Facebook Google+ Twitter

Kubica musi odejść

Ten sezon miał być kolejnym krokiem zespołu BMW Sauber w kierunku zdobycia mistrzostwa Formuły 1. Tymczasem poczynania stajni z Hinwil w sześciu pierwszych wyścigach to jedna wielka katastrofa.

 / Fot. PAPBMW Sauber to zespół, w którym po dwóch ostatnich sezonach narodziły się mistrzowskie aspiracje. Duża w tym zasługa Roberta Kubicy - podczas Grand Prix Kanady 8 czerwca 2008 roku Polak zdobył pierwsze w historii teamu wyścigowe zwycięstwo. Wszelkie nadzieje na dominację w Formule 1 prysły jednak już na początku obecnego sezonu. I nie ma w tym winy ani Kubicy, ani drugiego kierowcy, Nicka Heidfelda.

W styczniu zaprezentowano najnowsze dziecko stajni z Hinwil. Bolid F1.09 miał być nie tylko maszyną stworzoną do wygrywania wyścigów, wyposażoną w KERS (system odzyskiwania energii kinetycznej), ale także prezentować się w nowym, oryginalnym stylu retro. Teraz wiemy, że również osiągi tej maszyny przypominają te z dalekiej przeszłości.

Jak zespół z tak dużymi aspiracjami mógł sobie pozwolić na stworzenie wadliwej konstrukcji to jedna sprawa. Ale dlaczego po sześciu wyścigach nowego sezonu BMW wciąż tkwi w gigantycznym kryzysie? To już ciężko wytłumaczyć.

Zarówno Heidfeld jak i Kubica narzekają na prowadzenie bolidu, a szefostwo z dr. Mario Theissenem na czele jak mantrę powtarza, że będzie pracować nad zmianami. Tymczasem wydaje się, że zespół coraz gorzej wypada na tle czołówki. Jedyne punkty dla BMW zdobył Nick Heidfeld, który podczas GP Malezji, w strugach deszczu zdołał zająć drugie miejsce.

Ale problem nie tkwi jedynie w ustawieniach samochodów. W Malezji Polak miał awarię silnika, podobnie jak podczas treningu przed Grand Prix Monaco. Z kolei z niedzielnego wyścigu nasz jedynak w Formule 1 musiał wycofać się ze względu na problemy z hamulcami.

Kryzys na początku sezonu dotknął również takie teamy jak Ferrari czy McLaren, które podobnie jak BMW Sauber podczas letnich przygotowań skupiły się na wprowadzaniu systemu KERS. Tymczasem kluczem do zwycięstw okazało się zastosowanie podwójnego dyfuzora z czego sprytnie skorzystał między innymi Brawn GP. Różnica polega na tym, że zarówno Ferrari jak i McLaren nadrobił straty do czołówki i ich kierowcy jeżdżą już nowymi dyfuzorami. Podobnie zresztą jak pozostałe zespoły F1 za wyjątkiem jednego - właśnie BMW Saubera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zdolności Kubicy doskonale widoczne w poprzednim sezonie teraz schowane sa pod przykryciem "problemów technicznych". Jeśli BMW nie da sobie z nimi rady, to własnie jedynym wyściem jest odejście (a raczej przejście) do innego zespołu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.