Pozycja materiału w rankingach:
Węglarze i ich retorty, bobry, Solina i San. Niesamowity drzewostan, osadnicy i artyści, oraz kawałek polskiej historii, to są Bieszczady, które zauroczą chyba każdego.
Zobacz także:
Artykuły
(116)
Galerie
(36)
Średnia ocen
(4.26)
Miejscowość: tu i tam | Kraj: Polska i Szwajcaria
O mnie: Serio, lecz z humorem oraz bez tabliczki.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Alicja Pływaczyk 12.07.2011 17:42
Cudna fotogaleria.
(ale chyba zaczęłam oglądać od końca - poszukam fotorelacji poprzedzających cz. III) :)
BARBARA Romer Kukulska 06.06.2011 19:07
Zgadzam się z opinią Jacka Pisuli, że pierwsza część jest najlepsza....
BARBARA Romer Kukulska 06.06.2011 08:12
Od Dziennikarki Roku, taka ocena, jest dla mnie zaszczytem. Bardzo dziękuję.
Jolu, życzę cierpliwości w pracach jurorskich nad konkursem DO.
Pozdrawiam gorąco. :)
Jolanta Paczkowska 05.06.2011 20:24
I tak właśnie rozumiem sedno dziennikarstwa obywatelskiego. Jako bezinteresowną chęć pokazywania innym tego, co sami odkryliśmy, próbę zarażenia innych np. naszym ZACHWYTEM.
Basiu, udaje Ci się to, jak mało komu. Pozdrawiam. :)
Znam te miejsca i zajęcia mieszkańców jedynie z rodzinnych opowieści i mam nadzieję, że kiedyś zobaczę też na własne oczy.
Jadwiga Kowalczyk 05.06.2011 19:45
Systematycznie ilustrowana wycieczka w Bieszczady.
BARBARA Romer Kukulska 05.06.2011 09:23
Cieszę się, że ten tryptyk bieszczadzki ... który miał być wspomnieniem fajnego czasu spędzonego w "polskiej Kanadzie", spotkał się z zainteresowaniem. Dla mnie było to wspaniałe doświadczenie. Bieszczad tamtejszych - tych dawnych, nie poznamy, ale te dzisiejsze są wspaniałe i spędzony tam czas to cudowny relax. Polecam.
BARBARA Romer Kukulska 05.06.2011 09:16
Ryszard Jan Zagórski 03.06.2011 23:43
Dużo treści w tej galerii. Wielkie dzięki za tak bogaty przekaz.
Robert Grzeszczyk 03.06.2011 21:34
To współczesne Bieszczady, jeszcze sporo przeszłych smaczków. Komercja na bazie legend.
Ale tych z mielerzami, Francuzem, schroniskiem na Łopienniku już nikt i nic nie wróci.
Ale dla natury, szlaków, mgieł i deszczu, rozmiękniętej gliny na butach zawsze warto. Choć widoków ze Słonia już nie zobaczymy i do Tworylnego nie dojdziemy (z powodu bezkarnych bobrów, właśnie).
Bardzo mi się podobało :)
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)