Facebook Google+ Twitter

Ku zmianom - czerwiec 1976 roku

Czerwiec 1976 roku to jedna z kart historii najnowszej. Wydarzenia czerwcowe były następstwem zaakceptowania przez sejm rządowych propozycji znacznych podwyżek cen żywności.

Edward Gierek i jego ekipa rozpoczęła ambitny program rozwoju inwestycyjnego. Postawiono wówczas na wzrost konsumpcji i akumulacji czyli inwestycji. Rzecznikiem takich przemian był nowy premier Piotr Jaroszewicz.

W pierwszej połowie gierkowskiej dekady Polska rzeczywiście szybko się rozwijała. Wzrost produktu narodowego wynosił ok. 10 proc. rocznie. Wszelkim przemianom towarzyszyła potężna kampania propagandowa. Ekipa rządowa wmawiała społeczeństwu, że "buduje lepszą, nowocześniejszą i zamożniejszą" Polskę od poprzedniej. Ta "propaganda sukcesu" działała skutecznie. Ludzie wierzyli nowej ekipie, na początku Gierek nie miał właściwie żadnej opozycji.

Rozwój na kredyt

W latach 1971- 1975 odnotowano wiele sukcesów gospodarczych, ale niestety wiązały się one z znacznym wzrostem zadłużenia kraju. Bez opamiętania przekraczano osobowy fundusz płac, nie wykonywano planów, które powodowałyby napływ środków do budżetu państwa. Ogromne nakłady pochłaniały wielkie inwestycje. Zbudowano wówczas hutę "Katowice", która dwukrotnie zwiększyła możliwości produkcyjne polskiego hutnictwa, mimo że nie było to potrzebne polskiej gospodarce, Zakłady Azotowe we Włocławku, rafinerię gdańską, "Wisłostradę", "Dolną Odrę" i wiele innych.

Wszystkie one obciążyły dochód narodowy w stopniu przekraczającym możliwości naszej gospodarki. To przeinwestowanie szło w parze ze wzrostem zadłużenia. Ekipa Gierka planowała, że realizacja wielkich inwestycji pozwoli na skok technologiczny i rozwinięcie zaawansowanej produkcji. Zamiast modernizować zakłady już istniejące, budowano nowe. Polska na wielką skalę kupowała za granicą technologie, środki inwestycyjne i artykuły konsumpcyjne. A zadłużenie rosło, nikt tego zresztą nie kontrolował, ani Sejm, ani NIK. W związku z rozwojem przemysłu i migracją ludności wiejskiej do miasta, zmniejsza się odsetek zatrudnienia w rolnictwie.

Symptomy załamania gospodarczego

Pierwsze z nich pojawiły się już w połowie 1976 roku. Znacząco obniża się produkcja rolna, rosną natomiast płace, szybciej niż produkcja przemysłowa. Pojawiają się trudności w zaopatrzeniu rynku w żywność. Sytuację pogorszył też znacznie kryzys naftowy. Wzrost cen ropy pociągnął za sobą inflację i wzrost stóp procentowych. Ta sytuacja spowodowała zwiększenie polskiego zadłużenia i objawiły się skutki nadmiernych inwestycji, zaczęło brakować środków na ich dokończenie. Skończył się zatem okres wzrostu produkcji, na rynku zaczęło brakować towaru. Pojawiły się problemy z zaopatrzeniem w cukier, potem w mięso i inne towary konsumpcyjne. Ratunkiem według władz była podwyżka cen. Ówczesny premier Jaroszewicz lekceważył ostrzeżenia ekonomistów o zachwianiu dysproporcji w gospodarce. Aby wyjść z impasu 24 czerwca rząd ogłosił podwyżkę cen. Ceny mięsa wzrosły o 69 proc., cukru o 100 proc., serów o 50 proc., Sejm zaakceptował rządowe propozycje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (39):

Sortuj komentarze:

Zawsze kiedy spotykam się z przykładami stosowania przemocy w PRL rodzi się we mnie wewnętrzny sprzeciw wobec lansowaniu polityki grubej kreski (grubej linii) zwanej obecnie <polityką miłości>. Warto podkreślić, że ofiary >ścieżek zdrowia < z Radomia nie doczekały się sprawiedliwości. Sprawy wobec sprawców zostały umorzone z powodu przedawnienia, ponieważ pobicia nie spowodowały trwałego uszczerbku na zdrowiu!!! http://www.tygodnik.com.pl/numer/2745/flak.html http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Byli-zomowcy-bezkarni-sad-umorzyl-postepowanie,wid,12221677,wiadomosc.html#czytajdalej
Spotykam się czasem z zarzutem, ze zwolennicy PiS - u >pragną zemsty< chociaż w większości są chrześcijanami i jako pierwsi wszelkie krzywdy powinni puszczać w niepamięć. Jest to dziwne podejście do sprawy, bo nie o zemstę tu chodzi a o sprawiedliwość. Po pierwsze jeżeli głosi się hasła przebaczenia to uprawnionymi do wybaczania są ofiary a nie politycy a w >polityce miłości< ofiary przemocy komuny głosu nie miały i nie mają. Prawdopodobnie mieć nie będą.
Po drugie: niektórzy zadają pytanie, że dlaczego by nie wciągnąć do działania na rzecz dobra wspólnego osób, które popełniły błędy? Na to pytanie trafnie, moim zdaniem odpowiada Wildsztein, iż trzeba nie mieć elementarnej wiedzy o procesach społecznych, żeby uważać, że jeżeli się przeniesie struktury systemu totalitarnego w system, który ma stanowić jego zaprzeczenie, to będą one służyły rozwojowi wolności i demokracji. Zauważa też, że praktyka pokazuje, że takie struktury podtrzymują swoją mafijną solidarność, która pomaga im robić interesy i walczyć o władzę w nowych warunkach - przejmować określone sfery życia publicznego.
Uważam, że w dochodzeniach o ukaranie sprawców krzywd z okresu komuny chodzi o przeciwdziałanie takiemu podejściu do spraw w czasach obecnych, że jakoby można zgnębić drugiego człowieka a czas to zatrze, niepamięć wszystko przykryje, kara sprawcy nie sięgnie. Każdy kto czyni zło powinien być świadomy, że spotka go za to kara. Poza tym zastanawiam się czasem, czy ci pałujący zomowcy mają jakieś wyrzuty sumienia? Co teraz robią, jak siebie oceniają? Czy wchodzą czasem na link ? Mam często wrażenie, że wchodzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu wszystko to co pan pisze jest prawdą. Sądzę, że wydarzenia radomskie miały duży wpływ na konsolidacje opozycji, ale też na represjonowanie jej członków. Dobrze by było , gdyby pan napisał art. na temat wydarzeń w samym Radomiu, byłby ważnym uzupełnieniem innych tekstów o tamtych czasach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu na informacje o wydarzeniach w Radomiu poświęciłam tylko jedno zdanie. -Najbardziej gwałtowne były wydarzenia w Radomiu, gdzie doszło do wielotysięcznej demonstracji, ulicznych zamieszek i podpalenia gmachu KW PZPR.- tematem mojego tekstu nie były wydarzenia radomskie, ale przypomnienie o wydarzeniach czerwcowych, jednak dziękuję za uzupełnienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kobe
  • kobe
  • 26.06.2011 21:21

Dokładnie Panie Janiszewski,-co prawda nie mieszkałem w Radomiu,ale żywo interesowałem się tymi wydarzeniami,-miałem wtedy 26 lat,byłem robolem,-mogę tylko potwierdzić pańskie słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kobe
  • kobe
  • 26.06.2011 21:15

Granice między czarnym,a białym,-dostrzeże nawet daltonista,jedynie ślepiec nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Pani Magdo nie wiem na podstawie jakich danych opiera się Pani w tym artykule o wydarzeniach w Radomiu. Ja to znam z autopsji jestem rodowitym radomianinem mieszkałem tam 35 lat. Podczas rozruchów miałem 17 lat więc trudno powiedzieć że byłem czynnym uczestnikiem tylko obserwatorem który dowiedział się co to jest milicyjna pałka. Próba sił w KC PZPR była idealną okazją do sprowokowania demonstrantów do rozruchów. Pokojowa demonstracja pracowników Zakładów Metalowych Łucznik gdzie warto zaznaczyć była i jest produkowana broń a także innych radomskich zakładów została sprowokowana prze milicjantów w cywilu którzy niszczyli i grabili sklepy podpalali samochody, rzucali kamieniami w zomowców. Dowożone samolotami posiłki zomowców ze Szczytna i Słupska spowodowały że ta tragiczna demonstracja została szybko spacyfikowana.Co do ofiar to było w tym dniu kilkanaście. Na ul 1-ga Maja (obecnie 25 czerwca) zomowcy rozpędzili przyczepę od ciagnika i wepchnęli w demonstrantów zginęło kilkanaście osób. Zostały pochowane poza Radomiem pod innymi nazwiskami . Warto też przypomnieć postać księdza Kotlarza która błogosławił strajkujących ze stopni kościoła Sw Trójcy, niebawem został zamordowany przez bezpiekę. Podczas demonstracji z helikoptera były robione zdjęcia , aresztowania i represje trwały ponad tydzień .Szczególnie w wiezieniu w Kielcach oraz innych okolicznych miastach katowano ludzi ,wiele osób zmarło lub zostało inwalidami, setki uczniów i studentów było relegowanych ze szkół i uczelni. Gierek nigdy nie wybaczył Radom był niszczony i upokarzany do końca socjalizmu.Radomianie dostali wsparcie od opozycji , to po tych wydarzeniach powstał KOR. Szanowna Pani w Radomiu ludzie dobrze wiedzą kto pomagał a kto teraz robi z siebie bohatera

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Krzysztof Grabski - myślę panie Krzysztofie, że w tym co pan mówi jest wiele racji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Grabski
  • Krzysztof Grabski
  • 26.06.2011 17:24

Granice były,są i będą!

Rok 1976.
Jedni pamiętają,
Drudzy byli uczestnikami,
Niektórzy się boją...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Danusiu- właśnie brak dzisiaj tej granicy na wielu płaszczyznach staje się niebezpieczne. pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fantastyczny tekst :) 5* Ja też pamiętam te czasy; Dodałabym od siebie że wtedy rodziła się granica między czarnym i białym (co do kolorów się nie upieram, nie chodzi mi jednak o samą politykę, ale o sprawy prawdziwe i fałszywe). Dziś ta granica się zatarła. Serdecznie dziękuję za tekst - i za przypomnienie. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.