Facebook Google+ Twitter

Kto zadba o Jeziorko Czerniakowskie?

Przerażający jest fakt, że musiał utonąć chłopak, aby dzielnica Mokotów zainteresowała się jeziorkiem na Sadybie i znalazła pieniądze dla ratowników i na sprzęt.

Jeziorko Czerniakowskie na warszawskiej Sadybie - niestety to tutaj wydarzyła się ta tragedia / Fot. A.PionkowskaKilkanaście dni temu (9 lipca) nad Jeziorkiem Czerniakowskim na warszawskiej Sadybie wydarzyła się tragedia - utonął 16-letni Adam. Czy musiało tak być? Pewnie nigdy nie dowiemy się, co tak naprawdę się stało. Pozostaje pytanie: "dlaczego?". Przecież od zawsze był tu WOPR i ratownicy. Dlaczego to się zmieniło?

Poszłam dzisiaj nad Jeziorko, aby zobaczyć czy - zgodnie z medialnymi zapowiedziami władz dzielnicy Mokotów - coś się zmieniło na lepsze. Zobaczyłam, że tak jak kiedyś, znowu jest wyznaczone kąpielisko, pływają boje czerwone i żółte. Żółte wyznaczają część dalszą od brzegu, a czerwone bliższą, gdzie jest do 1,20 m głębokości. Są dwaj ratownicy, mają łódź, koła ratunkowe i tzw. SP (takie jak w serialu Słoneczny Patrol) czyli płaskie boje, które mają specjalne pasy. Ratujący znacznie bezpieczniej dla siebie i dla tonącej osoby może udzielić pomocy - jest mniejsze ryzyko wciągnięcia pod wodę.

Ratownik Stołecznego WOPR p. Michał demonstruje specjalną boję SP. / Fot. A. PionkowskaRozmawiałam z jednym z ratowników - Michałem, który jest pracownikiem stołecznego WOPR. Od kilku dni codziennie w godzinach 9-19 wraz z kolegą strzeże bezpieczeństwa kąpiących się. - Teraz jest trochę chłodniej więc kąpiących jest niewiele, ale jednak są trzy osoby, które nie zważając na wytyczone kąpielisko pływają poza bojami, daleko od brzegu. Niestety nie mamy na to wpływu, zwracamy uwagę, ale to niewiele pomaga - opowiada. Mówi także o tym, że być może w czasie wakacji, tu na plaży Jeziorka, uda się zrobić pokaz udzielania pierwszej pomocy. Dzisiaj przyjechali strażacy, aby trenować specjalne pływanie i nurkowanie. Jeziorko w wielu miejscach jest głębokie, ma tzw. podwójne dno i są to szczególnie niebezpieczne miejsca. Również dlatego musi tu być wydzielone miejsce do bezpiecznej kąpieli.

Nowy sprzęt Stołecznego WOPR / Fot. A. PionkowskaPrzerażający jest fakt, że musiał utonąć chłopak, aby dzielnica Mokotów zainteresowała się jeziorkiem na Sadybie i znalazła pieniądze dla ratowników i na sprzęt. Tylko dlaczego ciągle nie jest tak jak być powinno? Przecież to rezerwat przyrody, a jest zaniedbany. Od razu widać, że ciągle nie ma gospodarza. Nie wiadomo dlaczego niedawno zdjęto ogrodzenie - siatkę, bramy i furtki. Chociaż były zniszczone, jednak może należało je naprawić, albo zrobić nowe ogrodzenie, a nie likwidować. Wydaje się, że np. opłata za wejście, choćby złotówkę, pozwoliłaby na systematyczne dbanie o czystość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.