Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3886 miejsce

Kto skorzysta na Majdanie? Ukraińscy nacjonaliści czczą Banderę i chcą Przemyśla

W kontekście wydarzeń w Kijowie, część komentatorów wskazuje na możliwość wzrostu znaczenia ukraińskich nacjonalistów. Niepokój budzą roszczenia terytorialne i rosnąca popularność ugrupowań radykalnych.

 / Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKOCzerwono-czarne flagi nie dziwią nikogo na Majdanie, to barwy Ukraińskiej Armii Powstańczej i "banderowców". Dla wielu Ukraińców są to bohaterowie, którzy wyzwolili Ukrainę spod polskiego jarzma. Gloryfikacja UPA i banderowców odpowiedzialnych za masowe mordy na Polakach nie jest zjawiskiem marginalnym i nie dotyczy wyłącznie nacjonalistów. Eskalacja konfliktu między siłami rządowymi a powstańcami doprowadziła do radykalizacji metod i wzrostu popularności ugrupowań nacjonalistycznych. Wielu ekspertów uwzględnia nawet przejęcie przez nich władzy.

Nacjonaliści ukraińscy postulują rewindykację granic ukraińskich o przygraniczne ziemie polskie. W 2010 r. lider ukraińskiej partii "Swoboda" ogłosił, że będzie starał się o rozszerzenie granic państwa ukraińskiego, ponieważ obecne są „niesprawiedliwe”. Żądania terytorialne dotyczyły: Łemkowszczyzny, ziem nad Sanem, ziemi chełmskiej i Podlasia. Ostatnio przedstawiciel ukraińskiego "Prawego Sektora" stwierdził, że zbrodnia na Wołyniu to "brednie", a Polska powinna oddać Ukrainie Przemyśl i kilkanaście innych powiatów.

 / Fot. EPA/IGOR KOVALENKO"Władze muszą natychmiast ustąpić. Chcemy na Ukrainie zbudować państwo narodowe" - zapowiedział Andrij Tarasenko, przywódca prawego sektora.

Obawę przed zagrożeniem interesów Polski przez wzrost znaczenia nacjonalistów wyraził Witold Waszczykowski były wiceminister sprawiedliwości z ramienia PiS. "Demokratyczna Ukraina, wstępująca do Unii Europejskiej to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Coraz bardziej prawdopodobna staje się jednak groźba państwa nacjonalistycznego, wrogiego Polsce" - ocenił Waszczykowski cytowany przez Dziennik.pl.

Dziennik "Rossijskaja Gazieta" w artykule poświęconym wydarzeniom w Kijowie zwraca uwagę na wzrost siły nacjonalistów: "Swoboda, która zdobyła około 10 proc. mandatów w Radzie Najwyższej i która wcześniej przez wielu na Zachodzie uważana była za marginalną partię, przypadkowo wybraną do parlamentu na fali nacjonalizmu, dzisiaj zbiera punkty, przekształcając się w głównego negocjatora z ekipą prezydenta".

 / Fot. By Vasyl` Babych (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)], via WikimedZagrożenie dostrzega też europoseł Paweł Kowal, oceniając, że brak zainteresowania ze strony polityków zachodnich może popchnąć Ukraińców w stronę bardziej radykalnego nacjonalizmu: "Władze ich oszukały, mówiąc, że podpiszą umowę stowarzyszeniową, a Unia zostawiła ich na Majdanie. Nacjonalizm na Ukrainie może rozwinąć się w wyniku poczucia osamotnienia tych ludzi"

Prawy Sektor po ogłoszeniu rozejmu, deklarował, że nie będzie go respektował. Nacjonaliści, izolowani do tej pory przez liderów opozycji, domagają się, żeby uznać ich za stronę w negocjacjach. "Trzon tej grupy stanowią rosyjskojęzyczni kibice sportowi o nacjonalistycznych poglądach. Często noszą maski, kaski, zabezpieczenia na ramiona i nogi i dzierżą kije bejsbolowe, lub metalowe pręty, używane do walk z milicją" - opisuje grupę Jacek Matysiak z portalu wPolityce.

Prawy Sektor jako jedyna organizacja utrzymuje kontrolę nad protestantami i oddziałami samoobrony w okolicach placu Europejskiego i na ulicy Hruszewskiego, gdzie od niedzieli dochodziło do starć z milicją. Prawy Sektor stanowi doraźną koalicję ugrupowań prawicowych i nacjonalistycznych, zawiązano ją w grudniu przyciągając wszystkich zwolenników radykalnych rozwiązań siłowych

W ostatnich latach na terenie zachodniej Ukrainy trwa akcja upamiętniania upowców i banderowców. Imiona przywódców nadawane są ulicom, szkołom i instytucjom. Szczególne miejsce w panteonie bohaterów ukraińskich bohaterów narodowych zajmują twórcy ukraińskiej ideologii nacjonalistycznej: Stepan Bandera, Roman Szuchewycz, Dmutro Doncow i inni. Ludzie odpowiedzialni za masowe egzekucje upamiętniani są przez muzea, honorowani przez samorządy i miasta, nie brak również tablic pamiątkowych. Tylko do 2010 roku w zachodniej części, dzięki dotacjom samorządów, odsłonięto około 1000 pomników i tablic ku czci UPA i SS „Galizien”.

W wyniku czystek etnicznych na terenie Wołynia i Małopolski i dawniejszych województw Stanisławowskiego, Tarnopolskiego wymordowano w latach 1939-1946 , często w bestialski sposób, ponad 120tys. Polaków. Nierzadko w egzekucjach czynny udział brali Ukraińcy. Szczególne nasilenie prześladowań miało miejsce w okresie od lutego 1943 r. do lutego 1944 r na Wołyniu.






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 21.02.2014 11:10

"Pomagajmy Ukraińcom", "Dostawa produktów żywnościowych i leków jest niezbędna" - podają media.

Samochody dostawcze z pomocą humanitarną są zawracane na granicy.

Gdzie tu logika?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zerknąłem kilka minut temu na Espreso tv na stronie głównej sekcji ukr. Radia Svoboda - totalnie pro Majdan ma się rozumieć. Na placu chwilowo spokój, więc mówcy wygłaszają swoje przemowy. Jeden młody facet w kurtce mundurowej właśnie obiecywał. że wszyscy, którzy się jeszcze odstrzeliwują, będą tu, w tym miejscu błagać na kolanach o przebaczenie, a potem zostaną zastrzeleni.

Z tego samego źródła galeria zdjęć:

http://www.radiosvoboda.org/media/photogallery/25271080.html


Kiedy ją oglądałem, stanęło mi przed oczami to, co napisano na szarfach, przypiętych do wieńców junkrów (uczniów szkół wojskowych) pomordowanych w Petersburgu po kapitulacji nieudanego powstania przeciw bolszewikom w XI 1917. "Ofiarom szaleństwa ludu". Jak najbardziej słusznie!

Obawiam się jeszcze i o to, że wydarzenia potoczą się według schematu z 1917, kiedy chłopi ukraińscy rabowali, a dość często również mordowali polską i rosyjską szlachtę, gwałcili grupowo córki szlacheckie itd. Myśląc, że w ten sposób zapewnią sobie godne, dostatnie życie, a siedemnaście lat później powoli konali z głodu, zabici dechami w swoich chałupach przez NKWD.

No i jeszcze jedno. Ten, co to obiecywał "Bierkut" na kolanach, przemawiał pod obrazkami z unickim Panem Jezusem i unicką Matką Boską. Zanim zastrzelą pozwolą się pomodlić? Teraz już rozumiem straszny znak po modlitwie papieża za Ukrainę.

link



Pani Marto, kto winien? Na pewno obie strony, a jeszcze i ci, co się wtrącali z zewnątrz, zmiękczając Janukowycza, aby pozwalał na państwo w państwie, na łamanie obowiązującego prawa.

Jak tak sobie myślę... Niech ktoś spróbuje mi udowodnić, że kłamię. Czy w naszym kraju nie ma ogromnych różnic społecznych, majątkowych? Czy nie ma całych gromad ludzi nie mających już wiele do stracenia? Czy nie ma takich, co byliby gotowi zabijać policjantów, gdyby dano im do ręki odpowiednią broń? Czy nasze państwo jest silne, zdolne upilnować swoje granice? Czy mamy silną, liczną, doskonale wyszkoloną i wspaniale uzbrojoną armię? Może niezwykle sprawną policję? Czy zło, które czynią ludzie nie wraca do nich z powrotem? Czy zacieranie różnicy między dobrem a złem, np. twierdzenie, że częstowanie płonącą benzyną polskich policjantów jest rzeczą złą, ale ukraińskich dobrą, podobnie wywracanie i palenie samochodów, jest mądre i dalekowzroczne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, w przypadku nacjonalistów ukraińskich na krzyku się nie skończyło...
Czytając relacje z Ukrainy, mam mieszane uczucia. Z jednej strony widzę zdesperowanych ludzi, doprowadzonych do ostateczności przez nieliczących się z nimi rządzących - ludzi, którym marzy się inny, lepszy kraj i godne życie. A jednocześnie cały czas mam w pamięci wypowiedzi przywódców nacjonalistycznych ugrupowań i obawiam się, że ci zwykli ludzie stali się marionetkami w ich rękach i zamiast coś zyskać, mogą jedno zło zamienić na inne. I boję się o polską mniejszość na Ukrainie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto skorzysta ?
Przedwczesne dzielenie przysłowiowej skóry . Nacjonaliści [ polscy też] zawsze dużo krzyczą

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.02.2014 16:54

Demonstranci protestują już nie tylko w Kijowie. Blokują również przejścia graniczne z Polską. "Chcemy wesprzeć naszych braci na Majdanie" - mówił demonstrant w TVN24.

To wsparcie okazują paląc opony przed polskimi granicami i nie wpuszczając polskich TIR-ów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ukraińskie pretensje terytorialne co do swoich rubieży są niemal kafkowskie. To już stanowisko polskie w takiej rozprawie winno zasługiwać na uwagę i takie pierwszeństwo wynikałoby wobec oczywistych faktów historycznych; nie można jednak wtedy brać pod uwagę tylko pogranicza polsko-ukraińskiego (według aktualnego stanu rzeczy i uznanego porządku prawnego na świecie).

Kto zyska i na czym na Ukrainie? Najtrudniej będzie odpowiedzieć na takie pytanie jeżeli zaistnieje rozegrany w całości scenariusz przywrócenia porządku za pomocą sił wojskowych. Najprawdopodobniej nie będzie wiadomo niczego, pojawią się nowe nazwiska i ludzie drugiego garnituru. W większości innych krajów gdzie niezbędne było wprowadzenie wojska efektem był rząd marionetkowy lub długotrwałe spory i podejrzenia o konstytuowanie władzy manipulowanej. Jakiekolwiek "demokratyczne" wybory wobec wizji gruntownej przebudowy organizmu państwowego są mniej istotne. To już jest opium dla ludu, którego działanie i skutki są w większej części przewidywalne. Dla wielu przyszłych decydentów taki początek nowej Ukrainy jest bajkowy i wymarzony.

Poza tym, Polacy spotykają się z sympatią narodu w potrzebie. To innego rodzaju przyjazne gesty. Chyba nikt nie będzie w porywie serca przemianowywał ulic marszałka Piłsudskiego czy alej Solidarności na trakty generała Świerczewskiego czy coś równie swojskiego. Przymusowych odkurzonych ideałów nikomu nie trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Brzezicki. Na ich miejscu mówiłbym to samo. Zresztą pytanie skąd którzy z nich pochodzą. Jeśli np. z Podola być może mówią szczerze, ale to nie Podole będzie nadawać ton po schwytaniu i powieszeniu Janukowycza (czym się publicznie odgrażano na Majdnie) tylko trójkąt Lwów-Tarnopol-Stanisławów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju, czy Pan zadał sobie trud, aby policzyć ile razy w Polsce oczekiwano pomocy zachodnich przyjaciół i ile razy nie przyszli z pomocą Polakom? Zaś liczyć musimy niestety od króla Stanisława Leszczyńskiego. Rosja? W takiej sytuacji stanęłaby z bronią u nogi. Chcieli Polacy swojej Ukrainy, poparli tych, co robili zamieszanie, to niech mają teraz za swoje - powiedziałby Putin poza protokołem swoim ministrom, a większość na rosyjskich ulicach pomyślałaby podobnie.

Nie byłoby krzyków, a raczej o wiele mniej krzyku niż infiltracji. Pan wie co to infiltracja w znaczeniu wojskowo-politycznym? Przerzucanie na drugą stroną granicy drobnych, kadrowych, potem coraz większych oddziałów partyzancko-terrorystyczno-ludobójczych, które starają się unikać starć w otwartym polu, a atakują takimi metodami jak UPA czy Vietcong. Zapewne czytał Pan to i owo o wojnie wietnamskiej. Cała machina wojenna ówczesnych Stanów Zjkednoczonych nie dała tam rady, bo wygrawszy sytuację wojskowo Jankesi byli tak podłamani psychicznie, że musieli dać sobie spokój, aby uniknąć wojny domowej we własnym kraju.

Tego właśnie (prócz tego, że głęboko współczuję zwykłym ludziom na Ukrainie, którym -izmy znowu orają po plecach) najbardziej się boję. Mocarstwa zachodnie być może w takim wypadku w końcu zareagują, ale dopiero gdy infiltracja zacznie przekraczać Wisłę. "Poznaj Lasze czto po Wisłu nasze." - mawiali niektórzy.

inny scenariusz: Rosjanie zajmują zbrojną ręką swe ziemie etniczne, od Odessy przez Krym po Charków, być może w porozumieniu jeszcze z kimś (Rumunia? Węgry?). Oczywiście masakra bojcow z powietrza i przez artylerię przerażająca - druga "wolna Iczkeria". Następnie wznoszą potężne umocnienia graniczne, a cała złość skrajnych nacjonalistów ukraińskich wyładowuje się na tych, co ich namówili na taką katastrofę.

Obawiam się, że to o wiele bardziej prawdopodobne niż atak NATO na Hałyczynę w naszej obronie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani chyba nie zrozumiała o czym pisałem. Chodziło mi o siłową próbę odzyskania przez Ukraińców terenów leżących w granicach Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisze pan Bąk:
"Nie są na tyle głupi, żeby narażać się na atak NATO i Rosji która chętnie by przy okazji "ucieła" sobie kawałek Ukrainy."

Uważam przeciwnie - wiedzą doskonale , że ani NATO nie zaatakuje ani Rosja nie wkroczy aby cokolwiek uciąć.

I dalej, z tekstu pana Paszaka: "Nacjonaliści, izolowani do tej pory przez liderów opozycji, domagają się, żeby uznać ich za stronę w negocjacjach."

Dlatego w najbliższej przyszłości "majdan" weźmie się za łby między sobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.