Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wolna myśl > Kultura, autorytety i demokracja

Dział: Wolna myśl

Ocena: 0pkt

Oceń:

Kultura, autorytety i demokracja


Trudno jest pisać o czymś, co nie istnieje. Jeszcze 30 lat temu (lub inaczej: kiedy byłem bardzo młody) kultura jawiła mi się jako kwitnąca opoka cywilizacji. Niekwestionowane autorytety wyznaczały standardy moralne i artystyczne oraz spajały tradycję z awangardą.

Trudno jest pisać o czymś, co jest ledwo uchwytne. Dzisiaj nie jestem pewien, czy w ogóle istnieje coś takiego, jak kultura współczesna. A może taka jest po prostu „kolej rzeczy”, iż z upływem lat coraz trudniej akceptuje się przemiany i każde starsze pokolenie narzeka na upadek kultury i obyczajów młodej generacji? Nasi rodzice przecież także narzekali na „bohomazy” współczesnych im malarzy i nie widzieli nic wartościowego w twórczości naszych ulubionych pisarzy, poetów, czy reżyserów. Że nie wspomnę o muzyce...

Czy Kandinsky i Picasso powiedzieli ostatnie słowo w sztuce, a Fontanna Duchampa była wykrzyknikiem rozpaczy, że wszystko już było i niczego nowego nie da się stworzyć? Nawet jeśli tak nie było, to jednak w jakimś sensie „ideał sięgnął bruku” i do tej pory się nie podniósł. Sztuka straciła swój autorytet, a razem z prasą brukową zapanowała kultura masowa. Wygląda mi na to, że razem ze sztuką autorytet utraciła także kultura.

Korzenie tego problemu (jeśli to jest rzeczywiście problem) sięgają obecnie chyba głębiej niż w przypadku minionych pokoleń. Kiedyś dość często (a przynajmniej częściej niż obecnie) słychać było określenie „kultura materialna”. Pojęcie to kojarzyło mi się z rzeczami, które są –upraszczając nieco sprawę - porządne, estetyczne i użyteczne.

W ostatnim ćwierćwieczu „rynek wymusił” to, że trwałość przedmiotów nie jest wcale pożądana, a estetyka jest bardzo względna (vide: estetyka brzydoty lub estetyka czerwonego plastiku). Została więc użyteczność, która ma praktyczne znaczenie jedynie w okresie gwarancyjnym. Jednocześnie takie podejście do materii rozpleniło się na inne obszary i teraz ludzi w okresie „pogwarancyjnym” (czyli na emeryturze) najchętniej poddawano by utylizacji.

Oczywiście, nie jest to zupełnie nowy pomysł - przecież kiedyś (znowu nie tak bardzo dawno temu) zdarzało się, że osoby sędziwe wystawiano na mróz. Obecnie widać duży postęp (jak to mówią: przyspieszenie) także w tej dziedzinie: starość zdaje się zaczynać już po trzydziestce. Przy wciąż wydłużającej się długości życia gatunku ludzkiego coraz większa część populacji jest wyrzucana poza nawias. Jak w takiej sytuacji mogą zaistnieć jakiekolwiek autorytety?

Zobacz także:

Marek Głowacki OFFline profil autora

Autor: Marek Głowacki

Napisz do autora

Artykuły (3) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 47 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Marek Głowacki 22.02.2010 19:38

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 71

bardzo ciekawe stwierdzenie - "konwergencja" nauki i sztuki? chociaż ja bym się odnosił raczej do fizyki, pojęć, idei, których nie da się przekształcić/uprościć, ale to już pewnie za bardzo trąca konceptualizmem...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 16.02.2010 06:19

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 74

nasza przestrzeń to chemia, nie znika tylko zmienia się w inne związki, każda forma co jakiś czas przekształca się.
tę która się nie chce przekształcić uznaję za dzieło sztuki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.