Facebook Google+ Twitter

Kulisy Festiwalu Filmowego Opolskich Lam 2010

„Czasami film amatorski ma dobry pomysł, ale jest zrealizowany w fatalny sposób. Można wtedy tylko żałować, że jego twórca „poszedł na łatwiznę” i nie starał się zgłębić filmowego języka” - o kulisach Opolskich Lam opowiada Rafał Mościcki.

Dagmara Dudek: W połowie marca upływa ostateczny termin nadsyłania zgłoszeń na tegoroczny festiwal. Proszę powiedzieć, jak wygląda w tym roku zainteresowanie młodych filmowców lamami?www.opolskielamy.pl / Fot. materiały prasowe organizatora
Rafał Mościcki*: Jesteśmy zaskoczeni liczbą zgłoszeń na Konkurs Etiud. Sporo zgłoszeń już przyszło, ale liczymy się też z tym, że wyższe szkoły filmowe będą wysyłały paczki ze zgłoszeniami w ostatnim momencie, więc liczba ta na pewno jeszcze wzrośnie. Natomiast jeśli chodzi o zgłoszenia na Konkurs Filmów Amatorskich - tu nie da się nic przewidzieć, ponieważ nie wiemy czy i jak rozwinął się ruch amatorski. Na razie mamy około stu zgłoszeń. Dokładne liczby znane będą po zakończeniu rejestracji i podliczeniu wszystkich nadesłanych formularzy.

To już VIII edycja festiwalu. Czy wśród filmów, które zwyciężyły, dostrzegł Pan jakąś prawidłowość? Czy jest jakaś recepta na sukces?
Nie ma jednej, konkretnej recepty. Twórca musi się jednak liczyć z dwoma rzeczami. Po pierwsze z jury. Co roku w jego skład wchodzą inne osoby, które na drodze porozumienia muszą wyłonić zwycięzcę Grand Prix. Drugą taką rzeczą jest publiczność. To, czy twórca nawiąże z nią dialog zawsze jest zagadką. Nigdy nie wiadomo bowiem jacy będą odbiorcy i ich oczekiwania wobec filmów. Stąd, uważam że nie ma jednoznacznej recepty na sukces, bo składa się na niego wiele czynników.

Na podstawie jakiego klucza dobierany jest skład jury?
Jest kilka zasad, którym staramy się być wierni. Pierwszą z nich jest, by w skład jury wchodził laureat poprzedniej edycji. Drugą by zasiadał w nim ktoś ze środowiska opolskiego, w zeszłym roku był to Tomasz Konina - dyrektor opolskiego Teatru imienia Jana Kochanowskiego. W tym roku zaproszenie do jury otrzymali dwaj laureaci ubiegłorocznej edycji Lam - Jarosław Sztandera i Jacob Dammas, a także Anna Jaszczyk - dyrektorka Opolskiego Centrum Filmowego Helios. Pełny skład jury będzie znany po zakończeniu naboru filmów.

Czy wśród nadsyłanych filmów powtarza się jakaś tematyka, występuje jakiś stały motyw?
Nie. Ważne jest bowiem aby filmy były „żywe”, by potrafiły opisywać świat w sposób niebanalny. W zależności od pomysłu twórcy, raz są to filmy mocno zaangażowane, a raz lekkie, łatwe i przyjemne. Tematyka nie ma tu żadnego znaczenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.