Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15497 miejsce

Kto zostanie przewodniczącym Komisji Europejskiej? Do walki stanęło pięć osób

Zmiany personalne w instytucjach unijnych dotyczą nie tylko posłów do Parlamentu Europejskiego. Jesienią Komisja Europejska rozpocznie prace w nowym składzie. Trwa rywalizacja pomiędzy kandydatami na stanowisko przewodniczącego tej instytucji.

 / Fot. Johannes Jansson/norden.org [CC-BY-2.5-dk (http://creativecommons.org/licenses/by/2.5/dk/deed.en)], via Wikimedia CommonsDlaczego to stanowisko jest takie ważne? Sama Komisja Europejska, jako ciało wykonawcze, bywa porównywana do rządu, a jej szef – do premiera. Upływa kadencja obecnego przewodniczącego, którym jest od 2004 roku José Manuel Barroso. Portugalczyk należy do Europejskiej Partii Ludowej. Do tej pory przewodniczący pochodzili z takich państw jak Niemcy, Belgia, Włochy, Holandia, Francja, Luksemburg, Hiszpania i Portugalia. Nigdy stanowiska Przewodniczącego Komisji Europejskiej nie piastowała kobieta.

Największe frakcje europejskie wybrały już swoich reprezentantów do walki o stanowisko szefa KE. Przybliżyć sobie ich sylwetki oraz poglądy można dzięki debatom, które zorganizowała Europejska Unia Nadawców. Tłumaczono je na wszystkie oficjalne języki Unii Europejskiej. Debaty kandydatów na przewodniczącego Komisji odbyły się trzy razy. Pierwsza w historii taka konfrontacja została zorganizowana 28 kwietnia na holenderskim uniwersytecie w Maastrich, natomiast kolejna 9 maja we Florencji. Ostatnia odbyła się w Brukseli - 15 maja. Poprowadziła ją Monica Magnoni, prezenterka telewizyjna i dyrektor włoskiej telewizji publicznej RAI News24. W tej debacie po raz pierwszy wzięła udział cała piątka kandydatów. Każdy wygłosił krótkie expose, po którym miał minutę na odpowiedź na pytania innych kandydatów. A o czym debatowali kandydaci? Nie zabrakło aktualnego tematu, jakim jest sytuacja na Ukrainie, a także związana z tym kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Kandydaci dyskutowali o roli samych instytucji unijnych, a także o gospodarce. Pojawił się również wątek wolności religijnej i ochrony mniejszości.

Do walki o urząd przewodniczącego stanęło pięć osób:

Martin Schulz - przewodniczący Parlamentu Europejskiego po Jerzym Buzku, członek frakcji Socjalistów i Demokratów. Guy Verhofstadt – Belg, poseł do Parlamentu Europejskiego i przewodniczący frakcji liberałów. Zwolennik koncepcji powołania Stanów Zjednoczonych Europy. Był premierem Belgii w latach 1999–2008. Jean-Claude Juncker - kandydat partii chadeckich. Nieprzerwanie pełnił funkcję premiera Luksemburga w latach 1995-2013. Ska Keller - reprezentująca Partię Zielonych. Niemiecka polityk, która zasiadała w posiedzeniach kończącej się kadencji Parlamentu. Alexis Tspiras – wybrany przez Zjednoczoną Lewicę Europejską. Lider Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) oraz wchodzącej w jej skład partii Synaspismós w Grecji. W czasie debaty stwierdził, że "Grecja była królikiem doświadczalnym prowadzonej w UE polityki zaciskania pasa".

Dzięki traktatowi lizbońskiemu, Parlament Europejski ma większy udział w wyborze przewodniczącego Komisji. Co prawda nadal kandydaturę wysuwa Rada Europejska, a później zatwierdza ją Parlament. Traktat z Lizbony wprowadza jednak zmianę, która polega na bezpośrednim powiązaniu wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego a kandydatem na przewodniczącego Komisji. Rada Europejska musi uwzględnić wyniki wyborów do Parlamentu. Dzięki tej nowości zwiększa się rola Parlamentu Europejskiego i pośrednio wpływ samych obywateli na obsadzenie tego ważnego stanowiska.

Czas pokaże, na ile istotna będzie to zmiana. Usłyszeć można już spekulacje, że Rada Europejska nie wskaże żadnego z kandydatów wysuniętych przez europejskie ugrupowania. Przypomnijmy, że Rada Europejska składa się głów państw lub szefów rządów państw członkowskich. Gdyby wysunięto kandydata bez uwzględnienia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego, zaowocowałoby to konfliktem pomiędzy tymi dwoma organami. Już teraz lider skrajnej lewicy, Aleksis Tsipras ostrzega, że byłby to przejaw lekceważenia przez przywódców woli wyborców oraz znak, że "polityką europejską kieruje strach przed ludźmi". Natomiast Ska Keller z partii Zielonych wprost oceniła, że mianowanie na stanowisko Przewodniczącego kogoś spoza wysuniętych już kandydatów, byłby złamaniem traktatu lizbońskiego.

Głosowanie nad kandydaturą osoby zaproponowanej przez Radę będzie na sesji plenarnej w lipcu. Kandydat potrzebuje większości głosów, czyli zgody przynajmniej połowy z 751 posłów. Jeśli kandydatura zostanie odrzucona, Rada ma miesiąc na zaproponowanie nowego kandydata. Gdy uda się wybrać, Rada w porozumieniu z przewodniczącym- elektem przyjmuję listę proponowanych komisarzy. Są oni przesłuchiwani i oceniani przez komisje parlamentarne. Jeśli Parlament zaakceptuje przewodniczącego i jego komisarzy, Rada Europejska może ich kwalifikowaną większością głosów. Cała procedura zapewne potrwa do października, by instytucja mogła funkcjonować od listopada.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.