
- 19 października wszedłem z domowego komputera do systemu, aby dokonać przelewu - mówi Dymkowski. - Z 39 tys. zł jakie miałem na swoim koncie zostało zaledwie 80 zł. Okazało się, że dzień wcześniej ktoś dokonał siedmiu wypłat po 5 tys. zł i jednej na 4 tys. Wszystkie tego samego dnia jedna po drugiej. Pieniądze zostały przelane na konto prywatnej osoby, której w ogóle nie znam.
Dymkowski od razu zgłosił reklamację w Millennium. Od miesiąca jednak nie otrzymał odpowiedzi, a gdy próbuje się skontaktować z bankiem - jak twierdzi - jest zbywany przez pracowników.
- Nie wiem co mam robić. Po raz pierwszy na koncie miałem tak dużą kwotę i ona zniknęła. Nikt nie potrafi wyjaśnić jak do tego doszło - tłumaczy. - Zawsze z konta przelewałem pieniądze na te same rachunki związane z prowadzeniem firmy transportowej, zawsze wyłącznie z mojego domowego komputera. Teraz nie mam pieniędzy na ratę leasingową za samochód, który jest narzędziem pracy. Firma leasingowa grozi, że mi go odbierze.
Dymkowski twierdzi, że tylko on był upoważniony do korzystania z konta, nie zgubił dokumentów i nie udostępnił nikomu hasła, kodu i loginu. Zgłosił na policję zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa kradzieży.
Sprawę spróbowaliśmy wyjaśnić w centrali banku w Warszawie.
- Skierowałem pytanie do właściwego departamentu banku z prośbą o wyjaśnienie statusu sprawy tego pana. Niestety, nie mam możliwości jej wyjaśnienia bezpośrednio ze względu na tajemnice bankową - poinformował nas Wojciech S. Kaczorowski, rzecznik prasowy banku Millennium. - Oczywiście, sprawa zostanie wyjaśniona i klient zostanie poinformowany. Z całą pewnością nie będzie to dzisiaj, bowiem nie ma możliwości wyjaśnienia takiej sprawy z dnia na dzień.
Co roku do Arbitra Bankowego przy Związku Banków Polskich zgłasza się ponad 100 klientów różnych banków, którzy skarżą się na nienależyte prowadzenie rachunków i lokat. Do arbitra trafiają jednak sprawy dotyczące kwot nie przekraczających 8 tys. zł. Ile spraw dotyczy większych sum trudno oszacować.
- Przynajmniej jedna, dwie osoby tygodniowo zgłaszają się do nas ze skargą na bank - mówi Roman Sklepowicz, prezes Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Przez System Bankowy. - Jednak tylko około połowa skarg jest uzasadniona. Czasem oszustw dokonują pracownicy banków. Daleki byłbym od stwierdzenia, że zawsze winny jest bank lub jego pracownik, który sprzeniewierza pieniądze klientów. Coraz częściej mamy także do czynienia z próbami wyłudzenia pieniędzy przez samych klientów banków.
Jacek Klein
PT