Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Teatr > Kubuś na żywo podbił serca dzieci

Pozycja materiału w rankingach:

6751 miejsce

Dział: Teatr

Ocena: 55pkt

Oceń:

Kubuś na żywo podbił serca dzieci


Wczoraj we Wrocławiu swoją polską premierę miało widowisko teatralne „Disney Live! Kubuś Puchatek”. Mnóstwo kolorów, bohaterowie mówiący oryginalnymi głosami z polskiej wersji bajki, wspólne tańce i śpiewanie – mali widzowie byli oczarowani, rodzice również.

Trzej pomocnicy na tle krzywego zegara / Fot. Marta Szloser„Disney Live! Kubuś Puchatek” to przedstawienie teatralne znane dzieciom w wielu krajach na całym świecie. 28 lutego po raz pierwszy zawitało do Europy środkowo-wschodniej, rozpoczynając występy w Polsce. Twórcy i organizatorzy podkreślali, że jest to widowisko interaktywne, w trakcie którego dzieci powinny się świetnie bawić razem z bohaterami opowieści. I tak też było. Już w pierwszych minutach przedstawienia pod sceną zgromadził się niemały tłumek wielbicieli mieszkańców Stumilowego Lasu.

„Wszystko to przez to, że zanadto lubię miodek”

Kangurzyca i Pan Sowa / Fot. Marta Szloser
Jeszcze przed rozpoczęciem spektaklu na scenę wyszły trzy osoby, które wyprawiały przeróżne rzeczy – sprzątały scenę, przewracały się, próbowały rozruszać publiczność. Ci pomocnicy pojawiali się w przedstawieniu bardzo często, pomagając postaciom w różnych sytuacjach, np. podczas pieczenia tortu albo udając pszczoły. Chwilę później pojawili się narratorzy, którzy opowiadali całą historię, pomagając dzieciom zrozumieć to, co dzieje się na scenie, zapraszali do wspólnej zabawy, zadawali pytania, śpiewali i tańczyli. Pod sceną pojawiła się już gromadka dzieci. A gdy ze Stumilowego Lasu wyszły kolejno bajkowe postaci – Królik, Kłapouchy, Pan Sowa, Kangurzyca i Maleństwo oraz Prosiaczek, dzieci było już znacznie więcej. Skakały, wołały bohaterów, pokazywały palcami, kiedy narratorka pytała, gdzie jest Królik, w chwili gdy ten chował się za drzewem i było mu widać tylko biały ogonek.

Pieczenie tortu urodzinowego dla przyjaciela to prawdziwa przyjemność / Fot. Marta SzloserWszyscy w napięciu oczekiwali głównego bohatera, czyli Kubusia Puchatka – Misia o Bardzo Małym Rozumku, wielką miłością darzącego miodek. Światła przygasły, w tle pojawiła się półeczka z garnczkami miodu, zza której wystawało coś żółtego i puchatego. – Ale gdzie jest Kubuś? – pytali narratorzy. Dzieci bez namysłu pokazały półkę z miodkiem. W końcu na scenie pojawił się Kubuś Puchatek i wtedy zaczęło się prawdziwe szaleństwo i aktywna zabawa. Kubuś rozpoczął gimnastykę „mięśni brzuszkowych”, pod scenę przybiegły kolejne dzieci, ćwicząc razem z misiem, powtarzając jego ruchy.Kubuś Puchatek zasnął w nocy na pniu drzewa, śniły mu się słasice oraz łonie / Fot. Marta Szloser

„Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku”


O czym jest ta opowieść? O urodzinach Kubusia Puchatka oraz o sile przyjaźni. Na początku pojawia się Królik z listą rzeczy, które trzeba jeszcze przygotować na przyjęcie urodzinowe Kubusia. Wciąż jest tyle do zrobienia... Rozdziela zadania pozostałym bohaterom, a sam bierze się za pieczenie urodzinowego tortu. Ma do tego trzech pomocników na scenie i całe mnóstwo na widowni. Dzieci podpowiadały, co jest potrzebne do zrobienia idealnego, przynajmniej według Królika, marchewkowego tortu – jajka, mąka, cukier i oczywiście W nocy Kubuś Puchatek i Prosiaczek szukają Tygryska, który zniknął gdzieś w lesie / Fot. Marta Szlosermarchewka.

Podczas gdy Królik przygotowywał tort, Prosiaczek miał za zadanie zająć czymś solenizanta. Zaczął więc szukać razem z Kubusiem miodku, ale w trakcie poszukiwań trafili do domu Królika. Na szczęście tort został na czas ukryty. Później pojawił się rozbrykany Tygrysek i... Królik musiał zająć się pieczeniem nowego tortu. Tygrysek zaś rozpoczął poszukiwania idealnego prezentu dla swojego najlepsiejszego przyjaciela.

„Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego”

Przyjęcie urodzinowe Kubusia, wszyscy razem krzyczą: niespodzianka! / Fot. Marta Szloser
Dzieci bawiły się świetnie. Kiedy na scenie pojawił się Kubuś Puchatek i Tygrysek, maluchy zajęły już całą przestrzeń pod sceną. Skakały razem z rozbrykanym Tygryskiem, łapały wielkie warzywa-balony z ogródka Królika, które zostały rzucone publiczności, zostały obsypane śniegiem, który tak lubi Maleństwo. Dzieci zobaczyły Kubusia i Prosiaczka w powietrzu, lecących z balonikami w ręce, Tygryska skaczącego przez najwyższe przeszkody, padający deszcz i pszczoły, które maluchy same musiały przywołać, machając rękami i bzycząc jak najgłośniej. Kiedy Kubuś przysnął na pniu podczas poszukiwania zagubionego Tygryska, przyśniły mu się straszne słasice i łonie, ale na szczęście dzieci pomogły je przegonić. Na koniec Z tortu wyskoczył Tygrysek, który ofiarował Kubusiowi jego ulubiony miodek / Fot. Marta Szloseruczestniczyły w wielkim przyjęciu urodzinowym przygotowanym dla Kubusia Puchatka. Zabawy i śmiechu było co nie miara! Przyjaźń bohaterów okazała się silna i trwała i był to najlepszy prezent, jaki solenizant mógł sobie wymarzyć…

To była najlepsza bajka w moim życiu...


– To jest przedstawienie dla dzieci przez duże D, a właściwie całe pisane dużymi literami. Bardzo miłe, bardzo wesołe, kolorowe – dokładnie takie, jakie powinno być przedstawienie dla dzieci – mówiła zadowolona ze spektaklu mama trzyletniego Łukasza Kowalczyka. – Dobrze się bawiłem – krótko podsumował uśmiechnięty Łukasz, któremu najbardziej podobał się Kubuś Puchatek, śnieg i latanie z balonami.

– Bardzo fajne widowisko – powiedziała pani Agnieszka Łoś, mama czteroletniego chłopczyka. – Sebastian Bohaterowie spektaklu oraz mali widzowie, którzy towarzyszyli im pod sceną / Fot. Marta Szloseruczestniczył aktywnie w całym przedstawieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni. – Najbardziej podobał mi się Kubuś, bo lubi miodek – dodał Sebastian. Pani Agnieszka powiedziała, że z chęcią wybierze się z synem na inne przedstawienia tego typu.

Najlepszym podsumowaniem premiery widowiska „Disney Live! Kubuś Puchatek” w Polsce niech będą słowa małej dziewczynki, która już po wyjściu z Hali Orbita powiedziała do swojej mamy: „Mamo, wiesz, to była najlepsza bajka w moim życiu!”.

Więcej informacji na stronie www.alterart.pl
Przeczytaj także Niezwykłe widowisko o Kubusiu Puchatku po raz pierwszy w Polsce
Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 18

Sortuj komentarze:

Magdalena Pudło 21.03.2008 23:44

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 42

Tzn. - dla Ciebie plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Pudło 21.03.2008 23:42

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 47

Fajne zdjęcia i ciekawy tekst! Ja najbardziej zawsze lubiłam prosiaczka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Padenko 02.03.2008 16:46

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 42

Przypuszczam że Kubuś Puchatek podbił seca nie tylko dzieci ale również dorosłych, którzy przyszli tam z pociechami i na chwilkę poczuli się jak dzieci. Bardzo fajnie że piszesz o wszystkim
plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 01.03.2008 13:30

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 29

(+) Super impreza! Szkoda, że dzieci z małych miejscowości nie mają takiego łatwego dostępu do tego typu spektakli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sławomir Żylak 01.03.2008 11:28

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 42

świetne (+) - moi chłopcy po kilka razy oglądali fotki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Szloser 29.02.2008 22:23

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 41

Łukasz wiem (link pierwszy), razem robiliśmy tam zdjęcia. Nie mówię, że warunki były nie do udźwignięcia, tylko że maluchy dookoła były bardzo żywiołowe. Nie traktuj tego jako wymówki z mojej strony :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Zawadzki 29.02.2008 22:01

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 37

- nie było łatwo robić zdjęcia w otoczeniu tłumu kilkudziesięciu skaczących i tańczących dzieciaczków - Marta.

Tutaj masz zdjęcia z Kubusia - http://www.ofertaforum.onyx.pl/61xgbcco

Tutaj naprawde ciężkie warunki - http://www.ofertaforum.onyx.pl/0r63uz35 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Szloser 29.02.2008 21:50

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 42

Dzięki za miłe słowa, a nie było łatwo robić zdjęcia w otoczeniu tłumu kilkudziesięciu skaczących i tańczących dzieciaczków :)
Ja też lubię Uszatka! A z tej paczki zawsze najbardziej urzekał mnie mały, strachliwy Prosiaczek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ilona Sokołowska 29.02.2008 21:44

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 45

Fajne zdjęcia. A z puchatkowej ekipy najfajniejszy był Krzyś. I to chyba o nim później powstawało najwięcej kawałów. Taki animowany Rysio z "Klanu":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Chocianowicz-Markiewicz 29.02.2008 21:07

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 74

Foty bardzo dobre, z ekipy Puchatka zawsze najbardziej lubiłam Kłapouchego bo miś mój ulubiony to podobnie jak u Jagny i Przema to Uszatek:) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.