Już jutro rozpocznie się ostatni akt sezonu 2009/2010 w skokach narciarskich. Velikanka w Planicy będzie gościć najlepszych skoczków, a właściwie lotników na świecie. Kto ma szansę na medal? Oto przegląd faworytów do podium tej imprezy.
Kolega Gregora z reprezentacji - Martin Koch - na poprzednim czempionacie mógł śmiało pluć sobie w brodę. W Niemczech skakał fantastycznie i nic nie zapowiadało innego obrotu spraw, niż zdobycie złota. Na jeden skok przed końcem rywalizacji pewnie prowadził przed Schlierenzauerem - Schlierenzauerem, który debiutował na skoczni mamuciej. Niestety, ten "feralny" skok na 201,5m okazał się rozczarowujący w skutkach. Martin przegrał, wygrane w pewien sposób mistrzostwa, ale czy Planica okaże się miejscem rewanżu? Koch aktualnie nie błyszczy formą i trudno czegokolwiek się spodziewać po 28-latku z Villach. Na igrzyskach w Vancouver wystąpił w roli widza i pewnie rozmyślał, jak bardzo mógłby być potrzebny innym reprezentacjom, w porównaniu ze swoją.
"Tonda" to przydomek jednego z najlepszych czeskich skoczków, który jednak na dużych obiektach nie ma sobie równych w swojej reprezentacji. Antonin Hajek (bo o nim mowa) - jedno z największych objawień sezonu. Powrócił na skocznie po ciężkim wypadku samochodowym, w którym nawet niepoprawny optymista nie wróżyłby mu wznowienia kariery. Jednak Czech zawziął się w sobie i pokazał, że cuda się zdarzają. Przebojem wdarł się do światowej czołówki na zawodach w Bad Mitterndorf, jasno dając wszystkim do zrozumienia, że na Velikance tanio skóry nie sprzeda. To może być największa niespodzianka mistrzostw. W jednym z treningów uzyskał aż 228,5m
Reprezentant gospodarzy Robert Kranjec to tegoroczny zdobywca małej Kryształowej Kuli za loty. We wszystkich dotychczas rozegranych zawodach na obiektach o punkcie konstrukcyjnym K-185 w tym sezonie stawał na podium (zwyciężył raz, w Bad Mitterndorf). Jest rekordzistą swojego kraju w długości skoku (229m) i chyba najlepiej ze wszystkich wyżej wymienionych zawodników zna Letalnicę. Jeśli stanie na podium mistrzostw, będzie to jego pierwszy, indywidualnie zdobyty medal poważnej imprezy.
Johan Remen Evensen to kolejny z "latających Wikingów". Był jedną (jeśli nie największą) z sensacji poprzedniego sezonu, gdzie dwukrotnie uplasował się w pierwszej trójce zawodów. Zdecydowanie lepiej radzi sobie na skoczni im. Heiniego Klopfera w Oberstdorfie, niż w Planicy (dwa podia w karierze na niemieckim obiekcie). Ma ogromny potencjał, by powtórzyć sukces Roara Ljoekelsoeya z 2006r, jednakże nie stanie się to chyba w tym roku.
Na koniec zaprezentujmy Adama Małysza. "Orzeł z Wisły" mógłby pochwalić się każdym osiągnięciem, prócz jednego - właśnie medalu w lotach narciarskich. Wszyscy wiemy, że nie specjalizuje się zbytnio w skakaniu ponad 200 metrów, ale gdy jest w kapitalnej dyspozycji, wykorzystuje to dosłownie na każdej skoczni. Wielu z nas zapewne pamięta 2007r. i jego niesamowity hat-trick w Planicy. Wtedy nikt nie mógł zbliżyć się do naszego mistrza. Nie muszę już dodawać, że w aktualnej formie Polak może ponownie uszczęśliwić kibiców. Czyżby szykowała się powtórka z Vancouver? Chyba nikt nie miałby nic przeciwko temu, aby historia ponownie zatoczyła koło - tym razem w Słowenii.