Facebook Google+ Twitter

Ku przestrodze wiosennych parkowych spacerowiczów!

Odwilż, temperatura niewiele powyżej zera, ciągłe opady deszczu i silny wiatr sprzyjają intensywnemu topnieniu śniegu. Tak przez wszystkich oczekiwana wiosna może stać się przekleństwem dla wszystkich, którzy uwielbiają spacery w miejskim parku.

Trudności w dojściu do przejścia dla pieszych ! / Fot. Piotr Zabrocki z CzarnegoPark miejski w Czarnem / Fot. Piotr Zabrocki z CzarnegoRyzykowna przeprawa przez miejski park może zainspirować do napisania artykułu prasowego i tak właśnie stało się w tym przypadku. Dzięki przejściu przez park miejski w Czarnem potencjalny mieszkaniec tego małego miasteczka w województwie pomorskim skraca sobie drogę na cmentarz komunalny, można również szybciej dojść na osiedle mieszkaniowe potocznie zwanym "Zatorzem". W ten sposób można sobie również skrócić drogę na pocztę i do centrum miasta. Postanowiłem osobiście skorzystać z tak dogodnej możliwości, a że czas był już typowo popołudniowy, to i pośpiech był wskazany.

Pognałem więc z poczty przez park do domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy na jednej z głównych ulic miasteczka musiałem pokonywać hałdę śniegu, aby dostać się na przejście dla pieszych. Nic to, pomyślałem. Śnieg jak śnieg, dobrze, że jest odwilż, ma się już na wiosnę. I tu się myliłem. Pierwsze metry parkowej alei dobrze się zapowiadały. Ugnieciony śnieg sprzyjał utrzymaniu szybkiego kroku. Jednak nie trwało to zbyt długo. Rozczarowanie i zmagania z roztopionym śniegiem rozpoczęły się już po 15 metrach. Wielkie kałuże roztopionego śniegu uniemożliwiły dalszy powrót do domy. Zmuszony byłem w iście akrobatycznym stylu przebrnąć przez dosłownie zatopiony miejski park.

Kluczyłem, szukałem wysokich krawężników, przeskakiwałem w poszukiwaniu suchych wysepek śniegu lub czystej ziemi. Po wielu udanych próbach i niewielu nierozważnych krokach i delikatnie powiedziawszy nieco mokrych butach, dotarłem do końca parku. I nic by nie było w tym dziwnego, no bo przecież to wiosenne roztopy. Sytuacja jednak się komplikuje, ponieważ systematyczne podtopienia parku to coroczna wiosenno-jesienna tradycja. A może warto to zmienić?

Złośliwi stwierdzą, że są inne drogi, którymi można dotrzeć do celu. Można przecież iść ulicą Parkową lub Dworcową
.
Niech tekst ten stanie się przestrogą dla tych wszystkich, którzy chcą w czasie roztopów spacerować w parku lub skracać sobie drogę, np. do domu. Zdaję sobie sprawę, że takich parków w Polsce są tysiące, ale czy nie warto ich rewitalizować i przygotowywać na różnego rodzaju anomalie pogodowe? Kolejny wniosek jest jeszcze smutniejszy: lepszy śnieg niż woda !

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.