Facebook Google+ Twitter

Kto widział rosyjską wystawę w Muzeum Auschwitz-Birkenau?

Czytając o komentarzach, zarówno strony polskiej, jak i rosyjskiej, dotyczących zamknięcia wystawy przygotowanej przez Rosjan w Muzeum Auschwitz-Birkenau, pamiętajmy że najważniejszy gość już ją zobaczył.

Oświęcim Fot. Akpa
Dyrekcja Muzeum Auschwitz-Birkenau zdecydowała się zamknąć wystawę pt. "Martyrologia narodów ZSRR w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w latach 1941-1945", przygotowaną przez Rosjan. Stanowisko władz rosyjskich, wyrażone w komunikacie rosyjskiego MSZ, uznaje żądanie zamknięcia wystawy przez dyrekcję muzeum za absurdalne i deklaruje, że winę za jej zamknięcie ponoszą Polacy. Konstantin Kosaczow, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Dumy, swtierdził nawet, że jest to prowokacja.

Natomiast profesor Władysław Bartoszewski, były minister spraw zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka, skomentował dzisiaj doniesienia dziennika "Kommiersant" jakoby decyzja o zamknięciu wystawy była polityczna jako "brudne triki Moskwy".

"W trakcie tworzenia nowej wystawy (wcześniejsze ekspozycje, przygotowane w 1961, 1977 i 1985 r. miały jednoznacznie sowiecki charakter - przypis autora) w 2004 r. muzeum przekazany został jej scenariusz. Pojawiły się wówczas rozbieżności merytoryczne między stroną rosyjską a muzeum, które dotychczas nie zostały rozwiązane.
Dotyczą one nazewnictwa ziem i ludności, które w wyniku działań ZSRR wynikających z ustaleń paktu Ribbentropp-Mołotow znalazły się pod kontrolą ZSRR w latach 1939-1941 r. Chodzi tu o ziemie państw bałtyckich, wschodnie tereny Rzeczypospolitej oraz część Rumunii, których ludność nie może być traktowana jako obywatele ZSRR, gdyż nie zrzekła się ona dobrowolnie swego dotychczasowego obywatelstwa i nie przyjęła w drodze suwerennej decyzji obywatelstwa sowieckiego."


Dalej czytamy również, że "Trwają rozmowy ze stroną rosyjską mające na celu znalezienie uwzględniających wrażliwość wszystkich stron rozwiązań, które doprowadzą do udostępnienia wystawy zwiedzającym".

Spory wokół wystawy mają tak naprawdę charakter merytoryczny i najlepiej stałoby się, gdyby dyskusja toczyła się między rosyjskimi a polskimi historykami. Piotr Setkiewicz, szef archiwum muzealnego, twierdzi, że takich błędów merytorycznych nie można tolerować. Jednak strona rosyjska woli wykorzystać spór jako w celach politycznych i już planuje poruszenie tej kwestii na sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, które odbędzie się w przyszłym tygodniu. W łagodniejszym tonie wypowiada się natomiast rzecznik ambasady rosyjskiej w Warszawie, Władisław Wybornow.

Wyjaśnił on we wtorek w rozmowie z agencją Interfax, że "wystawa została zamknięta tymczasowo i żadnego skandalu z tego powodu w stosunkach rosyjsko-polskich nie ma." (źródło:PAP)


W całej sprawie przyciąga moją uwagę jeden fakt: czytamy w komunikacie muzeum, że "27 stycznia 2005 r., w 60. rocznicę wyzwolenia Auschwitz nieukończoną wystawę odwiedził prezydent Rosji Władimir Putin. Prezydent został poinformowany, że wystawa nie jest ukończona i nie jest jeszcze otwarta dla odwiedzających".

Najważniejsza osoba w Rosji oglądała zatem już tę ekspozycję. Ciekawe, czy podobała się prezydentowi Putinowi? Zastanawiam się, czy w ogóle zauważył jakieś nieścisłości? I czy w ogóle są to, według prezydenta Federacji Rosyjskiej, nieścisłości historyczne? Odnoszę wrażenie, że ten jeden gość całkowicie wystarczył twórcom wystawy i teraz jest im obojętne, czy będzie ona otwarta. Co więcej, dopóki będzie zamknięta, zamieszanie wokół niej mogą Rosjanie wykorzystywać w rozgrywkach politycznych. Pamiętajmy, że władze Rosji, zapowiedziały w komunikacie wydanym w poniedziałek, że chcą ponownie sprawdzić polskie zakłady mięsne...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Za to Polacy z chęcią zrobią wystawę pt. "Martyrologia narodu amerykańskiego w wiecznej walce o pokój i demokrację" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To co? Wystawę przygotowywano tylko dla tego jednego gościa? Opieszałość Rosjan w tym względzie jest niezrozumiała. W sumie liczy sie martyrologia CZŁOWIEKA jako gatunku. Oświęcim to tragedia ludzkości i dywagacje na temat przynależności państwowej / a nie narodowej / są nie na miejscu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.