Facebook Google+ Twitter

Ktoś podszył się pod mój profil na Naszej Klasie (cz. 3)

Dalszy ciąg historii konfliktu z wymiarem "sprawiedliwości".

Po złożeniu zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa otrzymałem (po kilku miesiącach) zawiadomienie o posiedzeniu sądu w sprawie rozpoznania mojego zażalenia. Termin został wyznaczony na 29 lipca 2011. Moja obecność na posiedzeniu była nieobowiązkowa. Ale pojechałem. Niestety, nie zjawiła się pani prokurator. Sąd mnie wysłuchał, a następnie poprosił o opuszczenie sali rozpraw i oczekiwanie na wydanie postanowienia.

Po jakimś czasie zostałem zawołany na salę rozpraw i odczytano postanowienie o... utrzymaniu w mocy postanowienia prokuratora (odrzuceniu mojego zażalenia). Otóż sąd nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości w prowadzeniu dochodzenia przeciwko mnie. A więc należało mi się to, co mi zafundowano w tej sprawie. Jednak dopatrzyłem się w tym postanowieniu (po kilku tygodniach na mój wniosek doręczono mi jego odpis) kilku informacji daleko odbiegających od rzeczywistości.

Będę się starał doprowadzić do ich wyjaśnienia. Szczegóły w następnym artykule, który napiszę, kiedy będę coś wiedział. Jako ciekawostkę dodam, że postanowienie sądu datowane jest na 1 lipca 2011, a więc cztery tygodnie przed rozpoznaniem mojego zażalenia. Myślę, że dalsze komentarze są zbędne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Przy dobrym artykule należy kliknąć nad nim po prawej stronie w "g". Niech rozwija żagle i mknie w cybernetyczną przestrzeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybitnie inteligentnych ludzi tam mamy. Po co płacić na takich podatki?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

faktycznie dalsze komentarze są zbędne, czekam na następny artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.