Facebook Google+ Twitter

Kto wygra w tym roku American Idol?

Jeszcze kilka sezonów temu można było postawić takie pytanie i uważać je za zasadne, ale od ubiegłorocznego sezonu nikt nie jest w stanie udzielić na nie jakiejkolwiek odpowiedzi. Nikt, poza mną...

 / Fot. Manfred Werner, GNU 1.2, CC 3.0W ubiegłym roku poprzeczka była postawiona wysoko i pierwsza ósemka finalistów była tak silna, że nawet jurorzy, pytani o potencjalnego zwycięzcę, załamywali bezradni ręce. I chociaż oficjalnym "winnerem" został młody country boy Scotty McCreery, to tak naprawdę pozostali finaliści nie wyszli gorzej. Wicezwyciężczyni Lauren Alaina wydała też płytę, jedzie niedługo w trasę koncertową z amerykańską megagwiazdą country Jasonem Aldeanem, poza tym też prawdopodobnie wystąpi gościnnie na nowej płycie Aerosmith. Trzecia z poprzedniego sezonu - Haley Reinhart, wydała właśnie singiel pt. "Free" i niedługo jej debiutancka, wyczekana płyta uderzy amerykańskie listy przebojów, a kto wie, może i Billboard. Czwarty - James Durbin - również wydał album, a niedługo będzie supportował na trasie uznany rockowy band Buckcherry.
Ten sezon jest nieco inny, widać że nie tak obfity w megatalenty jak poprzedni.  / Fot. W24Ale poziom jest na tyle wysoki, że tak samo jak w 2011 roku nie ma faworytów. Każdy ma swoich. Nawet ja... A więc słowo o nich.

Bezsprzecznie najlepsi - moim zdaniem - są czarnoskóry nastolatek Joshua Ledet o emocjonalnym, chrapliwym wokalu, i country girl Skylar Laine o klasycznie countrowym głosie. Ale z tej dwójki postawiłbym jednak na Joshuę - przekonał mnie swoimi wersjami utworów "Who Do You Think You Are" Christine Perri i "I Can't Leave Without You" Whitney Houston.

Problem mam z innymi uczestnikami: Elise Testone - na początku trochę kreowała się na nową Lady Gagę, ale potem już wyszło z niej prawdziwe ja. Owszem, ma ładny, chropowaty głos - jej wersja "Whole Lot a Love" Zeppelinów była naprawdę dobra (do pooglądania na youtube), ale... jest jedno "ale". Ona nie wygląda na Idola. Nie ma tego czegoś w osobowości, tej charyzmy, którą miał Scotty McCreeery czy Kelly Clarkson. Nie wybija się ponad przeciętność, chociaż śpiewa słodko i lubię jej głos. Bardzo lubię! Z każdym tygodniem coraz bardziej. Nie przekreślam jej do końca i daję jej kredyt zaufania. Nie wygląda na Idola, ale to nie znaczy, że go w tym roku nie wygra.

Jest jeszcze Phillip Phillips, rockowy chłopak o twarzy aktora. Poza dobrym głosem jest też bardzo skromny i miły, co może się podobać Ameryce, która przeważnie wybiera Idoli zwykłych, przeciętnej urody, skromnych właśnie. Tak było rok temu ze Scottym, dwa lata temu z Lee DeWyze'm. No ale życzę dla Philipa jak najlepiej i chciałbym by zaszedł jak najdalej.

Tak więc moim faworytem jest Joshua Ledet. A kto wygra? To okaże się za kilka tygodni. Dwa ostatnie lata zwyciężali faceci. Czy w tym roku będzie tak samo? Oby...

I jeszcze jedno - co ta Jennifer Lopez robi, że jest wciąż taka piękna?! (I co Steven Tyler, że jest wciąż taki brzydki... żartuję. Choć nie do końca, bo niektórzy ludzie patrzą na niego z obrzydzeniem i wołają za nim "Tarzan").

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

łukasz L
  • łukasz L
  • 17.05.2012 11:50

liczyłem na finał Skylar + Colton Dixon i zwycięstwo Skylar- o ile w zeszłym roku finaliści mnie nudzili, to country w wykonaniu Skylar mógłbym spoko słuchać- poza tym w przeciwieństwie do reszty uczestników, tych dwoje miało charakter- joshua, philip i jessica są drętwi i kompletnie mi obojętne, kto z nich wygra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.