Facebook Google+ Twitter

Kto uratował Londyn w czasie wojny?

Być może dzisiaj nie moglibyśmy podziwiać Big Bena, gdyby nie oddział AK, działający pod koniec wojny w okolicach Tarnowa. To właśnie dzięki niemu Brytyjczycy otrzymali istotne części rakiety V-2. Wczoraj obchodzono 63 rocznicę tej akcji.

Gdyby nie żołnierze z AK i podtarnowska ludność, być może Londyn zostałby zniszczony. / Fot. Marek CiesielczykW niedzielę w podtarnowskiej miejscowości Wał Ruda uroczyście obchodzono 63 rocznicę akcji polskich partyzantów pod kryptonimem Trzeci Most, dzięki której ocalał Londyn.

Pod koniec wojny Niemcom udało się skonstruować rakietę dalekiego (jak na owe czasy) zasięgu V-2. Dzięki niej mogli niszczyć cele na wyspach brytyjskich. Próby prowadzone były m.in. w miejscowości Pustków koło Dębicy (na wschód od Tarnowa). Jedna z testowanych rakiet V-2 nie eksplodowała. Udało się ją odnaleźć oddziałowi AK. Partyzanci wymontowali z niej istotne część i zrobili zdjęcia oraz rysunki.

Następnym krokiem było przetransportowanie V-2 do Wielkiej Brytanii. Prawie dokładnie 63 lata temu samolot brytyjski wylądował w miejscowości Wał Ruda koło Tarnowa. Akcja była dość ryzykowna, gdyż w pobliżu stacjonowały oddziały niemieckie. Jednym z dowódców AK był wówczas Zdzisław Baszak, który opowiada, że samolot brytyjski miał pozostać na ziemi tylko pięć minut i natychmiast miał wystartować w kierunku Londynu.

Cała akcja mogła zakończyć się fatalnie, gdyż ze względu na grząską ziemię samolot nie mógł wystartować. Dopiero dzięki pomocy miejscowej ludności, która podkładała deski pod koła samolotu, cenny ładunek mógł trafić w ręce ekspertów brytyjskich, którzy rozpracowali budowę i siłę rażenia V-2, dzięki czemu można było skutecznie bronić Londyn przed tymi rakietami. Po wojnie Brytyjczycy przyznali, iż akcja Polaków znacznie ułatwiła obronę Wielkiej Brytanii.

Wczoraj władze lokalne oraz uczestnicy wydarzeń spotkali się w Wał Rudzie, by uczcić 63. rocznicę brawurowej operacji AK.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.08.2007 11:03

wysłałem Panu link do filmu o jednym z uczestników wspomnianej przez Pana Operacji MOST. Przeczytałem tutaj tak wiele rewelacji, że może warto je skonfrontować z bezpośrednią relacją lotnika, absolwenta Szkoły Orląt, żołnierza i świadka wydarzeń - Włodzimierza Gedymina ps. "Włodek".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, jeszcze jedno. Pociski V2 spadały dosć daleko od centrum Londynu bo
- miały dosc nieprecyzyjny (zyroskopowy) układ kierowania lotem
- MI5 w całosci kontrolował niemiecką agenturę i zorganizował za jej posrednictwem akcję dezinformacyjną co do miejsca upadku V2, dlatego Niemcy błędnie "programowali" te pociski. (mozna przeczytac o tym, w ksiazce "Brytyjski system podwójnych agentów" Johna Mastermana, jednego z bylych szefów kontrwywiadu).Jesli chodzi o te sprawy, to jednym z wybitnych podwójnych agentów byl polak, ps. Brutus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nocny Marek , wydaje mi sie ze zestrzeliwano wyłącznie V1 które leciały z umiarkowana (poddzwiekową) prędkoscią. Z trudem mozna było je przechwycic najszybszym mysliwcom, robiły toi wyłacznie w locie nurkowym.. V2 rozwijły szybkosc ponad 2 5000 km/h, wiec ich zestrzelenie było przy ówczesnym stanie techniki niemozliwe. Nawet dzis przy pomocy "patriotów" bylby z tym kłopot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

interesuje sie podobnie jak "Nocny Marek"- sprawami walk -tulaczki-osiagniec NASZYCH BOHATEROW z czasow wojny.-........
a gdzie mozna spojrzec na panskie prace doktorska i profesorska, sa dostepne gdzies w eterze?
prosze o podpowiedz - moze pozwoli mi to na bardziej merytoryczna ocene niektorych artykulow.
odnosze wrazenie nikiedy, ze w bardzo falszywy, krzywdzacy -subiektywny sposob przedstwia pan osoby sytuacje , zdarzenia. czy zdaje pan sobie sprawe z konsekwencji pana poczynan - jestem pewna ze wielu ludzi z przedstawianych w pana artykulikach - to uczciwi i godni szacunku obywatele. Pachnie to prywata - awersje jakies a moze potyczki polityczne. przeciez nie kazdy podnosi rekawice i nie kazdy na forum chce dochodzic swojej sprawiedliwosci. Wielu z historii Wielkich i tych mniejszych juz odeszlo.......

media maja wielka sile; czemu nie uzyc ich - pokazujac pozytywa....panie doktorze i profesorze w jednym/ z szacunkiem , calym/
przeciez jest tyle tematow godnych a tym samym niekrzywdzacych -

mamy tradycje, historie - fakty stwierdzone - mozna je pokazywac....

Komentarz został ukrytyrozwiń

to chyba trudno ocenić teraz, myślę, że jednak rozpracowanie V-2 miało duże znaczenie dla obrony przed tymi rakietami
jak będziesz miał okazję, to przeczytaj książkę Iranka-Osmeckiego (nie pamiętam imienia), to był ostatni szef wywiadu AK

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.07.2007 07:33

Nie, czytalem opracowania polskie, brytyjskie oraz niemieckie. W jednym z nich znalazlem wzmianke na temat opisany przez Ciebie (bodajze w brytyjskim). Natomiast opinie brytyjskich specjalistow na ten temat chetnie poczytam, jesli podasz mi zrodla. Co do tego, ze samoloty air Force walczyly tylko przeciw samolotom, to jednak sie mylisz. Zestrzeliwano rowniez V1 i V2...:-) Dalej uwazam, ze tytul jest po prostu przesadzony...

Komentarz został ukrytyrozwiń

do nocnego Marka:
to przeczytaj sobie opinie brytyjskich specjalistów na temat faktycznego znaczenia przekazania części V-2 oraz zdjęć i rysunków AK do Londynu dla obrony Brytanii przed tymi rakietami i wtedy zabieraj głos
Walka o Londyn polskich lotników była być moze znacznie ważniejsza dla obrony stoslicy W.Brytanii, ale przed samolotami. Rakiety V-2 to zupełnie inny rozdział. Być może czytałeś tylko wersję niemiecką tej historii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje za przypomnienie ciekawego watka historycznego.Kilka tygodni temu byl nawet tutaj w tv reportaz na temat tej akcji oraz film.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2007 20:38

Artykul ciekawy i mniej wiecej zgodny z prawda historyczna. Jednak tytul zupelnie nieadekwatny do rzeczywistej wartosci tego zdarzenia. Nie przecze, ze z punktu widzenia wspolczesnych bylo to bardzo istotne, jednak nie wolno nam przeceniac jego znaczenia. Pociski V-1 i rakiety V-2 lecialy na Londyn przede wszystkim z francuskich wybrzezy. Ze wzgledu na slabosci konstrukcyjne nigdy nie uczynily wiekszych szkod stolicy Wielkiej Brytanii. Wielokrotne bomabardowania wyrzutni przez "Air Force" - miedzy innymi przez dywizjon bombowy, w ktorym sluzyl Mieczyslaw Pawlikowski, pozniejszy odtworca roli Zagloby, dokonaly reszty. Procz tego, zapominasz o Bitwie o Anglie i polskich dywizjonach 302 i 303 (ze wymienie tylko te najbardziej znane) Mam prosbe... nie rob czytelnikom wody z mozgu... ktos moze naprawde uwierzyc, ze opisane przez Ciebie zdarzenie uratowalo Londyn. To po prostu kpina z setek bohaterskich lotnikow, pochodzacych z wielu krajow swiata, ktorzy wlozyli swoj wklad w obrone Big Bena... naprawde, czasami mi sie wydaje, ze teksty tego typu powinny byc redagowane przez historyka, wiem jednak, ze to niziszczalne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.