Facebook Google+ Twitter

Kuba Fidela Castro przez lata uwolniła tysiące przeciwników

Przed upadkiem dyktatury Batisty w 1959 r. emigracja z Kuby do USA była większa niż ze wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej razem wziętych.

8 lipca 2010 władze kubańskie po spotkaniu z przedstawicielem rządu Hiszpanii Moratinosem zdecydowały o uwolnieniu 52. przeciwników socjalizmu, nazywanych więźniami politycznymi przez mieniące się niezależnymi, a w rzeczywistości sponsorowane hojnie przez wielki biznes, ośrodki, manifestujące troskę o prawa człowieka.

Nic jednak nie jest w stanie w większym stopniu zobrazować podwójnych standardów, jakimi kierują się owe wykreowane autorytety, czy organizacje, a także medialni potentaci, niż ich własne reakcje na to wydarzenie, obnażające podwójne standardy rzekomej troski o prawa człowieka. Nie mają one niestety nic wspólnego nie tylko z wywodzącym się z nauk Chrystusa etosem miłości bliźniego, ale także z jakąkolwiek rzetelnością w odniesieniu do faktów, gdyż permanentnie jedne są dorabiane, inne wyolbrzymiane, a jeszcze inne pomijane, co nie współgra z zasadami etyki dziennikarskiej.

- To, że to jest targ nie ulega żadnej kwestii. Dyktatura Fidela Castro nigdy nie robi nic za darmo. Czy to będzie jakaś nagroda symboliczna, albo polityczna, ze strony Europy czy Stanów Zjednoczonych nie wiemy.Taką wypowiedź przekazał Maciej Stasiński, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej, kierujący jej działem zagranicznym, na wstępie komentarza dla radia TOK FM, dotyczącego postanowienia rządu w Hawanie. Tradycyjnie wypowiedź ta obnaża korporacyjną lojalność tego dziennikarza, który rzecz jasna pisząc swe artykuły bez żadnego wynagrodzenia, nie zadaje sobie trudu, by przeanalizować kilku zasadniczych kwestii.

Po pierwsze, nie widzi powodu, by zająknąć się nawet słowem, że pierwsze zwolnienia około 15 tys. więźniów, obciążonych wyłącznie działalnością kryminalną, bądź agenturalno–sabotażową współpracą z CIA, nastąpiły w 1964 r. bez żadnych nacisków z zewnątrz, ani zysków dla władz kubańskich, co kładzie kres mitowi ich nieprzerwanej interesowności, który usiłuje podtrzymać Stasiński.

Poczynając od 1978 r., kierując się względami humanitarnymi, po negocjacjach z emigracją, Fidel Castro zdecydował o uwolnieniu 3.600 politycznych przeciwników.
Trzeba przyznać, że o dacie tej milczą jak zaklęte, w zasadzie wszystkie publikacje, opisujące w dramatycznych słowach sytuację praw człowieka na „komunistycznej wyspie”.
Sami Kubańczycy jednak też nie traktują tych swoich działań z przeszłości, jako karty przetargowej i argumentu walki z zakłamaną propagandą na swój temat, co jest tylko jednym więcej dowodem, który zadaje kłam tezie Stasińskiego, że ów „reżim” niczego nie robi bezinteresownie .Kolejna, a więc trzecia już co najmniej większa fala uwolnień więźniów, wśród których znajdowali się również pospolici przestępcy, wiąże się z reakcją na wizytę na Kubie Jana Pawła II.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Marek
  • Marek
  • 13.11.2011 08:43

Panie Dawidzie. Pan jesteś idiotą, czy tylko chory psychicznie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wina ludzi w każdym systemie - z państwem masz rację, dlatego klasycy marksizmu pragnęli stopniowego obumierania państwa. Nie wiem, czy znasz "Państwo a rewolucja" Lenina : http://lewica.pl/blog/jakubowski/22297/. Z kolei ludzi, którzy mają na sumieniu czyjeś życie, nie można trzymać na wolności - a głównie tacy pozostali w więzieniach. Kubańczycy chcą zwolnić wszystkich poza takimi. Jednak jeśli chodzi o tę infiltrację, to czytałem w niezbyt przyjaznym reportażu z Kuby polskiego turysty, że policja owszem podeszła do stolika, przy którym siedzieli w nocy w towarzystwie miejscowego obywatela, zadali parę pytań, pożartowali i spokojnie odeszli. Po tym wywiązała się dyskusja o policji w Polsce i ten Kubańczyk był zdumiony, że u nas nie wolno by mu było śpiewać na ulicy o drugiej w nocy, pić piwa na ulicy, ani kochać się z dziewczyną. Państwo jest fabrykantem abstrakcji -jak pisał Etienne Balibar. Dlatego właśnie idee nawet najszlachetniejszych rewolucjonistów ulegają wypaczeniom, a oni sami nie są w stanie wszystkiego kontrolować. Tak było z pragnieniem Lenina stworzenia bloku państw socjalistycznych jako federacji z prawem odłączenia się, gdzie łączyła by tylko wspólna ideologia, polityka zagraniczna i wojskowa, ale jak wiadomo zrealizowano koncepcję będącą mówiąc bardzo delikatnie zaprzeczeniem tej myśli. Tak było też z tym, co przed paroma dniami wziął na siebie Fidel, czyli z prześladowaniami homoseksualistów. Polityk, który potrafi wziąć na siebie zło zawinione nawet przez innych, to unikatowa rzadkość. Podobnie przyznawał kiedyś Lenin: Ja zdaje się bardzo zawiniłem wobec ludu Rosji, że nie interweniowałem w kwestii utworzenia tzw Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej
  • Andrzej
  • 29.08.2010 09:57

Jestem pod wrażeniem dobrze przygotowanego materiału. Słyszałem jednak od człowieka (o poglądach mocno lewicowych), który był niedawno na Kubie, że jest to państwo o znacznej infiltracji policyjnej. Oczywiście, biorąc pod uwagę kontekst swoistego oblężenia wyspy można to zrozumieć, ale warto wspomnieć. Każde państwo opiera się w jakimś stopniu na mniej lub bardziej represyjnym systemie - jest to po prostu cecha państwa. Jednak, choć Kuba pozostaje daleko za USA w liczbie więźniów na 100 tys. mieszkańców (686 w USA, 297 na Kubie, 213 w Polsce, 48 w Japonii), to i tak współczynnik penalizacji jest dość wysoki. I znów, można to tłumaczyć gospodarczymi skutkami blokady, bo przecież przestępczość ma przede wszystkim charakter kryminalny, ale jest to jednak jakiś fragment kubańskiej rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.