Facebook Google+ Twitter

Kultura czerpania, czy wyczerpania?

Czy słuchając muzyki współczesnych artystów macie czasem wrażenie, że gdzieś już to słyszeliście? Oczywiście, że tak i to zapewne dość często. Czy kultura jest dziś naprawdę na ideowym wyczerpaniu? Jest z nią aż tak źle, jak się nam wydaje?

Lady Gaga / Fot. Daniel Ahs Karlsson/Creative Commons Attribution 3.0 Unported license.Wielu zwolenników i popularyzatorów wyznaje poglądy Waltera Benjamina, które zawarł w jednym ze swoich najpopularniejszych szkiców, ''Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej". Jego teoria, mówiąca o tym, jakoby technologia wyniszczała piękno i ową tajemniczą ''aurę'' dzieł sztuki, wydaje się być łatwa do zaobserwowania w rzeczywistości. Masowe powielanie dzieł sztuki i ich często pozbawione świadomości konsumowanie, napawa odrazą nie tylko tego niemiecko-żydowskiego filozofa, ale także samych artystów, którzy widzą powolny rozkład kultury wyższej, na koszt tej niskiej. I choć sami ową kulturą masową i ''tanią'' rozrywką się brzydzą, nie mają żadnej władzy nad tym, by się od niej odciąć. W dobie tak szybko rozwijającej się komunikacji społecznej oraz internetu, nie sposób nie brać udziału w kształtowaniu kultury masowej. Co ważne - powstała ona z naszej chęci czynnego udziału w jej kształtowaniu.

Dlaczego zatem pchamy się w tworzenie czegoś, do czego brak nam wiedzy i kompetencji? Sztuka, jak ukazują w ''Dialogu o sensowności uprawiania estetyki'' profesorowie Morawski i Kołakowski, przeznaczona powinna być ludziom nie tylko posiadającym usystematyzowaną wiedzę na jej temat, ale też tym, którzy posiadają warsztat wyniesiony ze szkół artystycznych. Jak mówi profesor Leszek Kołakowski, ''artysta, który nie potrafi przezwyciężyć szkoły, ujawnia tym samym, że jest artystą miernym, ale dla każdego artysty szkoła jest niezbędna, ponieważ wyrażanie siebie w sposób autentyczny może się dokonać tylko przez świadomie negatywne samookreślenie wobec zastanych sposobów wyrażania''.

Ja odbiorca. Ja twórca


"Namnożenie'' się odbiorców w kulturze jest niemalże proporcjonalne do wyrastania, niczym grzyby po deszczu, artystów we wszystkich dziedzinach sztuki. Media i ich rozwój sprawiają, że dotarcie do sztuki wszelkiej maści, ba, nawet stworzenie czegoś, co wcale nie musi być dziełem, i tak znajdzie głosy zachwytu. Nie tylko masy korzystają z dobrodziejstw mediów elektronicznych, bo któryż z poważnych artystów nie ma dziś swojej strony internetowej?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

idioci z was
  • idioci z was
  • 13.07.2011 22:22

IDIOCI Z WAS I TYLE

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, rację masz niewątpliwą, ale zauważ, iż w dużym stopniu jesteśmy dzisiaj ze wsząd atakowani pseudo-wzorcami kultury, od rodziny poczynając, a na środkach masowego przekazu, ba nawet instytucjach kultury kończąc. Gdzież jest dawne wychownie muzyczne, plastyczne itd. w szkołach, gdzie są filharmonie. Dziś niestety łatwiej jest sprzedać Dodę czy Lady GaGa. Wszyscy chyba wpadliśmy w pułapkę masowej pop kultury - niestety. A niektórzy wręcz nie rozumieja tego i utrudniają, jak chociażby D. Grechuta, o czym zamierzam poświęcic swoje Trzy Grosze. Ale mimo wszystko jestem optymistą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
zaciekawiona
  • zaciekawiona
  • 11.07.2011 22:51

Panie Mariuszu to proszę podać tytuły tych nagrodzonych tekstów. Z wielką chęcią zapoznałabym się z Pana twórczością...

Komentarz został ukrytyrozwiń

SPOSÓB MYŚLENIA

Pani Aneto!
Przeczytałem te słowa:
"Większość ludzi nie miała wyższego wykształcenia. Ale Ci co mieli, byli inteligentnymi ludźmi. A dzisiaj? Wszystko jest w zasięgu ręki, a wykształceni ludzie, posiadający tytuł magistra nie potrafią oprzeć się zjawisku opisanemu powyżej. Ale co zrobić, nikt tego zatrzymać nie może.."
i pomysłem, że skoro są głowy tak myślące, jak Pani, to nie jest źle!
Pani Aneto! Wszystko zależy od sposobu myślenia. Łatwiej o nim mówić kiedy odwołamy się do dwóch składowych: Wartości i Wiedzy. Czyli -jakie wartości respektujemy, jakim dochowujemy wierności - w praktyce codziennego życia i jaką wiedzą o sposobach ich realizacji - dysponujemy - tak myślimy, tak żyjemy, tak działamy. Dlatego można pochodzić z rożnych epok i myśleć tak samo, a jednocześnie żyć obok siebie, w tym samym czasie, w tym samym miejscu i mieć diametralnie rożne sposoby myślenia, a tym samym działania, życia. Tyle o wiedzy i wartościach respektowanych. Są jednak jeszcze akceptowane czyli deklarowane. W formie deklaracji, manifestów, programów.Złożone z ludzkich marzeń, oczekiwań, pragnień.
No i jest ten klin, które oba obszary rozpycha. To są bariery mentalne.
I dlatego zajmuje się barierami mentalnymi.
Tutaj jest wiele odpowiedzi na Pani pytania.
pozdrawiam
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Iwanickkka - tak się składa że piszę, publikuję, i ludzie czytają, a jeszcze nawet nagrody mi za to dają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eugeniusz Zamłyński - problem w tym że o historii, osnutej na trójkątach miłosnych, Sienkiewicz pisał błędnie, wypaczał postacie historyczne, zniekształcał historyczne wydarzenia, przedstawiał politykę tendencyjnie, propagandowo, czarno-biało, itd. Czyli że powieści Sienkiewicza nie mają wartości historycznej czy faktograficznej, poznawanie z nich dziejów Polski jest równie błędne jak poznawanie dziejów Francji z powieści popularnych Aleksandra Dumasa (którego największym wypaczeniem było zanegowanie patriotyzmu i zasług dla Francji kardynała Richelieu - po prostu Sienkiewicz czy Duma pooczerniali tych których nie lubili i powybielali tych którzy im się podobali).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Iwanickkka
  • Iwanickkka
  • 11.07.2011 10:03

M Orłowski napisał: "Co do Sienkiewicza - faktycznie geniuszem to on nie był"
Odezwał się geniusz od siedmiu boleści. Jak taki mądry to sam coś napisz, tylko kto to będzied czytał?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oświecony
  • Oświecony
  • 11.07.2011 05:05

No i Orłowski znowu nic nie zrozumiał co było napisane w artykule. Ale nawet o co Sienkiewiczowi w powieściach chodziło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja jako przedstawicielka pokolenia które jest największą grupą odbiorców dzisiejszej kultury masowej, jestem załamana, i to nie na żarty. Kiedy czytam w książkach, lub oglądam w filmach - starych, często dotyczących czasów nawet z przed wojny.... Większość ludzi nie miała wyższego wykształcenia. Ale Ci co mieli, byli inteligentnymi ludźmi. A dzisiaj? Wszystko jest w zasięgu ręki, a wykształceni ludzie, posiadający tytuł magistra nie potrafią oprzeć się zjawisku opisanemu powyżej. Ale co zrobić, nikt tego zatrzymać nie może..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu
W liceum przeczytałem Trylogię jako lekturę chyba obowiązkową (dawne czasy). Po latach los sprawił, że większość tych miejsc, opisanych przez Sienkiewicza, miałem okazję poznać. I niech Pan mi wierzy, a nic nie mam wspólnego zawodowo z literaturą czy historią, że każde z tych miejsc nie kojarzyło mi się z Basią, Krysią czy panem Michałem, Skrzetuskim czy Zagłobą jako "on i ona", ale ze zmaganiami z wrogiem w imię miłości Ojczyzny, dla dobra Ojczyzny, a przy okazji wiedziałem czy przypominałem sobie, kto to był Jarema Wiśniowiecki, jakie stosunki panowały między możnowłodcami a Janem Kazimierzem, kto to był Chmielnicki itd. I to właśnie o to chodziło. A "on i ona" to tylko kanwa, pretekst pięknie wplątany by lepiej się czytało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.