Facebook Google+ Twitter

Kto załatwił nam Euro 2012?

Nasza oferta wygrała zdecydowanie. W pierwszej turze. Korupcja w polskiej piłce, zawierucha polityczna na Ukrainie, brak stadionów oraz infrastruktury potrzebnej do organizacji zawodów. Czy rzeczywiście można wierzyć, że to tylko polityka Europejskiej Unii Piłkarskiej, która chce krzewić futbol na wschodzie?

Logo / Fot. www.e2012.orgBogaci sponsorzy UEFA, którzy rokrocznie ładują w tą dyscyplinę miliony euro chcą coś z tego mieć. Aspekty ekonomiczne są oczywiste. Oferty kandydatów były pod tym względem do siebie podobne. Dla mnie decydujące są więc inne czynniki.

Zasługa Surkisa

Pierwsza przyczyna sukcesu to dobry lobbing. Mistrzem w tym fachu jest Grigorij Surkis. Ten ukraiński multimilioner, polityk, działacz piłkarski przez część środowiska jest uznawany za dziwaka. Jest jednocześnie wielce wpływową personą. Kilka lat temu ów dżentelmen wymyślił sobie zorganizować na Ukrainie mistrzostwa Europy. Do tego szalonego projektu postanowił zaprosić Polskę. Wśród drwin, niewybrednych żartów i złośliwych komentarzy tliła się iskierka nadziei. Gdy awansowaliśmy do finału wyścigu o Euro, wszyscy zaczęli traktować naszą kandydaturę na serio. Im bliżej było ostatecznej decyzji, tym więcej wiedzieliśmy o Surkisie. Okazało się, że jego wpływy nie są wymyślone.

Surkis od samego początku projektu Euro 2012 był mózgiem operacji. Dodatkowo jest członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA. Przypomnijmy: to właśnie ten organ wybierał gospodarza mistrzostw, które odbędą się za pięć lat. Co prawda Surkis prawa głosu był pozbawiony, ale jak zapewniał w wywiadach, przekonał połowę decydentów do oddania swojego głosu na nas. I rzeczywiście. Konkurenci zostali pokonani w efektownym stylu. Oczywiście nie zapominajmy o naszym Michale Listkiewiczu, który także miał swój wpływ na decyzję UEFA. Jako przyjaciel prezydenta światowej federacji piłki nożnej z pewnością mógł liczyć na poparcie europejskich włodarzy.

Kaczyński z Juszczenką

Wydaje się, że ważne było poparcie polityków z pierwszych stron gazet. Mimo wielu wewnętrznych zawirowań w Polsce i na Ukrainie trwały gorączkowe zabiegi, by do Cardiff udali się prezydenci obu krajów. Trudniejsze wydawało się wyrwanie z własnego kraju Wiktora Juszczenki. Ostatecznie się udało. Obie głowy państw musiały robić dobrą minę do złej gry – stabilizacja polityczna była jednym z czynników, które mogły mieć wpływ na ostateczny wynik głosowania. Jak się jednak okazało nie miały.
Obecność głów państwa mogła jedna okazać się kluczowa. Firmowali projekt swoimi nazwiskami, a to dodało prestiżu. Włosi wysłali podrzędnych urzędników, Węgrzy i Chorwaci premierów.

Plejada gwiazd

Wydaje się, że aby kandydatura miała szansę zwycięstwa oprócz dobrego pomysłu i programu trzeba mieć także rozpoznawalne postacie, które projekt przedstawią i poprą go. Na stronie włoskiego sztabu Euro 2012 można było znaleźć filmiki, na których swoje "tak" dla włoskiego Euro mówią piłkarscy mistrzowie świata. Na polskiej stronie oglądaliśmy klipy z poparciem m.in. Lecha Wałęsy.

Wiedząc o tych uwarunkowaniach polsko-ukraiński sztab długo zastanawiał się kogo wybrać do delegacji. Zbigniew Boniek nie wyraził zainteresowania. Udało się jednak zebrać silny zespół. Na czele stały gwiazdy sprzed lat - Włodzimierz Smolarek oraz król strzelców mistrzostw świata z RFN 1974 roku Grzegorz Lato. Znalazło się także miejsce dla Leo Beenhakkera, który jako trenerski obieżyświat cieszy się autorytetem w środowisku. Nie zabrakło też miejsca dla najpopularniejszego polskiego piłkarza - Jerzego Dudka.

Również Ukraińcy do Walii zabrali swoje trzy największe armaty - Olega Błochina, Siergieja Bubkę oraz Andrija Szewczenkę. Żadnego z nich przedstawiać chyba nie trzeba. I znów wydaje się, że to też mogło mieć wpływ.

Czyje to zwycięstwo?

W Polsce zaczęły się polityczne targi. Sukces jak zwykle ma u nas wielu ojców. Oczywiście każdy dołożył do niego swoją cegiełkę, ale nie można zapominać, że to decyzja z Cardiff to tylko jedna wygrana bitwa. Dopiero teraz czeka nas wielki organizacyjny wysiłek. I warto, żeby każdy, kto dziś przypisuje sobie piłkarski sukces, pamiętał o swoich publicznych zobowiązaniach. O stadionach, autostradach i hotelach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Odezwa do kibiców sportu

Ja, Król Polskich Kibiców, dla co poniektórych samozwaniec, wzywam wszystkich kibiców sportu w naszym kraju, którym na sercu leży dobro sportu polskiego, a w szczególności piłki nożnej, do nieposłuszeństwa obywatelskiego poprzez zbojkotowanie najbliższych wyborów parlamentarnych. Zbojkotujcie dlatego, że polscy politycy, rząd, a Pan Prezydent osobiście, z euforią przyjęli przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji finałów Euro 2012, a nic w tym kierunku nie robią.
Czas nieubłaganie ucieka, a rząd i opozycja, pomimo deklaracji składanych przez panów Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, że dla idei Euro 2012 zapalą zielone światło bez względu na reprezentowaną opcje polityczną i będą jednym głosem popierać ustawy, które przyspieszą realizacje zaplanowanych inwestycji – nic nie robią. Zamiast grać w jednej drużynie, która nazywa się Polska, walczą ze sobą, już nie bardzo wiadomo o co, być może o stołki. Jedna orientacja polityczna usiłuje przekonać drugą o swoim monopolu na rację i w myśl zasady „czym gorzej, tym lepiej” zwalczają się niemiłosiernie, zapominając o swoich obowiązkach wobec nas, Narodu. Parlamentarzyści, pożal się Boże, dbają tylko o siebie, zapominając, po co zostali wybrani i kto jest dla kogo. Tabakiera dla nosa, czy nos dla tabakiery?. Nie wystarczy im, że sami znaleźli się w parlamencie, ciągną za sobą całe tabuny, ciotków, pociotków, a społeczeństwo ledwo wiąże koniec z końcem. A może by tak popracować społecznie – dla dobra kraju, dla samego splendoru bycia posłem czy senatorem, a nie wozić się tylko za pieniądze społeczeństwa?!
Ostatnio media donoszą, że nie mamy szans wybudowania na czas stadionów, co jest wierutnym kłamstwem, chyba ze chodzi o... „reanimację trupa”, czyli Jarmarku Europa na terenach Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie. Nie słuchajmy pesymistów, hamulcowych, nieudaczników i sprawy bierzmy w swoje ręce. Panie Premierze! Na warszawskiej Białołęce można zbudować nie tylko nowy stadion, ale i Narodowe Centrum Sportu. Wysłałem ostatnio list otwarty do Pana, ale, widocznie zaginął w urzędniczym sicie. Wszyscy chyba się boją wskazać Panu, że podjął Pan nieszczęśliwą decyzje odnośnie Stadionu Dziesięciolecia, chyba ciąży jakaś klątwa nad tym reliktem socjalizmu.
Na podstawie informacji prasowych można wyrobić sobie pogląd, że jesteśmy jakoby narodem nieudaczników, potrafiącym się tylko kłócić, politykować. Zadajmy temu kłam!
Może jedni lub drudzy wygracie te wybory, ale już bez naszego – kibiców – poparcia. Przegracie je w oczach społeczeństwa, które ma już dosyć waszego PO-PIS-u. Liczyliśmy na Was, że jesteście w stanie zorganizować przynajmniej igrzyska dla mas – finały Euro 2012, ale jak na dzień dzisiejszy i na to nawet Was nie stać.
Najważniejszą dla Was sprawą jest to, jak dokopać przeciwnikowi politycznemu, nie licząc się z realiami. Liczę, że ta Odezwa zmobilizuje Was i w Waszych programach przedwyborczych znajdą się zobowiązania współpracy z innymi opcjami politycznymi, współpracy dotyczącej harmonijnej i terminowej realizacji planu przygotowań do Euro 2012. I że po wyborach będziecie ten plan realizowali, by pokazać i światu, że Polak potrafi wywiązać się z obietnic i przyrzeczeń, tym bardziej że po mistrzostwach pozostałaby cała infrastruktura, która mogłaby nam służyć przez długie lata.
Głosów wyborców nie potrzeba szukać za granicą, natomiast można je utracić we własnym kraju. Poddaję Wam to pod rozwagę. Zawsze pamiętajcie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Pracujcie w myśl zasady „co masz zjeść dzisiaj, zjedz jutro, a co masz zrobić jutro, zrób, dzisiaj”. I wtedy na pewno zdążymy.
Musimy! Tego życzę Polsce i sobie z całego serca.

Ze sportowym pozdrowieniem
Andrzej „Bobo” Bobowski
Król Polskich Kibiców

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maj '07 Koniec świętowania, bierzemy się do roboty - ogłasza premier Jarosław Kaczyński i staje na czele komitetu organizacyjnego Euro 2012. Samoobrona i LPR delegują swych przedstawicieli, IPN sprawdza ich oświadczenia lustracyjne. Wniosek o włączenie opozycji zostaje odrzucony. - Nie możemy pozwolić, by układ opanował polskie mistrzostwa - tłumaczy premier.

Grudzień '07 Chcemy w Warszawie Stadionu Narodowego pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Nie ma powodu, by przy okazji mistrzostw kontynentu o chrześcijańskich korzeniach pomijano ten aspekt - ogłasza Roman Giertych.

Marzec '08 „Gazeta Polska” ujawnia, że 5 proc. udziałów w konsorcjum budującym stadion w Poznaniu przejął Kulczyk Holding. Sejm rozszerza kompetencje komisji śledczej ds. banków o zbadanie struktury własnościowej przedsiębiorstw zaangażowanych w Euro. Komisja drąży powiązania Kulczyka z „klanem donieckim”.

Kwiecień '08 Nie oddamy Euro liberałom - mówi Wojciech Olejniczak. SLD żąda 20-godzinnego tygodnia pracy dla robotników budujących stadiony.

Październik '08 Radio Maryja domaga się „deUPAizacji” ukraińskich partnerów. Premier Kaczyński występuje do prezydenta Juszczenki i premiera Janukowycza o oddanie Polsce prawa do organizacji meczu finałowego Euro 2012 - tytułem rekompensaty za rzeź na Wołyniu w 1943 r. Sejm debatuje, któremu z miast należy się ten zaszczyt. „Cracovia o muerte! Kraków albo śmierć!” - rzuca Jan Rokita.

Maj '09 Sejm większością głosów wydłuża kadencję parlamentu o trzy lata, by zachować ciągłość w organizacji Euro.

Czerwiec '09 LPR domaga się zakazu propagandy homoseksualnej w promieniu 500 m od stadionów, a kibicom zza Odry chce zabronić eksponowania niemieckich symboli narodowych - bo godzą w uczucia patriotyczne Polaków.

Wrzesień '09 W TVN Style rusza program Jolanty Kwaśniewskiej „Kibicuj z gracją”.

Grudzień '09 Ministerstwo Infrastruktury podsumowuje efekty realizacji programu budowy autostrad. Otwarto już kilka odcinków o łącznej długości 12 km.

Styczeń '10 Z powodu braku postępów w organizacji UEFA odbiera Polsce prawo do współorganizowania Euro i przekazuje je Rosji. - Znów Niemcy i Rosja porozumiały się ponad polskimi głowami. To piąty rozbiór Polski! - komentuje prezydent Kaczyński. Rząd upada, nowe wybory.

Luty '10 Paweł Śpiewak w „Rzeczpospolitej”: „Euro 2012 wyczerpało swe możliwości. Czas pomyśleć o Euro 2016”.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Komentarz został ukrytyrozwiń

okiej

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 23:24

Otóż to. Włożono dużo pracy, to raz, a dwa to jest to, że Włosi przegrali trochę na własne życzenie, bo byli zbyt pewni siebie. Polsko-ukraińska kandydatura wygrała bez dyskusyjnie. Dostaliśmy 8 głosów, Włosi 4, a Choraci z Węgrami przepadli z kretesem. To o czymś jednak świadczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znaczy ja też nie uważam, że ktoś nam coś załatwił. Bo to już samo w sobie nieładnie brzmi, jakimś przekrętem śmierdzi takie stwierdzenie. Wg mnie to był jakby nie patrzeć kawał ciężkiej pracy i roboty. Wiadomo, że nie same wpływy zaważyły. Ale duże znaczenie miały.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 22:55

Nie wiem, jakoś mnie to nie przekonuje. Może zadecydowały względy, których nie znamy, może to część nowego planu szefostwa UEFA, nie wiem. Dla mnie wyjaśnienie, że ktoś nam coś załatwił, to zbyt proste dla mnie.:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ekm...wierzysz w to? Ja nie;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 22:00

Fajnie, Może nikt nam nie załatwił.:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Większa zasługa Ukraińców, nie Ukraińców - najważniejsze, że mamy Euro:) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jak powiedziałem wcześniej. Dobrze, że kaczuszki podeszły do tego ambicjonalnie bo dzięki temu czułem gwarancje sukcesu. Wszyscy wiemy, że braciom ciężko przychodzi porażka, wiec gdy zapadła decyzja o wylocie Kaczynskiego z Juszczenka ja juz wiedziałem. "oho, czyli wygraliśmy bo prezydent na porażkę by nie poleciał" :D
Jakkolwiek uważam, że większa zasługa w lobbingu jest ze strony Ukraińców...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.