Facebook Google+ Twitter

Kto zły wiatr sieje, ten burzę zbiera...

Przez przypadek trafiło do mnie tłumaczenie zapisków z podróży. Przekład z języka swahili jest dziełem mojego przyjaciela ojca Bogdana, misjonarza.

Autor tej impresji prosił, by nie ujawniać jego nazwiska ze względu na ważne funkcje, jakie pełni w ojczystym kraju. Zresztą usilnie starał się, by utrudnić identyfikację państwa, o którym pisał. Możemy tylko domniemywać, że chodzi o któreś z państw leżących w Afryce równikowej.

Bolanda jest jedyną zieloną wyspą wśród państw idącego w moralną zapaść kontynentu eurolandyjskiego, a przynajmniej tak sądzili jej mieszkańcy. Wedle zasady, że trójkąt to figura doskonała, grupowali się wokół trzech wizji: budowy wiecznej szczęśliwości, powszechnej sprawiedliwości i umiłowania wszetecznych igraszek.

Sprawująca obecnie władzę pierwsza grupa łączyła się na lorach lub ślicznie zdobionych różyczkami podestach pod hasłem „budujemy mosty dla pana starosty”.

W opozycji stali Prawdziwie Sprawiedliwi, którzy wszelkie działania w imieniu Narodu zaczynali od nasączania wnętrza organizmu wywarem z pewnego rdzawego grzyba. Specyfik ten, wywołując syndrom wroga, tak osobliwie wyostrzał zmysły, że dostrzegali go praktycznie wszędzie. Jeśli delikwent nosił obfity zarost, kitkę spiętą recepturką lub loczki w postaci korkociągu od razu było wiadomo, że chce ich policzkować. Podnosili wtedy oczy i dając odpór wrogowi unisono śpiewali: ”gwałt niech się gwałtem odciska/ wsadzimy wam w d*** styliska...” Drugiego policzka nie nadstawiali.

Zabawowej nacji numer 3 ględzenie na każdy temat przychodziło łatwo. Jako bywsze dzierżymordy leczyli się z psychicznych dołów specyfikiem bez krzyżyka czyli LSD, od którego zresztą wzięli nazwę.

Sprawa się rypła, kiedy grupka młodzieży w krótkich majtkach zamanifestowała swój smutek wywołany nagłym zejściem od pioruna księcia pana i jego dworu podróżującego karetą klasy lux.
Okoliczności tej tragedii były jasne (jak wspomniana błyskawica). Okazało się, iż nie dla wszystkich. Może nie był to przypadek tylko sprawka niecnych sąsiadów? Może miłościwie panujący książę podniósłszy rękę ku górze sprowokował uderzenie gromu? Mnożyły się domysły, domniemania, wieszczenia i różne teorie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

No no, żeby napisać taką bajkę trzeba być utalenowanym. Czytanie jej było dla mnie dużą przyjemnością. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.08.2010 18:23

Takie bajki mile widziane:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

alegoria? tak mniemam. sugeruje konkretny przekaz, ale tak już jest , że alegorie obiektywne nie są.

Odwykliśmy od takich tekstów zmuszających do pracy szare komórki, łykając codziennie gotową p a p k ę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.08.2010 08:33

Jak to dobrze, że nie jesteśmy osamotnionym krajem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna bajka, napisana pięknym językiem, do tego aż nazbyt realistyczna. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Juz po piwku widzieliście to wszystko tak sielsko - anielsko?
Mnie i po czymś mocniejszym nie udaje się tego dostrzec! :))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.08.2010 13:45

Jadwisiu: wszystko istnieje choć dziwne są tego dzieje, na przykład czy Kowalski ma piwnicę (pytał wyśmiewca religijny)?

MIAŁ!!!

Wyśmiewca na to: Kowalskiego nigdy na świecie niebyło, hihihi...

BYŁ!!! Na chwilę udzielenia Tobie odpowiedzi Bóg uczynił Kowalskiego z piwnicą.

Miłych chwil z Bolandią i dążenia do uczynenia Polandi rajem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Autorze - taka Bolanda nie istnieje! To jebajka! Ale opowiedziana pięknie, więc 5* nich Ci swieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.