Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44469 miejsce

Ktoś podszył się pod mój profil na Naszej Klasie. Mogłem pójść siedzieć

Historia niestety wydarzyła się naprawdę. Nie miała prawa mieć miejsca, a jednak tak się stało. Tak instytucje powołane do zwalczania przestępczości prowadzą postępowania karne.

To był zwyczajny dzień (23 czerwca 2010 r.) Zaczął się zwyczajnie. Pobudka, kawa, kanapki i wyjazd do pracy (jednej z dwóch). Samochodem na dworzec, dalej pociągiem i jeszcze kawałek pieszo. Znalazłem się w miejscu pracy. W banku, który chroniąc dorabiałem sobie do skromnej pensyjki starszego wartownika Służby Ochrony Metra. Właśnie przebierałem się w mundur, kiedy zadzwoniła żona. Pomyślałem, że chce się przywitać i powiedzieć, że właśnie wychodzi do pracy (również jednej z dwóch). Niestety myliłem się. Żona wystraszonym i zdenerwowanym tonem powiedziała, że kiedy właśnie miała wychodzić do pracy, do mieszkania przyszła policja w poszukiwaniu mnie, ale skoro mnie nie ma, to żąda wydania komputera.

Doznałem lekkiego szoku, bo była to ostatnia wiadomość, jakiej mogłem się spodziewać. Poprosiłem, aby dała mi do telefonu policjanta, który tam dowodzi, a gdy to zrobiła, zapytałem go o co im chodzi. Policjant zapytał, czy się domyślam, o co chodzi, a kiedy powiedziałem, że nie, odpowiedział, że dowiem się na komisariacie jak przyjdę. Dobrze, że chociaż tyle mi powiedział, ale spodziewałem się więcej. Żona na początku nie chciała dać im komputera, ale zagrozili, że jeśli go nie wyda, dokonają przeszukania mieszkania. Okazali postanowienie prokuratora z Prokuratury Rejonowej w jednym ze śląskich miast, które wprawdzie zezwalało na przeszukanie, ale tylko w sytuacji, kiedy ja odmówię dobrowolnego wydania komputera (po zażądaniu ode mnie dobrowolnego wydania rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie poprzedzonym doręczeniem mi odpisu tego postanowienia). Żona na ten „szczegół” nie zwróciła uwagi (była w jeszcze większym szoku ode mnie), a zresztą to i tak nic by nie zmieniło, bo gdyby uparła się, że komputera nie wyda, to – jak zapowiedzieli – dokonaliby przeszukania. To nie była zbyt wygodna alternatywa ponieważ spieszyła się do pracy, a poza tym dzieci jeszcze spały i zapewne gdyby zostały obudzone przez policjantów przeszukujących mieszkanie, byłoby dużo niepotrzebnego krzyku.

W takiej sytuacji żona zdecydowała się wydać komputer, a ja niestety cały dzień zastanawiałem się, czego mogą chcieć ode mnie i od komputera mojej żony. Taki stan rzeczy nie pomagał mi pracować, co ze względu na to, jaką pracę wykonuję mogło wywołać tragiczne skutki. Żonie powiedziano tylko, że wypisywałem w internecie jakieś głupie rzeczy na policjantów. A w uzasadnieniu postanowienia prokuratora było napisane, że prowadzone jest dochodzenie w sprawie publicznego nawoływania do popełniania zbrodni i pochwalania przestępstwa. Było też napisane, że czyn został popełniony na portalu Nasza-klasa.pl, oraz że z informacji uzyskanych od dostawcy internetu – firmy UPC wynika, że sprawcą tego czynu mogę być ja. To dodatkowo sprawę skomplikowało i wywołało jeszcze większy niepokój, ponieważ firma UPC nie jest i nigdy nie była moim dostawcą internetu i nigdy nie podawałem tej firmie swoich danych osobowych (nie wspominając o tym, że na portalu nasza-klasa.pl nigdy nie zamieszczałem żadnych wpisów na temat policji, a tym bardziej nie nawoływałem do popełniania zbrodni i nie pochwalałem przestępstwa).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Ten wiersz powinien sobie Tusk przeczytać! Idealny dowód na korupcyjne powiązania organów sprawiedliwości społecznej! A co Gowin na to?! Miał "przewietrzyć" to towarzystwo?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech za podsumowanie posłuży przejmująco mądry wiersz Teresy Puryny "Cóż to za kraj"
Tu o sprawiedliwość
Kamienie wołają.
Tu spryt się nagradza,
A wyszydza prawość.
Tu depcze się prawdę
I krzyżuje świętość.
Tu kpi się z proroków,
Patriotów i mędrców. Tu dużo się krzyczy,a robi niewiele.
Tu wyznaje się Boga jedynie w kościele.
Tu podcina się skrzydła
Wielkim ideałom.
Tu życie poświęcić
- to jeszcze za mało!
Tu honor,wstyd,
Dumę odesłano w baśnie.
- A cóż to za kraj jest?
A to Polska właśnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy umorzenie tej sprawy oczyszcza formalnie z zarzutów oraz wskazuje na winowajcę. Czy został wykryty? Bo z tego co zrozumiałem sprawa dotyczyła nie Pana lecz czynności o które Pana podejrzewano. Jeśli umorzono całą sprawę, to wynika, że odstąpiono od jej wyjaśnienia po stwierdzeniu, że Pan nie jest winny. A to by wskazywało, że sprawa była przeciw Panu a nie była związana z wyjaśnieniem i znalezieniem rzeczywistego sprawcy. Tym samym należąłoby domniemywać, że sprawa była ukartowana przeciwko Panu przez prowadzącego. Powinien Pan wyjaśnić te kwestie. Bo zamkniecie akurat tej sprawy może nie przesadzać o dalszym szukaniu haków, etc.
Ta nieudolność skutkuje tym, że po 15 latach można zostać szczęśliwym emerytem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pierwszy to przypadek ewidentnej bezprawnosci działan policji, prokuratury i lekceważenia slusznych praw obywatela, uczestnika postępowania przygotowczego, nawet przez sądy, tylko po to, aby nagiąć prawdę do z gory zalożonej tezy i przekonania o "winie". Taka "sprawa Olewnika" mniejszego kalibru. Winnych, przypuszczam, nie ma... Proszę mnie nadal przekonywac, że Polska jest państwem prawa. Moze uwierzę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To bardzo ważny materiał, pokazuje chore funkcjonowanie służb powołanych do przestrzegania prawa i porządku w Państwie. Dobrze, że materiał jest znów wyeksponowany. Powinniśmy piętnować głupotę Państwa gdzie i kiedy się da. Przechodzenie nad takimi zdarzeniami do porządku, utwierdza sprawców, że jest ok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szok. Jak można tak postępować z normalnym Obywatelem RP.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak "Proces" Kafki... Dobrze, że Pan to psychicznie przetrwał. Powinien Pan walczyć o odszkodowanie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zamieszczenie zdjęcia w mundurze (jak i każdego innego zdjęcia) faktycznie nie musiało być najlepszym pomysłem. Jednak nie złamało żadnego przepisu (prawa powszechnego ani regulaminu portalu). Nie było przyczyną zaistniałej sytuacji (choć trochę mogło trochę pomóc). A na pytanie, po co odpowiem innym pytaniem: A po co jest portal społecznościowy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
6025
  • 6025
  • 14.01.2011 14:55

Fakt, horror.
Nieudolność i brak logicznego myślenia organów ścigania jest porażająca, ale.....bohater się "podłożył" publikując zdjęcie w mundurze służbowym.
Po co? w jakim celu w mundurze służbowym w prywatnej sprawie i na portalu społecznościowym ?
z próżności? pychy? pochwalenia się?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko trza było dać może w dziale INTERNET....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.