Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29640 miejsce

Kubuś, Kajtuś czy Małgonia? Refleksje o nadawaniu imion dzieciom

W wielu środowiskach toczy się dyskusja o większej swobodzie w nadawaniu imion dzieciom. Stanowiska są oczywiście podzielone, od liberalnego (dopuszczającego zupełną dowolność) do tradycyjnego, gdzie imię ma nawiązywać do świętego patrona.

Urząd Stanu Cywilnego / Fot. Marek ChorążewiczOd dawna obserwujemy wdzieranie się do oficjalnego użycia zdrobniałych imion. W zasadzie nie przeszkadza mi to, ale zawsze uśmiecham się mimowolnie, gdy słyszę jak ktoś się przedstawia np.: Zosia ... (i tutaj pada nazwisko). Mam wtedy taki odruch, który już siłą woli powstrzymuję, aby przedstawić się jako: Mareczek albo Maruś Chorążewicz.

Można zadać sobie pytanie: a co nam do tego, jak ktoś siebie nazywa? No właśnie! Ale problem w tym, że to nie my sami wybieramy swoje imię. Dokonują tego poza naszą wiedzą. Zresztą, na wybór nazwiska dziecko też ma zerowy wpływ.

A czy nie mogłoby być tak, żeby wybór imienia (a może także i nazwiska?) zależał od naszej akceptacji w życiu dorosłym? Skoro dowód osobisty wyrabiamy w ściśle określonym wieku, to może byłby to dobry moment, aby młody człowiek mógł wypowiedzieć się na temat swojego imienia? A może nawet nazwiska?

Świat staje się coraz bardziej otwarty na migracje ludności. Jest wiele osób, które chętnie dobrowolnie chciałyby stać się obywatelami świata i funkcjonować bez etykietki narodowościowej. Przybywa małżeństw mieszanych, konfrontujących dwie diametralnie różne kultury. W aspekcie nadawania imion dzieciom urodzonym w tych małżeństwach, stykają się one z problemem braku uzyskania zgody urzędowej na imiona, które nie dają jednoznacznej sugestii co do płci np. Angel czy Sasza. Nie mówiąc już o takich, które u nas uchodzą za niestosowne, śmieszne.

W myśl projektu założeń do ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego możliwe będzie nadawanie dzieciom imion obcych.

Co znajdujemy w ustawie na ten temat?

Art. 50. Ograniczenia dotyczące imienia (imion) dziecka, nie dokonanie przez rodziców wyboru imienia dziecka

1. Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia niepozwalającego odróżnić płci dziecka.

2. Jeżeli przy sporządzaniu aktu urodzenia rodzice nie dokonali wyboru imienia (imion) dziecka, kierownik urzędu stanu cywilnego wpisuje do aktu urodzenia jedno z imion zwykle w kraju używanych, czyniąc o tym stosowną wzmiankę dodatkową.

W świetle tego zapisu widzimy, że nie możemy dziewczynki nazwać np. Apostazją lub Kurtyzaną... Ale chłopca Alfonsem swobodnie możemy nazwać...

Dużo osób nie wie, że zgłoszone imiona dziecka w USC w ciągu 6 miesięcy można dość łatwo zmienić. Pozwala na to Art. 51

1. Rodzice dziecka mogą w ciągu 6 miesięcy od daty sporządzenia aktu urodzenia złożyć kierownikowi urzędu stanu cywilnego pisemne oświadczenie o zmianie imienia (imion) dziecka wpisanego do aktu w chwili jego sporządzenia. Przepis art. 50 ograniczenia dotyczące imienia (imion) dziecka, nie dokonanie przez rodziców wyboru imienia dziecka ust. 1 stosuje się odpowiednio

2. O zmianie imienia (imion) wpisuje się do aktu urodzenia dziecka wzmiankę dodatkową.

Podsumowanie

Zmiany w ustawie będą ewoluowały w kierunku większej swobody wyboru imienia dla nowego członka społeczeństwa i chyba jest to dobry kurs.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

pomyłkowy wpis - nie pod tym artykułem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy temat... a dyskusja jeszcze bardziej interesująca. Pozdrowionka :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jeszcze fragmencik artykuliku:)
"Wszyściutko dla klientunia

- Proszę: chlebuś, dwie bułeczki, masełko i serek. Podać coś jeszcze? Będą dwa grosiki reszty - słyszę na bazarku.

- Kawusia i deserek dla państwa - słodzą w cukierni.

- Szaleństwo zdrobnień trwa - mówi prof. Miodek. - Pani w recepcji pewnego hotelu zapytała mnie: "To miejscóweczkę na który pociążek zamawiamy?". I to jest wyścig o klienta. Chęć przypodobania się. Najbardziej wyrazista cecha językowa pracowników w kapitalizmie. Mój ulubiony profesor Witold Mańczak usłyszał kiedyś na poczcie: "Paczusię proszę odebrać w okieneczku numer 16". Myślałem, że go nie przebiję. Ale poszedłem zrobić badania okresowe i w ośrodku zdrowia pani mi powiedziała: "Moczyk proszę na półeczkę, a wyniczki będą o wpół do drugiej".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdrobnienia w życiu codziennym dorosłych, to następny duży temat. Przekłada się to na późniejszy język ich dzieci.

Przykłady: wycieczka zatrzymuje się na siusiu, dziecko zrobiło kupkę (chociaż ono samo powie: mama kupa!), wytrzemy buziaczka, poczytamy książeczkę, i tak można bez końca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co do zdrobnień. to bywają zabawne odmiany imion.
np. Maria Magdalena - to Maaga. Beata to Ata. Andrzej - Jędrek
Teresa - Tere albo Renia. Eugeniusz - Gienek
Grzegorz - Grzesiek
To są zdrobnienia dla dorosłych a nie dla małych dzieciaków, tak myślę i chyba dlatego wcale mi one nie przeszkadzają.
Bardziej denrwują mnie " Wie pani, pieniążków brak"

albo "chlebuś", a może mleczka? miodziku? itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Elżbieta Sz.
Ochrzczone, gdyż drugie imię lub trzecie imię musi być święte. I tak moja córka (nolens-volens;))) ma 3 imiona Wanda, Danuta, Elżbieta. Niestety ani świętej Wandy ani Danuty nie ma. Są "tylko" bodaj błogosławione i nie mogą być patronkami Chrztu świętego

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oto fragment artykułu, który przesłał mi znajomy:
"Zrodziła się nowa Tradycja

W latach 90. niejeden Polak złakniony wielkiego świata dawał córce na imię Alexis (z serialu "Dynastia") lub Isaura (z telenoweli "Niewolnica Isaura").

A prof. Miodek wzdychał, że tak pozostanie, dopóki będziemy społeczeństwem na dorobku.

- Pamięta pan? - pytam profesora. - 20 lat temu marzył pan o powrocie polskich imion. Bo to będzie znaczyło, że jesteśmy już pewni siebie, mamy dobrobyt i nie musimy zazdrościć Zachodowi.

- Rzeczywiście. I wróciły Zośki, Maryśki, Janki, Franki, Antki - cieszy się prof. Miodek.

Ale obok nich pojawiają się i nieoczywiste imiona. W zeszłym roku w Suwałkach: Colin, Ines, Ricardo, Faisal i Aida. Oraz spolszczone: Brajan, Natan, Dajana. W Grudziądzu: Zidane i Sumaya".

Wolę Tomka i Mareczka od Brajanka:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Są imiona, które w wersji zdrobniałej w przypadku np. 50-latka brzmią infantylnie. Np. ja już dawno nie przedstawiłabym się nikomu jako Beatka. Ale są takie, do których nie ma co się przyczepiać i jeśli za tym idzie szczera otwartość i życzliwość, a nie chęć interesownego ocieplenia swojej osoby - nie mam nic przeciwko. Niedawno pan ok. 60-ki przedstawił mi się jako Tomek L. i to było fajne. On też był fajny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za infantylizm dorosłych płacą dzieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest jeszcze Tomcio, więc Tomasz ma większy wybór niż Marek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.