Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72289 miejsce

Kto skończy z terrorem smrodu - pytają mieszkańcy wsi Krępa

Środkami komunikacji publicznej nie wolno przewozić niczego cuchnącego i dla wszystkich jest to oczywiste. Mieszkańcy jednej z wiosek w województwie łódzkim muszą jednak walczyć o to, by smród nie przenikał do ich domów.

Gdzie tak śmierdzi? W okolicy terenu należącego do Horse Group Sp. z o.o. w Stawiszynie Zakład w Krępie.

Zakład w Krępie / Fot. Anna RusekKierunek wiatru decyduje o tym, w której miejscowości spośród leżących w pobliżu zakładu w Krępie (woj. łódzkie, powiat poddębicki) ludzie zamykają się w domach i nie otwierają okien nawet przy temperaturach przekraczających trzydzieści stopni Celsjusza.

Mieszkańcy tych wsi nie są masochistami, ale nie mogą znieść odoru emitowanego przez zakład.
Firma produkuje obecnie syrop glukozowy z mąki pszennej. Ubocznym skutkiem tej produkcji jest nie tylko nieprawdopodobny fetor, ale również poważne skażenie środowiska naturalnego. Właściciele zakładu bezprawnie odprowadzają ścieki poprodukcyjne do rowu R20 wpadającego do rzeki Brodni. W protokole rozprawy wyznaczonej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi znajduje się następująca informacja: "Analizy pobranych prób ścieków wykazały, że są one bardzo agresywne i silnie zanieczyszczone".

Pozwolenie wodnoprawne uzyskane przez właścicieli zakładu w styczniu ubiegłego roku zezwalało na odprowadzanie ścieków oczyszczonych, ale umowę o budowę oczyszczalni ścieków spółka Horse Group podpisała z firmą Inwatec Sp. z o.o. dopiero ósmego czerwca bieżącego roku - sześć dni przed terminem rozprawy wyznaczonej przez WIOŚ i półtora roku po uzyskaniu pozwolenia wodnoprawnego.

Zakład w Krępie / Fot. Anna Rusek18 czerwca Anna Diehl, Kierownik Wydziału Inspekcji WIOŚ w Łodzi, działając z upoważnienia p.o. Łódzkiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, wydała decyzję ustalającą trzydziesty listopada bieżącego roku jako „termin usunięcia naruszenia wymagań ochrony środowiska". Decyzja zawiera listę zadań i harmonogram ich realizacji oraz zastrzeżenie: „w razie nieusunięcia naruszenia w wyznaczonym terminie, a także nieterminowej realizacji wymienionych w sentencji poszczególnych zadań, wojewódzki inspektor ochrony środowiska wstrzyma, w drodze decyzji, użytkowanie instalacji.”

Rozgoryczenie okolicznych mieszkańców budzi fakt, że decyzja nie zawiera żadnej wzmianki o konieczności przeciwdziałania uciążliwości zapachowej. Nie mówiono o tym również w czasie rozprawy w Sieradzu, chociaż 12 czerwca do delegatury WIOŚ w Sieradzu wpłynęła petycja złożona przez mieszkańców wsi Krępa o następującej treści:


Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi
Delegatura w Sieradzu

My, niżej podpisani mieszkańcy wsi Krępa, zwracamy się do WIOŚ z prośbą o pomoc.
Od około 1 miesiąca w naszej okolicy unosi się bardzo nieprzyjemny fetor emitowany przez zakład Horse Group Sp. z o.o. w Stawiszynie Zakład w Krępie, który postępuje z odpadami poprodukcyjnymi w sposób zagrażający naszemu zdrowiu.
Odpady są składowane w różnych miejscach na terenie zakładu: w dołach na placu budowy od strony wsi Ewelinów, w dołach po byłej żwirowni, w dołach po wapnie oraz w stawach, w których kiedyś były hodowane ryby i które służyły jako zbiorniki przeciwpożarowe. Część odpadów płynnych jest puszczana kanałem do rzeki Brodnia, a dalej do Warty. Dawne stawy to dość duża powierzchnia odkryta, z której z każdym dniem unosi się coraz bardziej uciążliwy odór. Interwencja powinna być niezwłoczna i skuteczna. Okolica, w której mieszkamy, powoli staje się miejscem niebezpiecznym, w którym nie można normalnie funkcjonować.




Petycja powstała spontanicznie, a w ciągu kilku godzin podpisało ją 53 mieszkańców; pani, zajmująca się zbiórką podpisów, jest przekonana, że gdyby akcja trwała dłużej, podpisów byłoby znacznie więcej.
Jedna z organizatorek akcji zbierania podpisów skontaktowała się telefonicznie z Andrzejem Lesińskim Kierownikiem Działu Inspekcji Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Sieradzu, pytając o odpowiedź na petycję. Usłyszała tylko tyle, że okoliczni mieszkańcy nie są stroną w tej sprawie.

Dzisiaj, druga z pań zaangażowanych w powstanie petycji - zdenerwowana kolejną falą smrodu napływającą z wiatrem i wciskającą się do jej domu - zatelefonowała do WIOŚ w Łodzi. Z rozmowy z panią Anną Diehl wywnioskowała, że zajmujący się problemem zakładu w Krępie Andrzej Lesiński nie przekazał jej ani petycji, ani nawet informacji o niej.


Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska staje po stronie mieszkańców

– Zakład w Krępie prowadzi działalność, która może być uciążliwa dla środowiska – napisała do gazety internetowej Wiadomości24.pl Anna Diehl, kierownik wydziału inspekcji WIOŚ. – Kontrole Delegatury WIOŚ w Sieradzu potwierdzają zasadność interwencji okolicznych mieszkańców. Zgodnie z wydaną decyzją, zakład został zobowiązany do wybudowania oczyszczalni ścieków i uporządkowania gospodarki ściekowej do 30.11.2007 r. Decyzja jest wydana etapowo - obowiązki są nakładane w terminach do 30.06. br (prace wykonano), 15.08 i 30.11.br. Po upływie każdego z tych terminów prowadzona jest kontrola i gdyby harmonogram prac nie został dotrzymany, działalność zakładu zostanie wstrzymana. Uporządkowanie gospodarki ściekowej ograniczy odory wydobywające sie z zakładu.

– Niezależnie od tego – dodaje Anna Diehl – na wniosek WIOŚ, Burmistrz Miasta Poddębice wszczął postępowanie w sprawie nielegalnego składowania odpadów poprodukcyjnych oraz osadu z czyszczenia rowu melioracyjnego. Zgodnie z art. 34 ustawy o odpadach, winien wydać decyzję, zobowiązującą zakład do usunięcia tych odpadów w określonym terminie. Odpowiedź na interwencję mieszkańców przekazano sołtysowi wsi Krępa pismem z 12.07.2007 roku.

Do dnia dzisiejszego (19.07.2007) odpowiedź na petycję nie dotarła do sołtysa Krępy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

gajowymarucha: Chyba nikt - poza urzędnikami - tego nie rozumie. Może po prostu właściciel używa właściwych argumentów?

Mirnal: Po firmie Stokłosy podobno do tej pory śmierdzi. I tutaj może być tak samo - nawet jak zamkną tę firmę, to zostanie skażony teren i smród.
Ech! Szlag trafia człowieka na miejscu w konfrontacji z całą tą sytuacją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ba, a jak się to załatwiało, kiedy Stokłosa robił podobnie? Pracownicy bali się utraty pracy i nie przyznawali się, że czują cos w powietrzu, a telewizja jeszcze smrodu nie przenosi. I w trzecim tysiącleciu ciągnął łacha z każdego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu, czegoś tu nie rozumiem :

"Pozwolenie wodnoprawne uzyskane przez właścicieli zakładu w styczniu ubiegłego roku zezwalało na odprowadzanie ścieków oczyszczonych, ale umowę o budowę oczyszczalni ścieków spółka Horse Group podpisała z firmą Inwatec Sp. z o.o. dopiero ósmego czerwca bieżącego roku - sześć dni przed terminem rozprawy wyznaczonej przez WIOŚ i półtora roku po uzyskaniu pozwolenia wodnoprawnego."

Jak to się dzieje, ze ta firma nie została zamknięta na kłódkę, skoro tyle czasu działa wbrew warunkom określonym w pozwoleniu wodno-prawnym ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirnal: Parafrazując jedno z praw Murphy'ego mogę stwierdzić tylko tyle, że nasza dyskusja osiągnęła poziom mojej niekompetencji :)
Niestety, kierunki ścisłe nie wyposażyły mnie w ten rodzaj wiedzy, a teraz nie mam czasu na dalsze zgłębianie tego tematu. Liczę jednak na to, że poznasz odpowiedzi na postawione pytania i podzielisz się ze mną zdobytą wiedzą.

Humaniści, do dzieła!

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Zorientowałem się, ale każda nowo poznawana zasada uzmysławia nam, że w innych językach jest nich po prostu mniej...
2. Liczba wystąpień nie jest oczywiście naukowym argumentem, jednak jeśli na urzędowych tabliczkach urzędów miast i ich witrynach stosuje się pisownię niezgodną z wytycznymi to już coś to znaczy.
3. Robienie wyjątku tylko dla miast jest jakąś paranoją (zresztą spotkałem także w stosunku do rzek) - w mieście Antylopie (tak zaczyna się nowelka H. Sienkiewicza), na rzece Odrze i Wiśle,
ale w stanie Newada (a nie Newadzie). Po kiego zrobiono taki bałagan???

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. To nie są zasady podane przeze mnie.
2. Od kiedy ilość ma znaczenie rozstrzygające gdziekolwiek poza procedurami demokratycznymi czy ustalaniem czyjejś cnotliwości (no i może kilkoma innym -, równie pasjonującymi - zjawiskami, niemającymi nic wspólnego z argumentowaniem)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasz język ma setki zasad, a to kolejna zasada? Że tylko miasto, a nie wieś?
Rada Miasta Gdyni i
Rada Wsi Gdynia?
A kapitan statku Gdynia/Gdyni?
Jednak poza rodzajem żeńskim to
Rada Miasta Katowice - 5400 gogle
Rada Miasta Katowic - 10 szt.
Rada Miasta Zakopane - 1700
Rada Miasta Zakopanego - 500
Nie znają zasad podanych przez Ciebie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z zalinkowanego wyżej tekstu zrozumiałam, że tylko użycie wyrazu 'miasto' skutkuje - wyjątkowo - użyciem dopełniacza nazwy własnej, a w pozostałych przypadkach powinien być mianownik. Ale jeśli nie będziesz mógł spać z powodu wątpliwości, to zawsze pozostają uchwały Rady Języka Polskiego - można poczytać przed snem ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

o, a
na statku Titanic
czy
na statku Titanicu?
Kapitan statku Titanic
czy
Kapitan statku Titanica
(wszak prezydent miasta Gdyni)?
Na rzece Nil
czy
na rzece Nilu?
Na planecie Ziemia
czy na planecie Ziemi?
Na kontytencie Azja
czy na kontynencie Azji?
Oczywiście, można opuszczać pewne rzeczowniki, ale ja chcę użyć i co wówczas?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.