
W rankingu na najbardziej sexy Polaków (badanie przeprowadził bardzo znany producent prezerwatyw) wśród sportowców zdecydowanie pierwsze miejsce zajął Krzysztof Hołowczyc. Znany rajdowiec jest od lat ulubieńcem kobiet niemal w każdym wieku i zwycięzcą rankingów w dziedzinie urody, choć z każdym rokiem przybywa mu konkurentów. – Dla mnie jest najprzystojniejszy. Ma przepiękny uśmiech – mówi z rozrzewnieniem Katarzyna Kowalska z Jeleniej Góry.
Boski KorzeniowskiO dziwo, kobiety zwracają uwagę przede wszystkim na oczy, głos, uśmiech i to nieuchwytne „coś” (ma je choćby czterystumetrowiec Marek Plawgo), a mniej na ciało i umięśnienie zawodników. Wyjątkiem jest tu chyba tylko nasz utytułowany pływak Paweł Korzeniowski: – Najbardziej seksowny i ma najlepsze ciało wśród naszych sportowców – mówią dziewczyny. – Ech, jest po prostu boski! Te niebieskie oczy i ta niesamowita klatka piersiowa, ramiona i nogi... Ciało bez zarzutu – zachwyca się 32-letnia Małgorzata, która pracuje w reklamie i chętnie widziałaby pływaka w telewizyjnych reklamówkach.

Jej zdanie podziela wiele innych pań, jak choćby właśnie wybrana Miss Dolnego Śląska: – Jest młody, ma fajne ciało i nie ma zakoli na czole – ekscytuje się 18-letnia Joanna Spychalska. Jest dość wybredna i ze sportowców mało kto jej się podoba. Kierowca Formuły 1 Robert Kubica odpada, Małysz też (bo jest za mały i chudy), strongman Pudzianowski z kolei jest za duży i za bardzo napakowany, Jerzy Dudek również odpada (bo ma krzywy nos), Maciej Żurawski też nie (nie jest w jej typie). Oprócz Korzeniowskiego podoba jej się jeszcze tylko bramkarz szkockiego Celticu, Artur Boruc.
Majdan nie pociągaOkazuje się, że bramkarz jest idolem większości przedstawicielek płci pięknej. Bo ma ładne, niebieskie oczy. – Jest blondynem i ma uroczy uśmiech. Jest najbardziej sexy z naszych piłkarzy. Nawet, gdy trochę utyje, jest seksowny. No i ma klasę poza boiskiem, co nieraz pokazał – wychwala go Dominika Leszczyńska z agencji mody, która interesuje się sportem. Krzywi się natomiast, zapytana o innego blond piłkarza, popularnego m.in. dzięki małżeństwu i rozwodowi z Dodą, Radosława Majdana. – Ma długie włosy, tatuaże i łysieje – tłumaczy.
Z dawnych lat została jej słabość do koszykarzy. – Kiedyś podkochiwałam się w ówczesnej gwieździe Śląska, Adamie Wójciku. Opiekuńczy, rodzinny, zakochany w żonie i dzieciach – wylicza. Również inny z gwiazdorów koszykówki, Maciej Zieliński z Wrocławia, może cieszyć się powodzeniem u kobiet. Nawet tych starszych. – Fajny kawał chłopa. Niezłe ciało i przystojna twarz. Wydaje się męski i zdecydowany, a to mnie pociąga – podkreśla 49-letnia Grażyna, pracownica banku. Jej ulubieńcem, oprócz Zielińskiego, jest Waldemar Marszałek, wielokrotny mistrz świata i Europy w sportach motorowodnych. – To Humphrey Bogart wśród naszych sportowców. Przypomina mi go. Niewysoki i ma taki seksowny, zachrypnięty głos – rozmarza się pani Grażyna.
Za seksownego, mimo urody, nie uchodzi natomiast żeglarz Mateusz Kusznierewicz. Jest bowiem zbyt „lalusiowaty” i „goguś”. W porównaniu z nim dużo lepiej wypada Robert Kubica, choć nie jest aż tak przystojny. – Małomówny, ale przez to jest tajemniczy – uważa Małgorzata.
Kobiety już nie patrzą na pośladkiSeksuolog, dr Ryszard Smoliński, uważa, że kobiety i ich gusty się zmieniają. – Dziś dziewczyny zwracają dużo uwagi na oczy, głos, uśmiech. Dobre spojrzenie, ciepłe wnętrze i miła powierzchowność dają obraz potencjalnego partnera. Mogą wskazywać na to czy jest opiekuńczy, czuły, rodzinny. Do niedawna ważnym samczym atrybutem były seksowne pośladki. Zajmowały pierwsze miejsce w rankingach pożądanych cech męskości – mówi.
Jego zdaniem napakowani, muskularni faceci wychodzą z mody. Siłacze czy bokserzy, jak Gołota lub Michalczewski, są coraz rzadziej idolami kobiet. – Kiedyś, w dalekiej przeszłości, silny człowiek gwarantował bezpieczeństwo, zwiększał szanse na dobrą strawę. Dziś jest inaczej. Muskuły zastąpiły zasobne karty kredytowe. Faceci nienaturalnie napakowani są sztuczni, nafaszerowani dopalaczami, sterydami. Kobiety tego nie lubią. Pewnie dlatego bardziej podobają się im koszykarze, piłkarze czy pływacy – przedstawiciele dyscyplin, które nie kojarzą się z „braniem” – twierdzi.
Eliza Głowicka