Facebook Google+ Twitter

Kultowy program BBC pt. Top Gear znowu w akcji

Po przeszło półrocznej przerwie, najlepszy europejski (a może i światowy) program motoryzacyjny powraca na antenę BBC2. Premiera najnowszej serii programu prowadzonego przez zwariowanych miłośników motoryzacji, już 28 stycznia.

Top Gear to brytyjskie motoryzacyjne show, które swą niezwykłą popularność zawdzięcza trójce charyzmatycznych dziennikarzy prowadzących program oraz ich oryginalnemu podejściu do testów samochodowych. Co tydzień magazyn skupia przed telewizorami cztery do sześciu milionów telewidzów.

Stałymi elementami programu są: „Ściana fajnych wozów” (Cool Wall), na której umieszczane są modele samochodów w czterech kategoriach – bardzo niefajny, niefajny, fajny i bardzo fajny. Swój ranking mają również znani goście zaproszeni w cyklu „Gwiazda w samochodzie za rozsądną cenę” (Star in a Reasonably Priced Car), którzy sprawdzają swoje umiejętności, prowadząc Chevroleta Lacetti. A zawodowy kierowca wyścigowy, ukrywający się pod pseudonimem The Stig, testuje dodatkowo prędkości, jakie mogą rozwinąć prezentowane superwozy.

Prowadzący Top Gear: Jeremy Clarkson, Richard Hammond oraz James May, nie wahają się wydawać najzupełniej subiektywnych opinii, w których przeważnie stwierdzają wyższość myśli motoryzacyjnej Brytyjczyków. Dziennikarze swobodnie głoszą kontrowersyjne, a przy tym nie pozbawione humoru tezy, jak np. Po co Europejczykom Niemcy z prawem ograniczającym prędkość na autostradach? Wymyślają także najróżniejsze, często irracjonalne próby, którym poddają auta.

Z listy najbardziej spektakularnych pomysłów prezentowanych w Top Gear, należy wymienić cykl wyścigów europejskich między: Aston Martinem DB9 a odrzutowcem, Ferrari 575 Maranello a pociągiem TGV, McLaren-Mercedes’em SLR a promem morskim, Buggatti Veyron a awionetką. Niezwykle pasjonujące były piłkarskie mecze, w których „graczami” były auta: Volkswagen Fox oraz Toyota Aygo, a także zimowa olimpiada Top Gear, w której ścigały się bobslej i rajdowy Mitsubishi Lancer Evolution, rozegrano mecz hokejowym aut oraz wystrzelono ze skoczni narciarskiej Mini Coopera!

Wymuszona pauza w nadawaniu oraz produkcji kolejnej serii programu, spowodowana była poważnym wypadkiem Richarda Hammonda.

Historia pewnej kraksy

Hammond nie miał ostatnio szczęścia do samochodów, nawiasem mówiąc, według kolegów z programu, nigdy tak naprawdę go nie miał. Ostrzeżenie „dostał” już pod koniec poprzedniej serii Top Gear. Podczas konkurowania z Clarksonem i May’em, wywrócił furgonetkę. Wtedy obyło się bez interwencji lekarzy.

Jednak 20 września 2006 roku przeszedł samego siebie; a nawet „przebił” osiągnięcia wszystkich dotychczasowych motoryzacyjnych dziennikarzy świata. Podczas próby pobicia lądowego rekordu prędkości Wielkiej Brytanii, prowadząc dragstera „Vampire” z silnikiem rakietowym Rolls-Royce Orpheus, przy prędkości 300 mph (około 480 km/h), Hammond stracił panowanie nad maszyną. Bolid zjechał z pasa startowego, przekoziołkował kilkanaście razy i ostatecznie zatrzymał się odwrócony do góry kołami. Dziś już wiadomo, że nie zawinił kierowca, lecz jedna z opon, która nie wytrzymała prędkości i wybuchła.

W typowym dla Brytyjczyków stylu, wypadek błyskawicznie nazwano „najszybszą kraksą samochodową w historii” (world’s fastest ever car crash). Początkowo nie było jednak tak wesoło. Choć dziennikarz zdołał o własnych siłach wyjść ze zniszczonego bolidu, zaraz potem stracił przytomność i nie odzyskiwał jej przez kilkanaście godzin. Stan Hammonda lekarze określali jako krytyczny, a ich głównym zmartwieniem były obrażenia wewnętrzne, w tym te najgroźniejsze – neurologiczne.

Niezbędne okazały się poważne operacje, które – na szczęście dla Hammonda i ku uciesze niezliczonej rzeszy fanów – odniosły pożądany skutek i pozwoliły powrócić dziennikarzowi do normalnego stanu zdrowia.

Powrót ideologii „Power!”

Wypadek Hammonda postawił pod znakiem zapytania kontynuowanie Top Gear. BBC pierwotnie postanowiła wstrzymać nagrania nowych odcinków programu, aż do zakończenia hospitalizacji poszkodowanego prezentera. Istniała również groźba wprowadzenia większych restrykcji w zakresie bezpieczeństwa, mających ograniczyć szaleństwa dziennikarzy, tak aby uniknąć podobnych wypadków w przyszłości.

Przeciwnicy Top Gear – ekolodzy, feministki, miłośnicy zwierząt i miejskiej komunikacji, skrytykowani producenci aut – mogli cieszyć się z czasowego zniknięcia magazynu i mieć nadzieję na jego całkowite zaprzestanie. Jednak ekipa Top Gear, z Clarksonem i producentem Andy Wilmanem na czele, przekonała telewizję BBC do dalszego kręcenia program na starych zasadach.

I tak wszyscy maniacy motoryzacji będą znów mieli szansę oglądania zwariowanych testów samochodowych, słuchania złośliwych komentarzy i ekscytowania się niedostępnym światem supersamochodów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

pika czu
  • pika czu
  • 08.02.2011 03:38

fort gt co to wiem ze jest ford gt ale fort(a) to nigdy nie widziałem LOL

Komentarz został ukrytyrozwiń

ten wózek aston martin db9 jest kul :):):)::):):):):):):) mój ulubiony wóz .. chociaż fort gt też jest niezły i carrera gt też

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.