ja powiedziałam jej, że nie mam przy sobie pieniędzy, bo nie przyjechałam na zakupy. W odpowiedzi z wielkim uśmiechem odebrała mi jedno opakowanie i powiedziała, że mam jeszcze większe szczęście, bo za dwa opakowania perfum zapłacę tylko 49,90 zł. Ja nawet tyle przy sobie nie miałam, tylko grosze na bilet, więc jej mówię, że nie mam pieniędzy. Zabrała mi wszystkie fiolki, i poszła dalej naciągać ludzi.

Jeszcze jedno, tę całą jej sprzedaż obserwował stojąc przy niej młody chłopak ubrany w garnitur.
Czytałam kiedyś o studencie, który szukał pracy, ofert było mało, aplikował na różne stanowiska, ale nikt nie dawał mu odpowiedzi. W końcu odezwał się jeden pracodawca i kazał przyjść na rozmowę kwalifikacyjną. Chłopak poszedł, przedstawiono go prezesowi. Dostał pracę od zaraz, skierowano go do osoby mającej podszkolić go w obowiązkach i zadaniach, które ma wykonywać. Wynagrodzenie do ustalenia.

Wyznaczona osoba od samego początku podkreślała wyjątkową atmosferę jaka panuje w firmie, o tym ile zarabia, jak szybko można awansować. Trzeba tylko na początku sprzedać sporą ilość kosmetyków. Każdego dnia jadą do innego miasta. On mu pokaże jak to efektywnie robić, na dziś mają zaplanowany Chełm. Chłopak po pierwszym dniu ,,nauki” nigdy się więcej nie zjawił.

Zawsze jak zaczepiają mnie tacy ,,naciągacze” dziwię się jak można tak pracować. Nie
mam na myśli tego co się robi, by zarobić pieniądze, ale fałsz i ciągłe pranie mózgu pracownikom – nawet jak nic nie sprzedałeś to nie przejmuj się, jutro będzie lepiej, pamiętaj o awansie, zawsze się uśmiechaj. A wszystko opiera się na perswazji – kierowników wobec pracowników, pracowników wobec klientów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

No ja w takich sytuacjach niestety często głupieję (rzecz nie dotyczy perfum jednak, o co to, to nie! ;)).
Bo jest ładny dzień, mam dobry humor, dziewczyna jest naprawdę sympatyczna...
Gdzieś w podświadomości mam, że mnie naciąga, ale myślę sobie, że... nie jest to łatwy kawałek chleba. I tak do następnego razu. Choć się zarzekam. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanto - takim panienkom, wąchając starannie próbkę, mówi się "dziecino kochana - te perfumy maja nutę jasminu/bzu,konwali/,tuberozy (co do głowy wpadnie) - a ja tego zapachu nie znoszę, niestety". I z miną znawczyni oddalasz się spokojnie, bo TEGO ich nie uczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdy się podejmuje jakąkolwiek dyskusję z tego typu naciągaczmi, sami stawiamy się na niedobrej pozycji. Wystarczy przecież powiedzieć; Dziękuję! obrócić sie na pięcie i odejść. Proste?... Proste!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, zgłaszam się na lekcje. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"(teraz wiem, że pytanie było sprytnie zadane i odpowiedz nie mogła być inna)"
" ale fałsz i ciągłe pranie mózgu "

Otóż odpowiedź mogła być inna. Skąd przekonanie, że nie ? Może to efekt innego "prania mózgu" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehehe, We Wrocławiu, tydzień temu, natknęła się taka Pani z perfumami na WIELKę MINę, czyli na mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.06.2009 22:37

Rynek jest tak nafaszerowany towarem, że o zbyt coraz trudniej. Konkurencja przeogromna więc - wszystkie chwyty dozwolone...
Prawo dżungli zaczyna górować nad prawem ekonomi. Zawsze trafi się osoba słabo zorientowana, uległa nagabywaniom sprzedającego, więc udaje się jej wcisnąć przysłowiowy bubel.. Jeden tu, drugi tam i interes się kreci, a naiwnych nie brakuje... Popyt czyni podaż. Nie było by kupujących, nie było by sprzedających w ten sposób....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osoby ,które w sposób przypadkowy usiłują wcisnąć coś po cenach promocyjnych to widok na porządku dziennym, są one szkolone w odpowiedni sposób robi im się pranie mózgu i obiecuje złote góry. Niektórzy idą na to a niektórzy nie. to zależy od odporności psychicznej człowieka. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie mam na myśli tego co się robi, by zarobić pieniądze, ale o fałszu i ciągłym praniu mózgu pracownikom" - coś tu nie gra ;)
a panie od perfum faktycznie potrafią humor popsuć, tym bardziej, że jest ich coraz więcej ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.