Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23358 miejsce

Kuba Wojewódzki: Kaczyński już mnie nie złości, tylko smutno wzrusza

Kuba Wojewódzki kończy właśnie 50 lat. Z tej okazji w najnowszej "Polityce" znajdziemy z nim wywiad zatytułowany "Jestem wesołym bulterierem". O Polsce, show-biznesie, swoich urodzinach i samym sobie opowiada Juliuszowi Ćwieluchowi.

 / Fot. SławekW „Polityce” Wojewódzkiego znamy z "Mea puply, czyli kroniki popkulturalnej", w której z przymrużeniem oka i prześmiewczo komentuje polski show-biznes. Tym razem widzimy go w zupełnie innej roli. W rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem czytelnicy mogą poznać jego poważne, choć momentami nie stroniące od charakterystycznego dla niego poczucia humoru i ironii, oblicze. Sam mówi o sobie, że po programie w TVN zakłada „kaftan normalności” i że zawsze chciał być „jednoosobową subkulturą”.

"Tu nie jest potrzebna wycieczka do urny, tylko do apteki"

Poza informacjami o świętowaniu swoich urodzin na Przystanku Woodstock, dokonuje on diagnozy polskiego show-biznesu i świata polityki. Jak stwierdza, światy te wcale nie są sobie tak odległe i dostrzega w nich podobne mechanizmy: „Każdemu celebrycie zależy na tym, na czym zależy każdemu politykowi czy parlamentarzyście, na reelekcji. Żeby trafić po raz kolejny do serialu, jeden do politycznego, a drugi - obyczajowego”. Przyznaje się też do głosowania na Platformę Obywatelską i zawodzie, jaki mu zgotowała partia: "Ja głosowałem za Platformą, która moim zdaniem miała twarz Tuska. Potem dostałem Platformę, która ma twarz posła Żelka, posła Godsona, posła Gowina. Jeśli partia, z którą sympatyzowałem, posiada w swoich szeregach faceta, który chwali wizytę ojca Bashobory, twierdzi że sam był świadkiem zmartwychwstania, to ja przepraszam. Tu nie jest potrzebna wycieczka do urny, tylko do apteki”. Przyznaje także, że zdystansował się do polityków i zmienił swoje nastawienie. "Jak człowiek ma już 50 lat, to tam, gdzie jeszcze parę lat temu widział zło, dzisiaj widzi słabość. Dotyczy to nawet prezesa Kaczyńskiego. Dziś już mnie nie złości, tylko smutno wzrusza”. Dziennikarz tygodnika „Polityka” zarzuca mu, że „Mięknie pan, bo im rośnie w sondażach”. Wojewódzki z przekąsem odpowiada: „Ja się po prostu powoli dostosowuję do tego, żeby zostać klownem na nowym dworze. Odrzucam ich nie ze strachu. Ja po prostu nie chcę, żeby ludzie, którzy traktują władzę jak odwet, zajmowali się współczesnością. Poza wszystkim odrzucam ich estetycznie”.

Emocjonalny rollercoaster

Program Wojewódzkiego odwiedzają różni celebryci, którzy niekoniecznie opowiadają o swoich dokonaniach artystycznych, a zdecydowanie częściej dzielą się z widzami życiem prywatnym. Sam sprzedawaniu prywatności nie schlebia: „Nigdy w życiu nie dałem i nie dam się zawirusować tą współczesną pornografią, jaką jest handlowanie własnym życiem i intymnością. (…) Ludzie walczą dosyć rozpaczliwie o swoje pięć minut na headlinach, a potem rozpoczynają ten rodzaj autoerotycznej wyprzedaży”. To prawda, przez ponad już 20 lat swojej obecności w mediach, nigdy nie musiał stymulować zainteresowania sobą. Polski show-biznes nazywa „emocjonalnym rollercoasterem”, który wszelkie kryteria stawia na głowie, a ludzie wcale nie muszą sobą czegoś prezentować: „Totalny amator może być zawodowcem, idiota może stwarzać wrażenie guru, a świr – wrażenie człowieka zrównoważonego" - czytamy w wywiadzie. Fenomenu bulwarowej prasy, sukcesu portali plotkarskich dopatruje się w jej właściwościach „narodowej psychoterapii”. Działa ona jak tabletka uspokajająca, ponieważ widziane w telewizji perfekcyjne gwiazdki, pokazuje jako zwykłych i przeciętnych ludzi, o takich samych problemach jak inni.

Kubę Wojewódzkiego niepokoją także podziały w kraju i to z jaką łatwością można do nich doprowadzić: „Wkurwia mnie, jak w naszym kraju doprowadzono do segregacji, że ta zbitka Polak-katolik znowu zaczyna być obowiązującą matrycą rozliczania moralności czy niemoralności”. Zamiast rozdmuchanego patriotyzmu, proponuje rozmowy o postawie obywatelskiej, która jest jego podstawą. W roli sprawców konfliktów widzi PiS: „iluzjonistyczną hochsztaplerkę”. Zarzuca ugrupowaniu Kaczyńskiego „sprzedawanie ludziom pozoru prostych rozwiązań, których przecież nie ma”. Nie widzi też nikogo, kto mógłby zająć się spojeniem podzielonej Polski. Obawia się też panoszącego się i rosnącego nacjonalizmu.

Konrad Wallenrod polskiego show-biznesu

„Moja profesja bycia etatowym idiotą pozwala mi mówić więcej” - stwierdza o sobie. Jednak na swoją pozycję musiał zapracować, początki nie zawsze były proste. Ćwieluchowi opowiada anegdotę o wyrzuceniu go z radia RMF FM. Gościł w nim krótko, bo tylko jeden dzień, a jego program miał być w konwencji „Monika Olejnik na wesoło”. Postanowił więc wyciągnąć na światło dzienne news o ówczesnym rzeczniku rządu. Wojewódzki dowiedział się, że borowcy zostali wysłani przez niego na misję specjalną - czyli wyprowadzenie psa. Rozpętał skandal, który oznaczał pożegnanie się z posadą.

Dziś jest „papierkiem lakmusowym zanurzonym w mózgoczaszkę narodu” - mówi o sobie. Jego kontrowersyjne wypowiedzi i sposób bycia, nie pozwalają przejść koło niego obojętnie. W wywiadzie chwali się, że jedynie 1 proc. Polaków nie wie kim jest. Także celebryci są podzieleni - niektórzy nazywają go „zwykłym chamem”, inni „strasznym chamem”. Wojewódzki otwiera się i mówi też o dziecku, jako swojej kontynuacji i marzeniu, które jako jeszcze jedno z nielicznych zostało niespełnione. Słynący z wrodzonej skromności dodaje także, że „szkoda takich zacnych genów”. Choć z telewizją i rolą nadwornego błazna TVN-u nie chce się jeszcze żegnać, zdradza, że widzi na horyzoncie swojego następcę. Nie mówi wprost o kim myśli, uchyla rąbek tajemnicy. Postać możemy znać z telewizji publicznej, a nad zakończeniem jej współpracy z TVP już pracuje.

Kuba Wojewódzki podkreśla, że czuje się spełniony i sam zapracował na swój sukces. Wymyślił także motto pasujące do ewentualnej autobiografii - „Są sztuki teatralne tak złe, że publiczność wygwizduje nawet szatniarzy. Takiego życia bym nie chciał” - kończy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

No cóż - są ludzie dużo mniej utalentowani od Wojewódzkiego, którzy zrobili jeszcze większą karierę. Np o zgrozo jeden z drugim był premierem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mateuszu dokładnie tak myśli wielu, ja też.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zadziwiająca kariera celebryty, człowieka ani specjalnie dowcipnego, ani specjalnie inteligentnego, ani znającego się na czymkolwiek. Zarabiającego dużą kasę na obrażaniu ludzi, często epatującego chamstwem i wulgarnością, obcesyjnie rozmawiającego o d...Maryny. Nic nie dzieje się przypadkiem...Telewizja jest w stanie zrobić z każdego przeciętniaka - bohatera, a z każdego bohatera - idiotę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.08.2013 14:59

"Są sztuki teatralne tak złe, że publiczność wygwizduje nawet szatniarzy. Takiego życia bym nie chciał"

Jakby ktoś nie wiedział, Jakub Wojewódzki nie rzuca takimi metaforami podczas wywiadów. Wpisuje je w tekst podczas autoryzacji. Po prostu - pisze wywiad "od nowa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.