Facebook Google+ Twitter

Kuchenne podboje z Basią Ritz

"Dom pełen smaku" Basi Ritz to dla mnie wyzwanie. Nie tylko w kontekście recenzji (gdyż jest to pierwsza tego typu recenzja w moim dziennikarskim dorobku), ale także w kontekście zmierzenia się z trudną materią, jaką jest gotowanie.

Okładka książki / Fot. materiały prasoweZ wielką pasją oglądam telewizyjne programy typu MasterChef, dzięki któremu Basia Ritz wspięła się na wyżyny kulinarnego świata w Polsce, a dzięki którym ja nabrałam smaku i chęci na kuchenne podboje. Głodna wrażeń sięgnęłam po publikację zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji MasterChefa i przebrnęłam przez jej przepisy dość szybko, stwierdzając, że przygotowanie zupy szczawiowej z jajkiem i grzankami czy kotleta schabowego z kością w sosie musztardowym nie sprawi większego problemu u osoby, która przygodę z gotowaniem na dobrą sprawę niedawno rozpoczęła.

Na początek szczególnie zainteresowały mnie takie pozycje, jak "Bułka drożdżowa Pani Krysi. Obowiązkowo na Wielkanoc, nieobowiązkowo na niedzielę", "Krem z korzenia pietruszki z pietruszkowym pesto" i "Mussaka. Przepyszna grecka zapiekanka z bakłażanem". Tę ostatnią potrawę spróbowałam już przygotować z uwagi na ubiegłoroczne wakacje w Grecji, gdzie faktycznie danie to trafiło na moją listę "Top 10". Efekt? Pół dnia w kuchni, ale danie - pierwsza klasa. Potrawa udała się zapewne dzięki wskazówkom Basi, która zwracała uwagę na takie szczegóły, jak: osuszenie ręcznikiem papierowym bakłażana (który po spotkaniu z solą, puścił soki) czy też właściwa temperatura oleju ("po włożeniu drewnianej łyżki powinny naokoło pojawić się bąbelki"). Zapewne następnym razem gotowanie "pójdzie" znacznie szybciej, bowiem jak wiemy trening czyni mistrza!

Książka kucharska powinna trafić do wszystkich tych, którzy lubią "babrać się" w kolorowych i aromatycznych składnikach, w późniejszym czasie lądujących z wielkim wdziękiem na stół. Największą nagrodą za przesiadywanie w kuchni jest satysfakcja z udanego dania i uśmiech na ustach najbliższych, którzy nasze dokonania doceniają. W publikacji każdy powinien znaleźć coś dla siebie - dostajemy bowiem bogaty wachlarz potraw (70 przepisów na dania wytrawne i na słodko), które można zaserwować zarówno na codzienny obiad, wykwitną kolację czy też imprezę na kilkanaście osób.

Co odważniejsi zapewne będą eksperymentować z recepturami zaproponowanymi przez Basię Ritz. Sama autorka zaznacza: "Odwołuję się do przepisów wielokrotnie przeze mnie sprawdzonych, czasem zmienianych, ulepszanych pod wpływem nowych doświadczeń".

Książka jest estetycznie wydana, a jej twarda obwoluta powinna ochronić zawartość przed atakami mąki, oleju i wody podczas kuchennych rewolucji. Precyzyjne przepisy dopełniają profesjonalne fotografie (podpowiadające ekskluzywną opcję podania) i - co według mnie zasługuje na uwagę i pochwałę - sporadyczne komentarze autorki odnoszące się do genezy danego przepisu. To ostatnie wynika z faktu, że publikacja jest "kulinarną autobiografią" (o czym informuje chociażby podtytuł książki). Wspomniane opisy uchylają rąbka tajemnicy o samej autorce i pozwalają, tak jak i ona, poczuć się niczym łowca nowych smaków, zapachów i barwnych półproduktów, które w późniejszym czasie stworzą unikalną wartość przyrządzonej potrawy. W każdym ze swoistych działów: "Smak dzieciństwa", "Na obcej ziemi", "Podróże kształcą" i "MasterChef od kuchni wariacje na temat" odnaleźć można receptury na niebanalne dania, które - jak sama się przekonałam - sprawią, że możemy poczuć się jak MasterChef - przynajmniej dla siebie i swoich bliskich.

"Dom pełen smaku. Kulinarna autobiografia zwyciężczyni pierwszej edycji programu MasterChef", Basia Ritz, Wyd. Pascal

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.