Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177503 miejsce

Kubica kontra Hamilton. On jeszcze go złapie!

Za nami kolejny wyścig Formuły 1. Kierowcy na gorącej, latynoskiej ziemi pokazali jak pasjonującym sportem może być F1 i, że w przyszłości czeka na nas wielka rywalizacja Hamilton-Kubica.

Zwycięstwo Felipe Massy (Ferrari) nie było zaskoczeniem. Brazylijczyk, który od zdobytego dzień wcześniej pole position nie oddał pierwszej pozycji do samej mety, udowodnił, że jest jednym z głównych pretendentów do przejęcia pałeczki mistrza świata po Fernando Alonso. Hiszpan zajął 3 miejsce. W niedzielę jechał tak, jakby peszyła go ponad 100-tysięczna publiczność na torze pod Barceloną. Przedzielił ich młody wilk z McLarena - Brytyjczyk Lewis Hamilton, a na znakomitej czwartej pozycji uplasował się Robert Kubica.Robert Kubica / Fot. PAP/ EPA/Jimmy Froidevaux

Hamilton jest prawdziwą rewelacją tegorocznej edycji. W pierwszych czterech startach za każdym razem stawał na podium i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Gdy spojrzeć na jego karierę, to pozycja jaką obecnie zajmuje nie jest aż tak zaskakująca. Hamilton był objęty od 1997 r. programem rozwojowym dla kierowców McLarena. Szlifował umiejętności, by w zeszłym sezonie zwyciężyć w generalnej klasyfikacji wyścigów serii GP2 - jednej z serii będącej naturalnym zapleczem dla F1. Oczywiście tegoroczny przeskok dla 22-latka oznaczał wielkie zmiany, jednak szybko się zaadoptował do nowych warunków.

Kariera pierwszego czarnoskórego kierowcy w Formule 1 prowokuje dyskusję na temat Roberta Kubicy. Starszy o dokładnie... miesiąc krakowianin przeszedł podobną drogę. również zaczynał w kartingu, a swój największy sukces osiągnął w 2005 r. w World Series by Renault. Zeszły rok i debiut w kokpicie bolidu wszyscy pamiętamy.

W czym tkwi zatem tajemnica sukcesów Brytyjczyka w tym sezonie?

Odpowiedź jest zaskakująco prosta - o lepszej pozycji decydują techniczne uwarunkowania, czyli po prostu bolid. Mimo że w dziedzinie samochodów osobowych Mercedes i BMW nie różnią się zbytnio, to jednak na torze F1 dzieli je spora przepaść. McLaren Mercedes ma na koncie wiele sukcesów (8 razy Mistrzostwo Świata indywidualnie i 11 w klasyfikacji konstruktorów), a BMW-Sauber dopiero zaczyna swoją przygodę. Osiągi bolidów ze stajni McLarena są o wiele lepsze nawet na poszczególnych odcinkach okrążeń, nie mówiąc już o całym wyścigu

Kiedy zatem zobaczymy Roberta Kubicę wyprzedzającego Hamiltona? W tym sezonie chyba to niemożliwe. McLaren i Ferrari wydają się być poza zasięgiem BMW, więc 5. miejsce w klasyfikacji generalnej na koniec będzie wspaniałym osiągnięciem i dowodem na ogromny potencjał 22-latka z Polski. Jeśli w przyszłym sezonie BMW uda się zmniejszyć dystans dzielący go od dwóch najlepszych ekip, to Robert może z powodzeniem w każdym wyścigu walczyć o podium, lub przy sprzyjających okolicznościach nawet o zwycięstwo.

Teraz puśćmy wodze fantazji i wyobraźmy sobie sezon 2010. Brytyjczyk dalej w McLarenie, bo nie chce mi się wierzyć, że takiego kierowcy pozbędą się do tego czasu, a Kubica w... Ferrari. Wbrew pozorom jest to realne, gdyż Raikkonen, mimo że ma więcej doświadczenia, to ustępuje Kubicy jeśli chodzi o umiejętności. Taki pojedynek elektryzował by wszystkich. Nawiązanie do pojedynków Hakkinen - Schumacher nie jest żadnym nadużyciem. Marzy mi się, by w tej konfiguracji zobaczyć ścigających się obecnych młodych wilków F1. Stoi przed nimi wielka kariera i nieunikniona sportowa walka. Kubica jeszcze go dopadnie...

źródła: wikipedia.pl, Formula1.com, własne

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

HAN
  • HAN
  • 05.10.2010 18:37

LUDZIE TO POLAK NIE LICZY SIE WYGRANA

Komentarz został ukrytyrozwiń
HAN
  • HAN
  • 05.10.2010 18:34

KUBICA I TAK JEST DEBEST TAK JAK DLA MNIE

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę się nie zgodzić co do postawy Alonso. Wyniki poszczególnych okrążęn wskazywały, że w stosunku do Kubicy, który jechał w miarę równo, na przyzwoitym poziomie, Alonso notował raz czasy o wiele lepsze, a raz gorsze. Tak jakby popełniał wiuęcj drobnych, niezauważalnych, a mających wpływ na wynik błędów. Ale liczy się ostateczna klasyfikacja. Jesli zdarzy się wyścig w trudnych warunkach, gdzie bolidy moga mieć rozmaite problemy to jest szansa dla Roberta na miejsce na podium. Pozdrawiam i dziekuje za plusik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Hiszpan zajął 3 miejsce. W niedzielę jechał tak, jakby peszyła go ponad 100-tysięczna publiczność na torze pod Barceloną." ... Chyba oglądaliśmy inne zawody:P Moim zdaniem Alonso jechał świetnie:) Uważam, że w tym roku w walce o mistrzostwo liczyć się będą Massa z Alonso. Z drugiej jednak strony wszystko zależy od mechaników. Raikonnen nie dojechał w Barcelonie do mety i widzimy ile już traci punktów do Hamiltona:D Odnosząc się do Kubicy to on jeszcze ma czas, ale w tym sezonie powinien zająć jeszcze miejsce na podium:D Pozdrawiam i plusik(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wishful thinking...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.