Facebook Google+ Twitter

Ktoś podszył się pod mój profil na Naszej Klasie ... (cz. 4.)

Dalszy ciąg konfliktu z wymiarem "sprawiedliwości" i dochodzenia swoich praw. Kiedyś napisałem artykuł o tym, jaką atrakcję zafundowała mi policja razem z prokuraturą. Teraz dochodzę swoich praw z tego tytułu. Nieskutecznie.

Tak, jak obiecałem podaję informacje o sposobie rozstrzygnięcia przez sąd sporu między mną a prokuraturą. Niestety, sąd nie uwzględnił mojego zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa i jeśli mam być szczery, to trochę się tego spodziewałem. Natomiast nie spodziewałem się, że postanowienie to można w podobny sposób uzasadnić.

Przeczytaj wcześniejsze tekst na ten temat

Pierwsza kontrowersyjna teza jest taka, że profil, z którego dokonywano wpisów stanowiących treści przestępcze został zarejestrowany na moje dane personalne i to dostatecznie uzasadniało podjęcie czynności przeciwko mnie z wydaniem zarzutu włącznie. Nie wnikając merytorycznie w ocenę dostateczności podstawy wydania tego zarzutu, to muszę zauważyć, że ten profil ani nie został zarejestrowany na moje dane personalne, ani nikt nigdy nie uzasadniał w ten sposób czynności wykonanych przeciwko mnie. Profil ten został zarejestrowany na dane personalne osoby o nazwisku KILL COPS TERROR GANG, a jednak takiej osobie zarzutu nie wydano, mimo że – kierując się rozumowaniem sądu – byłoby to dostatecznie uzasadnione.

Na moje dane personalne natomiast zarejestrowano inny profil, na który logowano się z tego samego adresu IP, co na ten powyższy. Sąd posunął się jeszcze dalej, twierdząc, że uzasadnienie zarzutu nie ma w sobie żadnych uchybień merytorycznych ani prawnych, a ja nie mogę wymagać, aby było ono precyzyjne. Z tego wynika, że faktycznie ustalono, że profil z moimi danymi należy do mnie, a ja twierdząc, że tego nie ustalono domagam się, aby uzasadnienie było precyzyjne. Otóż nie ustalono tego, a nawet nie próbowano tego ustalić, tylko zaczęto postępowanie od wydania zarzutów, a twierdzenie, że jest inaczej nie jest nieprecyzyjne, tylko fałszywe.

Sąd stwierdził również, że w momencie wydania mi zarzutu, mimo prawidłowo prowadzonego postępowania nie można było przypisać sprawstwa innej osobie. Nie wyjaśnił natomiast, dlaczego mimo to wydano również zarzut Piotrowi B. I chyba nie zauważył, że niemożność przypisania sprawstwa innej osobie nie stanowi wystarczającej przesłanki do wydania zarzutu osobie, która jest osobą pokrzywdzoną w tej sprawie.

Kolejną kwestią poruszoną przez sąd jest termin doręczenia mi uzasadnienia zarzutu. Otóż art. 313 kpk przewiduje na to 14 dni. Panu policjantowi, który wydał mi zarzut, zajęło to znacznie dłużej. Sąd (podobnie jak prokurator) stwierdził, że jest to termin „instrukcyjny” i jego przekroczenie nie stanowi niedopełnienia obowiązków. Otóż termin ten (choć ustawa nie określa go terminem zawitym) jest obowiązujący i żaden artykuł kpk nie zwalnia prowadzącego postępowanie z obowiązku jego dotrzymania. Co zaś dotyczy pominięcia w wydanym mi zarzucie wątku nawoływania do zabijania funkcjonariuszy Służby Ochrony Metra (a więc między innymi mnie), to sąd twierdząc ogólnie, że było to uzasadnione i słuszne (według sądu całe postępowanie i wszystkie poszczególne czynności były uzasadnione i wykonane prawidłowo) dodał, że nic nie świadczy o tym, aby było to celowym zabiegiem organów ścigania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.